Test Lenovo X1 Fold – efektywność laptopa, mobilnością smartfona

Budowa i użytkowanie

Lenovo ThinkPad X1 Fold przyjechał do mnie w czarnym małym pudełku. W pierwszym momencie, gdy go otworzyłam, to miałam wrażenie, że w moje ręce wpadł najzwyklejszy, troszeczkę większy tablet, gdyż w opakowaniu jest on rozłożony na płasko. W takim wariancie ma on następujące wymiary: 11,5 mm x 299,4 mm x 236 mm. To jednak tylko mylne wrażenie.  Przyznam, że za pierwszym razem, gdy wyjmowałam urządzenie, to troszeczkę drżały mi ręce.

Ta myśl, że to maleństwo kosztuje ok 18 tys. nie dawała mi spokoju i sprawiała, że obchodziłam się z nim jak z jajkiem :P. Nie, żebym jakoś inaczej traktowała inne sprzęty, które trafiają do mnie, ale jednak świadomość jego ceny bardziej spotęgowała moją uwagę.  Pomijając jednak tą kwestię, to ten pierwszy składany komputer robi naprawdę wrażenie. Widać, że producent starał się zrobić z niego naprawdę eleganckie, a zarazem dopracowany komputer.

Kolorystycznie i stylistycznie  X1 Fold  nie odbiega od znanej i lubianej już serii ThinkPad-ów. Całość została utrzymana w czarnym kolorze z elementami czerwieni i bieli.  Również jakościowo nie można się tutaj za bardzo doczepić. Dobrej jakości materiały (użyto stop magnezu, który znamy chociażby z Think Pad X1 Carbon) i skórzana oprawa, która po złożeniu urządzenia nadaje mu ekskluzywnego, notatnikowego stylu (Jego wymiary w takiej wersji to: 27,8 mm x 158,2 mm x 236 mm), a po rozłożeniu może służyć jako podparcie dla ekranu (Nóżka ta jest bardzo stabilna i dobrze podtrzymuje ekran). Ważne, że nic tutaj nie trzeszczy, nic nie odstaje, a mechanizm otwierania i zamykania nie stawia jakiś większych oporów. Do tego jest bardzo lekki – zaledwie 999 g.

Test Lenovo Yoga C940 – laptop z funkcjami sztucznej inteligencji

Dodam jeszcze, że na samym ekranie po rozłożeniu można dostrzec i poczuć pod palcami 2 miejsca złożenia, ale nie są one jakieś uciążliwe. No i ta gumowa ramka wokół ekranu trochę nie wygląda za fajnie, ale zdaję sobie sprawę z tego, że na dzień dzisiejszy ma skutecznie chronić ekran. Może kolejne wersje i modyfikacje sprawią, że będzie można się jej pozbyć.

Producent nie zapomniał również o dodatkowych akcesoriach. Są to niewielka klawiatura i rysik. Sama klawiatura odbiega znacząco od tych w laptopach. Jest dosyć płaska i z małym touchpad-em. Skok klawiszy też nie jest za wysoki. Do podróży będzie świetna, bo idealnie mieści się pomiędzy składany ekran i tym samym zasłania wszystkie szpary, które pojawiły się po złożeniu, ale przy dłuższej pracy będzie trochę niewygodna. Warto zatem pomyśleć od razu też o większej klawiaturze i myszce bezprzewodowej.

Dlaczego nie po kablu? Z prostej przyczyny. Ilość portów jest mocno ograniczona. No chyba, że dokupimy odpowiednią stację dokującą USB-C. Na samym ThinkPad X1 Fold znajdziemy zaledwie 2 porty USB-C 3.2 Gen 2 oraz opcjonalnie gniazdo na kartę nano SIM (Łączność 4G/5G). To dosyć skromna konfiguracja.

Można również używać rysika czy poruszać się palcem po dotykowym ekranie. Osobiście polecam rysik, gdyż sam dotyk palcem czasami jakby nie załapywał. Zdarzało się, że musiałam przycisnąć 2 razy, aby załapał co chcę zrobić.

Podczas ostatniego tygodnia, to rysik był moim najbardziej ulubionym akcesorium. Nie jest on jakiś zaawansowany, ale do robienia notatek, rysowania czy po prostu klikania po elementach ekranu jest idealny i co najważniejsze bardzo wygodny.  Podczas używania rysika nie zauważyłam, aby pojawiły się jakieś problemy z dotykiem. Komputer reagował dokładnie tak jak tego oczekiwałam.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej