Test Huawei Watch GT Runner – biegamy razem

W Watch GT Runner znajdziemy system Harmony OS 2.1 oraz 4 GB pamięci na pliki (instalowane aplikacje i muzykę). Pod kątem szybkości działania, to nie ma tutaj powodu do narzekań. Wszystko działa płynnie i wystarczająco szybko. To co najważniejsze system jest intuicyjny i nie powinien zaskoczyć  żadnej z osób, które polubiły się z poprzednimi nakładkami w poprzednich modelach zegarków od Huawei. Możemy również doinstalować kolejne aplikacje z App Gallery. Na razie ilość dostępnych aplikacji czy gier do instalacji jest ciągle dosyć skromna i są one głównie w języku angielskim. Mam nadzieję, że z czasem pojawi się ich coraz więcej i będą coraz bardziej użyteczne.

Co więcej większość aplikacji, które znajdują się do pobrania wymagają od nas zainstalowania również wersji na telefonie. Są to np. Mapy Petal, w których trasę musimy określić na telefonie, a dopiero potem możemy ruszyć w miasto. Zaletą jest to, że nie musze trzymać telefonu w ręce, ale z drugiej strony trochę ciężko polegać tylko na samych komendach typu „skręć w lewo, skręć w prawo”, kiedy nie widzi się całej mapy. Przydałby się chociaż podgląd fragmentu mapy, aby wiedzieć orientacyjnie gdzie jesteśmy.

Watch GT Runner nie posiada eSIM czy Wi-Fi, ale ma na pokładzie mikrofon i głośnik. Możemy zatem porozmawiać z kimś nie tylko przez telefon, ale również przez zegarek. Oczywiście jeżeli jesteśmy w pobliżu telefonu i połączeni po BT. Prywatności może tu nie będzie zbyt dużej, ale do szybkiego kontaktu typu „nie mogę teraz rozmawiać, odzwonię za chwilę” itp. nada się idealnie.

W sumie nawet chwilę też porozmawiałam przez zegarek, gdy miałam zajęte ręce w kuchni i nie mogłam podejść do telefonu. W krótkiej rozmowie też się sprawdził. Ja słyszałam mojego rozmówce dobrze, a on mnie również. Co ciekawe w nowym modelu dodano też opcję odpowiadania SMS-em na przychodzące połączenie. Możemy w aplikacji zdefiniować kilka takich odpowiedzi i potem wykorzystać w akcji. Na to czekałam. 😊

Co do głośnika to możemy na nim odsłuchać również muzykę. Tego jednak nie polecam, bo nie mamy tutaj jakieś mega jakości godnej uszu melomanów. Ale za to do Watch GT Runner podłączymy słuchawki po BT i możemy odsłuchiwać swoje ulubione utwory prosto z zegarka. Wcześniej jednak musimy je przenieść do urządzenia. Robimy to z aplikacji Huawei Zdrowie, której już chyba nie muszę zbytnio przedstawiać.

Warto zwrócić jednak uwagę na to, że nie da się sterować muzyką ze słuchawek, gdy jesteśmy podłączeni do zegarka. Nadal też nie możemy porozmawiać przez słuchawki, tylko przez zegarek. Przynajmniej za każdym razem, gdy się łączę z moim rozmówcą, to rozłącza mi słuchawki i głos idzie na głośnik w zegarku.

A jak wygląda czas pracy na baterii? Zacznijmy od tego, że ładowanie odbywa się podobnie jak w kilku poprzednich już modelach – czyli indukcyjnie. Zatem możemy położyć nasz zegarek na ładowarkę indukcyjną czy telefon z ładowaniem zwrotnym lub podłączyć go do dołączonej stacji magnetycznej z kablem na USB. W obu przypadkach ładowanie przebiegało bez problemu.

Jak już naładujemy baterię do pełna, to przy włączonych stałych monitoringach zdrowotnych, snu, tętna, SpO2, stresu, notyfikacjach, włączonym BT i pojedynczych treningach, to ładowarki szukałam ponownie po 1,5 tygodnia. Zatem muszę przyznać, że jest świetnie!  Jeżeli damy mu popalić tak solidnie, czyli będziemy sporo trenować i używać GPSU, to niestety ten czas mocno się skróci.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej