Motorola moto g200 5G – pierwsze wrażenia

Motorola moto g200 5G – pierwsze wrażenia

Na początku grudnia do sprzedaży trafił najnowszy model od Motoroli – moto g200 5G. Znajdziemy go u wybranych partnerów oraz na oficjalnej stronie Motoroli w dwóch kolorach: mroźny błękit i grafitowy w rekomendowanej cenie detalicznej 1999 zł. Producent tak przedstawia swój nowy flagowy smartfon:

 moto g200 5G to jedno z najbardziej przystępnych cenowo urządzeń na rynku z procesorami Qualcomm  Snapdragon 888+ 5G. Smartfon ten został opracowany z myślą o użytkownikach, którym zależy na jakości flagowego urządzenia i szybkiej łączności 5G, ale w niewygórowanej cenie. Łączy on w sobie funkcje najwyższej klasy, takie jak niesamowity system aparatów fotograficznych, ekran wyświetlający realistyczny obraz, zaawansowaną bezprzewodową transmisję dźwięku oraz przełomowe funkcje w ramach platformy Ready For, które dodatkowo poszerzają imponujące możliwości telefonu.

Motorola moto g200 5G

Czy tak jest w rzeczywistości? O tym już niedługo napiszę w pełnej recenzji (już po świętach). Tymczasem postanowiłam podzielić się z Wami moimi pierwszymi wrażeniami odnośnie tego modelu jeszcze teraz.

Motorola moto g200 5G

Nie da się ukryć – Motorola moto g200 jest prześliczna. Jest naprawdę niewiele modeli z 2021 r., które tak by mnie urzekły swoim wyglądem. Nie wiem czy to ten mroźny kolor, czy delikatnie mieniące się plecki czy może układ aparatów i ładnie wkomponowana literka M na pleckach. Tutaj muszę przyznać, że smartfon trafił w moje gusta i zapewne trafi też w niejedne serce przyszłego użytkownika.

Motorola moto g200 5GRównie dobre wrażenie sprawia płaski ekran FHD+ Max Vision o przekątnej 6,8” (IPS TFT LCD). Ładne kolory, wyraźny obraz i wysoka częstotliwość odświeżania 144 Hz sprawia, że praca i rozrywka na tym smartfonie to czysta przyjemność.  Więcej na ten temat opiszę oczywiście w pełnej recenzji. Podobnie jak o wydajności i modułach komunikacyjnych.

Motorola moto g200 5G

W pierwszej chwili zaciekawił mnie najbardziej aparat i to na nim skupiłam się przez kilka początkowych dni testów. Motorola moto g200 oferuje następujący zestaw obiektywów:

  • na tyle:
    • 108 Mpx (f/1,9, 2,1 μm) | Ultra Pixel
    • 13 Mpx (f/2,2, 1,12 μm) Obiektyw ultraszerokokątny | 120° , Macro Vision | minimalna odległość ustawiania ostrości 3 cm
    • 2 Mpx (f/2,4, 1,75 μm) | czujnik głębi
    • Lampa błyskowa z podwójną diodą LED
  • na przodzie:
    • 16 Mpx (f/2,2, 1,0 μm) | Technologia Quad Pixel

Czyli jest to zestaw, który powinien zadowolić nie jednego mobilnego fotografa. Zatem zabrałam się za zdjęcia. Z racji, że teraz szybko robi się ciemno, to wybrałam się na wieczorny spacer, a co za tym idzie w ruch poszedł głównie tryb nocny oraz automatyczny:

Jeżeli w zasięgu obiektywu mamy ładne rozświetlone obiekty, to smartfon poradzi sobie z nimi jak najbardziej poprawnie. Na trybie nocnym będą bardziej wyraźne szczegóły i mniej poruszeń, ale i z trybu automatycznego poradzi sobie całkiem nieźle. Trzeba tylko pamiętać o stabilnej ręce, bo z powodu braku stabilizacji optycznej nie problem poruszyć ujęcie. Jak jest w ciemniejszych warunkach? To sprawdzę już przy pełnym teście.

W kolejnym dniu, gdy pojawił się śnieg wybrałam się na spacer do parku na wiewiórki. Nie ma to jak uciekający obiekt, który chcemy uchwycić w jak najlepszej jakości. Aparaty z półki cenowej ok. 2000 zł i więcej nie powinny już mieć problemów z takim obiektem. A przynajmniej w momencie, gdy obiekt nie porusza się zbyt szybko. Moja wiewiórka wręcz momentami pozowała mi  do zdjęć i tutaj niestety muszę przyznać, że aparat nie poradził sobie zbyt dobrze. Miał delikatne problemy z łapaniem ostrości na wiewiórkę i większość kadrów była po prostu do wyrzucenia. Liczę tutaj, że producent zdąży jeszcze z aktualizacją zanim pojawi się pełna recenzja.

W przypadku statycznych obiektów – park, budynki jest jak najbardziej OK. Kadry są szczegółowe i o bardzo ładnych, naturalnych kolorach. Nawet na szerokim kącie pierwsze zdjęcia wyglądają OK. Zobaczymy jak będzie dalej :). I oczywiście czekam aż pojawi się słońce … Muszę też przyznać, że bardzo dobre pierwsze wrażenie robi tryb macro z szerokiego kąta.

Ostatnie zdjęcia wykonałam w domu podczas pieczenia ciasteczek. I tutaj również nie jest najgorzej, chociaż widać, że aparat czasami ma problemy z dobraniem poprawnego balansu bieli. Ten sam kadr potrafi być nieco bardziej przesycony i podkolorowany – głównie na obiektywie macro (szerokim), ale też zdarzały się momenty na obiektywnie głównym .

Podsumowanie

Suma summarum smartfon robi całkiem dobre pierwsze wrażenie zarówno pod kątem wyglądu, wydajności jak i aparatów. Są jednak kwestie w oprogramowaniu aparatu, nad którymi producent koniecznie musi popracować. Mam nadzieje, że zdąży jeszcze wypuścić jakąś aktualizację przed pełną recenzją. Kibicuję tutaj mocno, bo model ten zapowiada się naprawdę nieźle w swojej klasie cenowej.

Na koniec jeszcze krótki filmik nagrany nową moto g200:

 

Diana Kisiała

Zarażam pasją do szycia i nowych technologii.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: