To co najważniejsze, to prostota w obsłudze. Wyciągamy Vidlok Business Webcam 91 z pudełka, podłączamy do USB naszego laptopa czy komputera i już po chwili możemy rozpocząć wideo konferencję. Sterownik powinien zainstalować się automatycznie (u mnie na Windows 10 poszło bez problemu).

Moje biuro domowe znajduje się w sypialni, bardziej w ciemniejszej stronie pomieszczenia. Kamerka bez problemu poradziła sobie z obrazem. Obiektyw szerokokątny z rozdzielczością 1080p wystarcza tutaj całkowicie. Może śmiało złapać 1 osobę z blika czy kilka w nieco dalszej odległości. Be problemu powinniśmy móc rozpoznać osoby na filmie nawet w odległości do 5 m. Zatem moi rozmówcy widzieli mnie i słyszeli bez najmniejszego problemu.

Nie pojawiały się żadne pogłosy czy szumy. Urządzenie otrzymało też technologię redukcji szumów z otoczenia. Zatem wszystko tutaj współgrało wzorowo. Nie było problemu z wyłapaniem mojego głosu nawet jak odeszłam na 1-2 m od stolika. Również ja nie miałam żadnego problemu z usłyszeniem tego co mówią moi rozmówcy. Głośnik dobrze się spisuje podczas wideokonferencji. Możemy użyć go też do słuchania muzyki, ale tutaj to raczej ciekawostka, bo dźwięk jest raczej płaski i nie zachwyca. Nie mniej możliwość jest.


