Test POCO M4 Pro 5G – wydajność za rozsądne pieniądze

POCO M4 Pro 5G został wykonany ze szkła hartowanego Corning Gorilla Glass 3 na przodzie i tworzywa sztucznego na tyle. Obudowa bardzo ładnie mieni się w słońcu – ma się wrażenie jakby była posypana mikroskopijnym brokatem. Dzięki temu, że jest matowa, to duży plus, gdyż nie łapie na sobie wszystkich odcisków palców. Co więcej smartfon nie jest śliski, a więc i spokojnie można by korzystać z niego bez etui, gdyby nie lekko wystające aparaty. Na szczęście producent pomyślał również o tym i w opakowaniu znajdziemy silikonową nakładkę, która ochroni plastikowe plecki przed zarysowaniami oraz wystającą wysepkę z aparatami.

Jak już jesteśmy przy aparatach, to wysepka z nimi została wmontowana w jeszcze większy czarny prostokąt z zaokrąglonymi rogami i dużym napisem POCO (nie każdemu może podobać się tak duży napis). Niezrozumiałe jest tylko dla mnie po co na wysepce znalazło się tyle oczek, bo jak przyjrzymy się z bliska, to w 2 są obiektywy, w jednym dioda doświetlająca, a pozostałe 2 to napis AI i czerwona zaślepka. Trochę takie sztuczne powiększenie wyspy nikomu nie potrzebne. Poza tym całość prezentuje się bardzo ładnie, a przede wszystkim młodzieżowo. Szczególnie kolor żółty oraz niebieski przyciąga wzrok i będzie idealny dla młodej osoby, która lubi być w centrum zainteresowań. Ale i w ręce nieco starszych osób będzie prezentować się jak najbardziej OK.

Dodam jeszcze, że testowany model nadal jest dosyć duży i ciężki. Rozmiar POCO M4 Pro to: 75,78 mm x 163,56 mm x 8,75 mm, a waga to 195 g. Smartfon mimo wszystko dobrze leży w dłoni, ale obsługa jedną ręką nie będzie tutaj wygodna.

Na górze obudowy umieszczono jeden z głośników, port podczerwieni (Aplikację Mi Pilot znajdziemy zainstalowaną już w systemie) oraz głośnik do rozmów na krawędzi za maskownicą. Na spodzie na natomiast znajdziemy drugi z głośników, gniazdo USB C, wyjście mini Jack – 3,5 mm oraz mikrofon. Plus za podwójne głośniki, których często nie ma ich nawet w dużo droższych modelach.

A jak z dźwiękiem? Muzyka z nich płynąca jest głośna, wyraźna i jak najbardziej OK w tej półce cenowej. Nie ma w niej jednak większej głębi czy basów. Warto też dodać, że górny głośnik jest minimalnie cichszy, co w niektórych utworach da się zauważyć. Poza tym dobrze się sprawdzi do codziennego użytku np. podczas oglądania filmików na mediach społecznościowych czy rozmowy głośnomówiącej.

Co, do jakości prowadzonych rozmów również nie można mieć zastrzeżeń. Zarówno ja, jak i moi rozmówcy słyszeli się bardzo dobrze.

Na lewej krawędzi znajduje się wysuwana szufladka na 2 karty Nano-SIM oraz dodatkową kartę pamięci. Szufladkę otwiera się kluczykiem, który znajdziemy w pudełku lub ewentualnie wystarczy zwykła szpilka.

Na prawej krawędzi umieszczone zostały standardowe przyciski głośności oraz wyłącznik z wbudowanym  czytnikiem linii papilarnych. Przyciski zostały tutaj również wykonane w kolorze ramki i co najważniejsze są wyraźne w dotyku i bardzo dobrze i szybko reagują na wszystkie kliknięcia.

Test POCO F3 – mocny zawodnik za rozsądną cenę

Wspomniany czytnik linii papilarnych, który został umieszczony w przycisku włącz/wyłącz działa jak najbardziej poprawnie i wystarczająco szybko. Może być jednak problematyczny dla osób leworęcznych. Poza tym nie zauważyłam żadnych problemów z jego działaniem.

Oprócz czytnika linii papilarnych mamy również do dyspozycji oczywiście odblokowanie poprzez skanowanie twarzy. Nie jest ono jednak tak bezpieczne i mniej zalecane.  Jeżeli chodzi o same działanie funkcji odblokowania twarzą, to działa on poprawnie chociaż nie za szybko i standardowo przy słabym oświetleniu może mieć problemy.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej