Test vivo X60 Pro 5G – zdjęcie nabierze profesjonalnego charakteru

Nowy flagowy model vivo dostępny jest w dwóch kolorach: Shimmer Blue oraz Midnight Black. Aktualne smartfony nie należą do najmniejszych. Również nowy x60 pro pod tym kątem nie odstaje od standardów rynkowych. Przy ekranie 6,56” jego wymiary to: 158,58 × 73,24 × 7,59 mm w kolorze czarna północ lub 158,58 × 73,24 × 7,69 mm  w kolorze błyszczący błękit. Waga: 177 g (Czarna północ),  179 g (Błyszczący błękit).

Mimo wszystko smartfon ten jest bardzo smukły i całkiem nieźle leży w dłoni. Przy większych dłoniach możliwa też jest obsługa jedną ręką, chociaż nie jest do końca to super komfortowe, ale da się. Dodatkowo, gdy założymy mu plastikowe plecki, to chwyt staje się jeszcze bardziej pewny, a wystające aparaty lepiej chronione.

Vovo x60 pro stylistycznie bardzo przypomina swojego poprzednika vivo x51 5G. Różnią się niewielkimi detalami i układem aparatów na wyspie. Obudowa została wykonana z dwóch tafli szkła (Gorilla Glass 6 na tyle i SCHOTT Xensation z przodu) i metalowych ramek. Co ciekawe górna i dolna ramka została nieco ścięta, a smartfon bardzo dobrze wyważony przez co można bez problemu postawić go pionowo bez żadnego oparcia. Bardzo miły dodatek. Do mnie trafił kolor Midnight Black – czyli ciemne matowe szkło.

Bardziej przypomina mi ono grafit niż czerń, ale z nazwami nie będę dyskutować. 😊 Ważne, że plecki ładnie się komponują z całym smartfonem, są miłe w dotyku i odrobinę mniej się palcują. Chociaż nie unikniemy całkowicie brudu ze względu na ciemną taflę szkła i wystające aparaty. Kurz zbiera się również wokół nich. W sprzedaży dostępna jest również wersja jaśniejsza – Shimmer Blue.

Dodam jeszcze, że smartfon nie posiada żadnego certyfikatu odporności na wodę i pył.

Na spodzie obudowy znajdziemy głośnik (mono), gniazdo USB C, mikrofon oraz gniazdo na 2 karty SIM. Obie karty obsługują sieć 5G (n1/n3/n5/n7/n8/n20/n28/n38/n40/n41/n77/n78*, *n5/n8/n20/n38 obsługuje wyłącznie NSA). Niestety nie znajdziemy tutaj miejsca na dodatkową kartę pamięci, co dla niektórych może mieć znaczenie, ani wyjścia mini Jack 3,5 mm, co zapewne zmartwi niektórych potencjalnych użytkowników.

Jeżeli chodzi o głośnik, to mamy tutaj do czynienia z zestawem mono, a nie stereo. Trochę szkoda, bo w tej klasie cenowej powinien to być już standard. Nie mniej muzyka wypływająca z tego smartfona jest wystarczająco głośna i czysta. Nic tutaj nie trzeszczy, a dźwięk jest nawet przyjemny dla ucha. Brakuje mu jednak basów i głębi. W codziennym użytkowaniu jest ok, ale gdy jednak zapragniemy większych doznań muzycznych, to oczywiście możemy podpiąć słuchawki przez przejściówkę USB-C – mini Jack 3,5 mm (znajdziemy ją w opakowaniu) lub BT.

Co, do jakości prowadzonych rozmów, to nie mam uwag. Moi rozmówcy słyszeli mnie dobrze i wyraźnie jak i ja ich również.

Na lewej krawędzi nie umieszczono żadnych przycisków, a na prawej znajdziemy:

  • Przyciski głośności
  • Wyłącznik / wyłącznik

Wszystkie przyciski są w kolorze ramki i oczywiście są wyczuwalne i bardzo dobrze reagują na nasze kliknięcia.

Vivo x60 pro został wyposażony w zakrzywiony wyświetlacz 6,56”, AMOLED (o rozdzielczości FHD+ 2376 x 1080 px, 398 PPI), który zawiera niewielkie okrągłe wycięcie na środku u góry, w którym umieszczono aparat do selfie. Co więcej znajdziemy w nim odświeżanie ekranu na poziomie 120 Hz (możemy wybrać jedną z 3 opcji: 60Hz, 120 Hz lub inteligentne przełączenie), a na ekranie producent przykleił cieniutką folię ochronną.

Jest ona praktycznie nie wyczuwalna, a dotyk działa na niej bez zarzutu. Sam obraz jest świetny: bardzo wyraźny, nie widać żadnych szarpań na czcionkach, kąty widzenia doskonałe, biel jest biała, a czerń głęboka. Dobrze pracuje się na nim również w słoneczne dni. Znajdziemy tutaj również wsparcie dla HDR 10. Użytkownicy np. Netflix-a powinni tutaj być z tego faktu bardzo zadowoleni, gdyż wpływa to również na jakość filmów odtwarzanych z tej aplikacji.

W opcjach możemy zmienić poziom jasności (lub zostawić automat), włączyć tryb ochrony oczu, dostosować kolory (standardowy, profesjonalny, jasny), wyregulować temperaturę barwową czy przełączyć się na tryb ciemny. Ponadto znajdziemy tutaj również opcję zapobiegania migotaniu przy niskiej jasności, wygaszacz ekranu czy konfigurację Always on Display (opcja: Zawsze wyświetlane). W AoD możemy wybrać styl ekranu wyłączenia (styl zegara, kolory czcionek, tło itp.), powiadomienia (wiadomości, telefon) oraz wybrać tryb wyświetlania (cały dzień, według harmonogramu, lekko przesuń telefon, aby wyświetlić).

Standardowo też smartfon nie posiada żadnych przycisków oraz możemy włączyć obsługę gestami, które ja osobiście uwielbiam. Oprócz gestów możemy też włączyć standardową dolną belkę z przyciskami. Każdy bez problemu znajdzie swoją ulubioną konfigurację nawigacji.

Pod ekranem znajdziemy również czytnik linii papilarnych, który działa bardzo szybko i poprawnie. Zdarzały się momenty, ze musiałam przyłożyć palec jeszcze raz, ale były to bardzo sporadyczne przypadki i najczęściej w momencie, gdy palec był mokry (podczas wakacyjnych spotkań nad wodą czy gorących dni, w których mocno się pocimy jest to możliwy scenariusz). Jest też dostępne odblokowanie twarzą, które również działa błyskawicznie i bezbłędnie. Chociaż ze względów bezpieczeństwa tą metodę mniej polecam.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej