Nowa moto e40 otrzymała plastikowe plecki z wyczuwalnymi pod palcami wzorkami w postaci linii w kształcie fal oraz gładkie, plastikowe ramki. Cała powierzchnia jest bardzo miła w dotyku i nie widać na niej żadnych odcisków palców. Co więcej obiektywy na wysepce praktycznie nie wystają – jakiś 1 mm nad powierzchnię, co sprawia, że możliwe jest użytkowanie tego telefonu bez dodatkowego etui. Gdybyśmy się jednak martwili o obiektywy, to możemy takowe oczywiście założyć, ale musimy je dokupić sami. Nie znajdziemy żadnych nakładek na plecki w pudełku.
Na środku plecków tuż pod wysepką z aparatami znajdziemy czytnik linii papilarnych w okrągłym wgłębieniu pod literką M. Zatem bez problemu powinniśmy na niego trafić, a co najważniejsze działa dobrze i wystarczająco szybko. Poza czytnikiem, do odblokowania telefonu, możemy też użyć opcji rozpoznawania twarzy. Również w tym przypadku wszystko działa poprawnie (no może standardowo poza momentami, gdy znajdziemy się w ciemniejszym pomieszczeniu). Należy jednak pamiętać o tym, że nie jest to najbezpieczniejsza metoda zabezpieczenia dla naszych danych.

Do wyboru mamy 2 warianty kolorystyczne: Carbon Grey (czarny), Pink Clay (beżowy). W moje ręce wpadła wersja różowa i prezentuje się bardzo fajnie – powiedziałabym, że dosyć młodzieżowo czy kobieco. Z racji, że idą święta, to może śmiało stać się idealnym prezentem dla młodej dziewczynki, żony czy mamy.
Test Motorola Moto G60s – by nie martwić się brakiem energii
Moto e40 otrzymała obudowę odporną na wilgoć – IP52. Zastosowano w niej hybrydową powłokę, która stanowi barierę chroniącą przed średnio intensywnym działaniem wody, takim jak przypadkowe zalanie, zachlapanie czy lekki deszcz. Nie oznacza, to, że możemy zanurzyć telefon w wodzie czy poddać działaniu wody lub innych cieczy pod ciśnieniem. Należy o tym pamiętać, gdyż smartfon nie jest wodoszczelny.
Smartfon otrzymał ekran 6,5″, a co za tym idzie jego wymiary to 165,1 x 75,6 x 9,1 mm, a waga – 198g. Nie należy zatem do małych, ale z racji dosyć kompaktowej budowy nie wygląda też jakoś strasznie duży. Jak mamy większe dłonie, to nawet momentami da się obsłużyć jedną ręką, chociaż nie do końca polecam, bo telefon może wyślizgnąć się z dłoni. Nie mniej dobrze leży w dłoni, a prawie wszystkie przyciski leżą w zasięgu.

Prawie, bo podobnie jak np. w moto g50, pojawił się tutaj dodatkowy przycisk Google Asystenta nad przyciskami głośności na prawej krawędzi, a do którego nie jest tak szybki dostęp. Trzeba przesunąć lekko rękę, aby móc go kliknąć. Osobiście kompletnie go nie używam i fajnie by było jakby można było go zastąpić inną wybraną funkcją.
Na obudowie znajdziemy:
- Na prawym boku:
- Włącznik / wyłącznik
- Przyciski głośności
- Przycisk Asystenta Google (dla mnie zbędny, tym bardziej, że nie można go przeprogramować)
- Na lewym boku:
- Szufladkę na 2 karty nano SIM oraz dodatkową kartę pamięci .
- Na dole:
- Głośnik
- Mikrofon
- Gniazdo USB C
- Na górze:
- Drugi głośnik służący do rozmów na krawędzi
- Wyjście na słuchawki – 3,5 mm
Co do prowadzonych rozmów, to nie zauważyłam większych problemów. Moi rozmówcy słyszeli mnie dobrze, a ja ich. Nie zauważyłam też, aby smartfon tracił zasięg tam gdzie nie powinien.
W moto e40 nie znajdziemy głośników stereo. Co za tym idzie muzyka płynąca z tego modelu nie będzie jakaś wybitna – głośna, ale raczej płaska. W tym przedziale cenowym wypada jednak jak najbardziej OK. Można powiedzieć, że to taki przyzwoity głośnik do codziennej pracy – rozmowy głośnomówiące, słuchanie podcastów czy krótkich filmików na YouTube.
Test Motorola moto e7 power – funkcje fotograficzne i 5000 mAh
To co zapewne ucieszy część użytkowników, to obecność gniazda mini Jack 3,5 mm. Zatem jeżeli chcemy delektować się muzyką, to nie pozostaje nam nic innego jak przerzucić się na słuchawki.


