A teraz kwestia temperatury i czasu. Powiem Wam tak. W aplikacji są pewne przepisy, które są przygotowane na daną ilość produktu oraz 1 lub 2 warstwy tego co przygotowujemy. Jeżeli trzymamy się dokładnie przepisu, to te czasy i temperatura są OK. Jeżeli jednak zaczynamy eksperymentować. Dodawać warstwę, zmieniać coś, to musimy nauczyć się urządzenia.
Czas i temperaturę możemy ustawić zarówno w aplikacji jak i na urządzeniu. Bez problemu też możemy wydłużyć czy skrócić czas w trakcie na urządzeniu czy zmienić temperaturę lub zatrzymać program. Ja bardzo nie lubię iść 1-1 z przepisem. Często coś zmieniam, dodaje od siebie więc w trakcie podglądam co dzieje się w urządzeniu i zmieniam parametry. Zawsze staram się wyjść z podobnego przepisu, ale wiadomo, że nie do końca może się on sprawdzić. Polecam eksperymentować i nie bać się urządzenia.
Z takich eksperymentów u mnie powstały babeczki. Już nie pamiętam kiedy kupiłam tą pazuchę z babeczkami, ale jakoś nie mogłam się za nie zabrać. Teraz była okazja. Z paczki wyszło mi 8 babeczek, czyli na 2 rzuty po 18 minut w 180 stopniach (wzięłam z programu na mufinki dyniowe). Później się okazało, że mufinki były już dobre po około 12 minutach.
To jeszcze pierś z kurczaka według ustawień z aplikacji. Przepis trochę zmodyfikowałam, bo zamiast soli i pieprzu użyłam różnych przypraw, ale ostatecznie wyszła pyszna i soczysta :), a to najważniejsze. Do kurczaka dorobiłam sałatkę grecką i obiad gotowy 🙂
Możemy też przygotować mini pizze – jest przepis w aplikacji. Polecam tylko nie dawać zbyt grubego ciasta i zbyt dużo warzyw i sera. Może pizza wtedy się nie przepiec – będzie trzeba wydłużyć czas. U mnie tak się zadziało. Zbyt dużo pieczarek i za grube ciasto sprawiło, że musiałam piec jeszcze przez drugie tyle czasu ile jest ustawione w aplikacji w przepisie. Poza tym pizza była chrupiąca i smaczna. I niestety tylko dla 1 osoby 😊
Spróbowałam też zrobić:
- grzanki
- łososia

- kotlety z ziemniakami (ziemniaki wkładamy pół godziny wcześniej, a potem jeszcze dokładamy kotlety i zostawiamy na 10 minut)
- Były też drożdżówki i pierniczki:
A na sam koniec zrobiłam jeszcze suszone owoce. I tutaj nie do końca wyszło tak jak się spodziewałam. Po 5 godzinach owoce były nadal wilgotne. W tym przypadku lepiej sprawdzi się suszarka do warzyw / owoców niż to urządzenie.
Zatem możliwości tego urządzenia są ogromne. To tylko kilka przykładowych dań jakie zrobiłam, a w samej aplikacji mamy ich ponad 50. Zatem możemy eksperymentować do woli i zawsze wyjdzie nam coś smacznego. Dodam jeszcze, że możemy ustawić również opóźnienie w starcie oraz włączyć urządzenie na maksymalnie 24 h. Jakoś tak się tylko złożyło, że ani razu nie przydała mi się funkcja opóźnienia startu. Do tego w aplikacji i na ekranie przycisku możemy podglądać stale status pieczenia – np. czas pozostały do końca.


