Tyle z parametrów, a jak wygląda użytkowanie?
Roborock H7 jest nie tylko ładnym i lekkim urządzeniem, ale przede wszystkim bardzo intuicyjny w użytkowaniu. Dokładnie tak jak powinno być. Po wyjęciu odkurzacza z opakowania montujemy pojemnik na kurz, przyczepiamy rurę ze szczotką lub samą szczotkę, włączamy przycisk i możemy rozpocząć sprzątanie.
Aby zweryfikować jakość urządzenia wykonałam kilka testów:
- sprzątanie podłóg w mieszkaniu – korek, dywany, chodniki
- sprzątanie sztucznej trawy na balkonie
- sprzątanie mebli szczotką
- sprzątanie dywaników i siedzeń w samochodzie
- sprzątanie narożnika w salonie
- odkurzanie materaca w sypialni
- sprzątanie kaloryferów podłogowych
- sprzątanie wysokich elementów – kaloryfer, karnisze
Zacznijmy od tego, że Roborock H7 jest bardzo wygodnym urządzeniem w użytkowaniu i do tego bardzo lekkim. Trzyma się go bardzo wygodnie w jednej ręce zarówno, gdy odkurzamy podłogi jak i w skróconej wersji podczas sprzątania kanapy czy samochodu. Moc odkurzacza to 480 W, a maksymalna moc ssąca to 160 AW. Mamy tutaj wspomniane 3 tryby pracy – ECO, Standard i Max. Przyznam, że jest OK, ale jednak czasami przydałoby się coś pomiędzy. 1-2 biegi dodatkowe zwiększyłyby jego atrakcyjność.
Jeśli chodzi o samo sprzątanie, to nie było chyba niczego czego by ten odkurzacz nie zebrał. Poradził sobie z kurzem na płaskiej podłodze, rozsypanym ryżem, kaszą, a nawet zasuszonymi liśćmi na balkonie. Zebrał wszystko zarówno z płaskiej podłogi, dywanu, sztucznej trawy na balkonie, kanapy czy dywaników w samochodzie. A wiadomo ile tam może być piachu… Każda kocówka spisała się również bez zarzutu, poza wspomnianymi wcześniej drobnymi uwagami.
Test Roborock S7 – autonomiczne sprzątanie
Jedyne co napawa mnie lekkim niepokojem to głośność urządzenia. Szczególnie przy założonej szczotce wielopowierzchniowej. Mam wrażenie, ze czasami stukała po podłodze. Producent podaje, że głośność maksymalna to 75 dB. Mam jednak wrażenie, że przy tej szczotce jest to nieco głośniej. Nie mam urządzeń pomiarowych, ale na moje ucho tak jest. Przy innych szczotkach jest jakby ciszej. Zatem sprzątanie przy śpiącym dziecku na pewno odpada.
Również czas pracy odkurzacza w pełni wystarczył mi do wysprzątania moich 50 metrów, a po zakończonych pracach podłączyłam akumulator do prądu, a już po około 2,5 h mogłam ponownie rozpocząć porządki. Co więcej panel dotykowy umieszczony na górze jednostki głównej cały czas informował mnie o poziomie naładowania akumulatora oraz wybranym trybie. Szkoda tylko, że tryb Max daje zaledwie 8 minut pracy. Gdy potrzebujemy naprawdę porządnego sprzątania np. w samochodzie, to może to nie wystarczyć.
Zaraz po zakończonym sprzątaniu bez problemu rozkręciłam urządzenie i wysypałam wszystkie brudy. Wszystkie elementy są dobrze spasowane i nie stawiają żadnych oporów podczas rozkładania i składania. Co więcej plastikowe elementy możemy również przemyć pod bieżącą wodą.


