Test Xiaomi Redmi Note 11 Pro – fajny smartfon w przystępnej cenie

I na koniec aparat. I tutaj mam największy niedosyt. Nowy model otrzymał podobny obiektyw główny, szeroki i do selfie, czyli pod tym kątem jest ok. Jednak największym rozczarowaniem jest obiektyw macro – 2 Mpx… Naprawdę? Wracamy do czegoś co było słabe i nieużyteczne? Rok temu Xiaomi mocno mi zaimponowało obiektywem macro 5 Mpx i jakością zdjęć jakie możemy z niego otrzymać. Fakt nie jest ono może idealne, bo tutaj potrzeba by tak z min. 8 Mpx, ale jednak było to coś co sprawiło, że ten model jest ze mną do dnia dzisiejszego. Zapewne wielu użytkowników 10 pro będzie miało podobne odczucia i zero motywacji do wymiany na nowszy model.

Redmi Note 10 pro
Redmi Note 10 pro

Zerknijmy jeszcze na pozostałe obiektywy. Bo jak wiadomo zestaw ten sam, ale inny procesor i nowsze oprogramowanie może nam dać zupełnie inny efekt końcowy. I tak też jest w rzeczywistości. Nowy Redmi 11 Pro pozwala na wykonanie bardzo przyzwoitych kadrów, szczegółowych, o dosyć szerokiej rozpiętości tonalnej jak na sprzęt tej klasy, ale nieco bardziej podsyconych kolorach względem tego co widzimy. Redmi Note 10 Pro też nie ma idealnie odwzorowanych kolorów, bo też delikatnie podbija, ale jednak są one bliższe temu co widzimy. Po przełączeniu na szeroki kąt widać spadek jakości i bardziej zmienione kolory niż w przypadku poprzednika. Są dużo cieplejsze.

Smartfon całkiem nieźle radzi sobie również podczas nieco gorszej pogody, a nocą możemy posiłkować się trybem nocnym. Przy w miarę oświetlonych ulicach jakość nocnych zdjęć jest naprawdę zadowalająca. A przede wszystkim naturalna, nieprześwietlona… można powiedzieć z klimatem. Trochę gorzej jest w miejscach, gdy tego światła jest mało, bo wtedy jest bardzo ciemno. Momentami nawet lepiej wychodzą zdjęcia z trybu auto niż trybu nocnego. Zaczynają też pojawiać się szumy i nieostrości w ciemnych miejscach. Nie mniej z takim warunkami nie radzą sobie czasami nawet i dużo droższe modele. Zatem nie ma tragedii 😊

Jeśli chodzi o zoom, to mamy tutaj do dyspozycji 10-krotne powiększenie cyfrowe. Przy powiększeniu x2, z racji dużej matrycy, zdjęcia wypadają całkiem ok. Przy większych już są zauważalne szumy. Zatem traktowałabym je bardziej jako ciekawostkę niż coś użytecznego.

Aby nie zanudzać dłużej zapraszam do obejrzenia przykładowych zdjęć:

I na koniec jeszcze kilka filmów. Telefon o dziwo pozwala na nagrywanie maksymalnie w rozdzielczości: 1080p@30fps. Co jest sporym rozczarowaniem, bo poprzednik nagrywał już w 1080p@60fps, a nawet w 4K@30fps. A oto przykładowe filmy:

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: