Test Canon EOS M50 – świetny bezlusterkowiec dla początkujących

Narobiliśmy fot i co dalej?

Teraz wystarczy przerzucić je na dysk, wybrać te najlepsze i pochwalić się znajomym (wydrukować czy wrzucić na media społecznościowe). I tutaj mamy kilka możliwości: połączenie się z aparatem po WI-FI, Bluetooth, NFC czy standardowo po kablu HDMI. Czy po prostu wyjąć kartę pamięci i włożyć do czytnika w komputerze (o ile go mamy). Osobiście preferuję kabel, ale również pozostałe możliwości nie są mi obce. Szczególnie, gdy potrzebowałam szybko przerzucić zdjęcia na mój smartfon, aby móc umieścić je na mediach społecznościowych. Tutaj skorzystałam z bezprzewodowej transmisji i aplikacji Canon Camera Connect, którą zainstalowałam na moim smartfonie.

Sama aplikacja jest bardzo intuicyjna i przeprowadziła mnie przez cały proces połączenia z aparatem, aby już po chwili móc przeglądać zdjęcia na smartfonie i pobierać te, które potrzebuję.

Na koniec jeszcze bateria. W aparacie umieszczono akumulator litowo-jonowy LP-E12, który musimy wyjąc do ładowania. Dlatego warto zadbać od razu o dodatkowy komplet. Na jednym ładowaniu możemy wykonać coś około 235 zdjęć według deklaracji producenta. Trzeba mieć jednak na uwadze, że może ta liczba być znacznie mniejsza, gdy np. będziemy korzystać z lampy błyskowej czy chodzić z ciągle włączonym urządzeniem. Mi udało się na 1 ładowaniu wykonać coś ponad 150 zdjęć, ale też nie rozładowałam baterii całkowicie do 0.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej