Muszę przyznać, że cały zestaw robi wrażenie. Stylizacja jest mega i na pewno trafi do wielu osób, które lubią się wyróżniać i chcą mieć dopasowane kolorystycznie i stylistycznie swoje stanowisko pracy. Bez problemu możemy też zabrać klawiaturę czy myszkę w podróż. Te niewielkie urządzenia zmieścimy zarówno w plecaku jak i niewielkiej damskiej torebce. Również na biurku nie zajmą jakoś dużo miejsca, a jednocześnie nie są na tyle małe, aby praca na nich była niewygodna. Tutaj muszę przyznać, że całkiem przyjemnie mi się użytkowało zarówno klawiaturę jak i myszkę.
Film ze głośnością klawiatury i myszki:
Trzeba jednak mieć na uwadze, że POP Keys nie jest bezgłośne. Posiada brązowe mechaniczne przełączniki, które może i są ciche same w sobie, ale klawisze uderzając o podłoże mimo wszystko słychać. Może to denerwować trochę otoczenie. Szczególnie, gdy piszemy bardzo dużo. Co do myszki, to tutaj jest zupełnie odwrotnie. Jest praktycznie bezgłośna – poza przyciskiem Emoji.
Osobiście na początku troszeczkę przeszkadzały mi oznaczenia z macOS, ale po kilku minutach można się przyzwyczaić. Klawisze programowalne również spełniały swoją funkcję. Osobiście nie miałam potrzeby zmiany ich na inne z domyślnych, ale możemy jak najbardziej to zrobić w dedykowanym oprogramowaniu.
Przy bardzo długiej pracy wypada jednak zadbać o dodatkową podkładkę pod nadgarstki. Klawiatura jest dosyć wysoka i po kilku godzinach pracy możemy odczuwać lekki dyskomfort.
Co więcej bezprzewodowa łączność działała mi bez zarzutu. Połączenie po BT jest stabilne i nie powoduje błędów. Przynajmniej w biurowej oraz domowej pracy sprawowała się idealnie. Do tego deklarowany przez producenta zasięg, który wynosi 10 m, jest jak najbardziej osiągalny. Sprawdziłam to na moich 50 m2. Z każdego miejsca w domu bez problemu mogłam obsługiwać komputer.


