Wizualnie „grajbelka”, berlińskiej firmy zachwyca swą prostą formą. Bardzo kompaktowy, pozwoli na komfortowe umieszczenie go w małym pokoju, a przy tym będzie prezentowało się estetycznie i nieprzytłaczająco. Testowany zestaw ozdobiony jest siatką, która chroni głośniki przed uszkodzeniem, a także służy, jako estetyczny element obudowy.
Na górze listwy producent umieścił czytelne logotypy funkcji. Czy nieusuwalne białe napisy przypadną do gustu estetom, tego nie wiem, mi nie przeszkadzały.
Niewielka konstrukcja Cinebar One, wykonana jest na dobrym poziomie. Jedynie, do czego mógłbym się przyczepić, to brak wyświetlacza, za pomocą wielokolorowej funkcyjnej diody LED można uzyskać tylko sygnał, że polecenie z pilota zostało przyjęte. Niestety już wiedza na temat tego, czy dana funkcja została aktywowana, czy dezaktywowana pozostaje tylko w sferze domysłów i odsłuchu. Połączenie przez Bluetooth działa bez żadnych problemów i tutaj nie mam żadnych uwag.
Jak już wspomniałem na wstępie „grajbelka”, można umieścić na ścianie, przy użyciu zintegrowanego otworu montażowego, lub bezpośrednio pod telewizorem. Dzięki temu urządzenie zajmuje mało miejsca. To idealne rozwiązanie do niewielkich, minimalistycznych przestrzeni.


