Test Xiaomi 12 Pro – pokazuje flagowego pazura…ale

Nowa seria Xiaomi 12 (już nie Mi) w Polsce zadebiutowała w 3 odsłonach: Xiaomi 12 pro (najmocniejszy z serii), Xiaomi 12 (mały, ale z flagowymi podzespołami), Xiaomi 12X (ot taka 12, ale między innymi ze słabszym procesorem). Wszystkie 3 modele otrzymały podobny design (identyczny układ obiektywów) i kolory (niebieski, fioletowy i szary) chociaż z nieco innym wykończeniem.

Skupmy się jednak na razie na najmocniejszym z serii czyli 12 pro. Model ten plasuje się tak pomiędzy zeszłorocznymi Mi 11, a Mi 11 Ultra. Jest też następcą Mi 11 pro, którego nie miałam okazji przetestować. Głównie dlatego, że nie pojawił się on w polskich sklepach. Tym bardziej cieszy fakt, że w tym roku producent zdecydował się wypuścić u nas pełną serię. Miej cieszy jednak cena jaką przyjdzie nam zapłacić za nowe modele. Szczególnie wersję pro. Jak to ktoś powiedział: „tanio już było”… a czy za ceną poszła też jakość?

Test Xiaomi Redmi Note 11 Pro – fajny smartfon w przystępnej cenie

Kiedy weźmiemy smartfon do ręki, to rzeczywiście możemy poczuć, że trzymamy w niej model premium. Na tyle znajdziemy zmatowione szkło Corning  Gorilla Glass 5, na przodzie Corning Gorilla Glass Victus, a wszystko to połączone dobrze dopasowaną metalową ramką. Wysepka z aparatami został umieszczona w lewym górnym rogu i dopasowana kolorystycznie do całości plecków. W moje ręce wpadła wersja fioletowa, którą uważam za najładniejszą z serii. Wiadomo, że to rzecz gustu i jako kobieta bardziej lgnę do tych cukierkowych kolorów aniżeli szarych i czarnych. Nie mniej prezentuje się on świetnie. Przez chwilkę miałam tez w rękach kolor niebieski (na zdjęciu z białymi budynkami), który prezentuje się równie okazale i momentami nawet wpada też w fiolet przy odpowiednim kącie padania światła.

Dodam jeszcze, że matowe szkło sprawia, że smartfon praktycznie nie zbiera odcisków palców. Może trochę kurzu zbiera się przy wysepce, ale i tam jest tego niewiele i łatwo da się usunąć. Z racji, że wysepka trochę wystaje, to standardowo już trzeba będzie założyć na plecki etui. Tutaj producent pomyślał również i o tym. Silikonowe etui znajdziemy w opakowaniu. Nie dość, że ochroni ono wspomniane aparaty, to jeszcze chwyt stanie się bardziej pewny. Bez tego telefon jest dosyć śliski i może łatwo wysunąć się z ręki.

Dodam, że niestety obudowa nie jest wodoodporna, a to już jest parametr, który we flagowcu powinien się znaleźć. Nieoficjalnie mówi się o ochronie IP53, ale to i tak za mało jak na tego typu smartfon.

Na obudowie Xiaomi 12 pro znajdziemy odpowiednio:

  • na spodzie: wysuwana szufladka na 2 karty Nano-SIM, gniazdo USB C, mikrofon oraz 2 głośniki (jeden niskotonowy i jeden wysokotonowy)
  • na górnej krawędzi: mikrofon, drugi zestaw głośników stereo oraz podczerwień (Funkcja uniwersalnego pilota do TV. Aplikację Mi Pilot znajdziemy zainstalowaną już w systemie).
  • na lewej krawędzi: brak przycisków
  • na prawej krawędzi: przyciski głośności oraz włącznik/wyłącznik

Wszystkie przyciski są wyczuwalne i bardzo dobrze i szybko reagują na wszystkie kliknięcia. Nie znajdziemy tutaj jednak wyjścia mini Jack 3,5mm, ani dodatkowego slotu na kartę pamięci. Dla niektórych może to być problem. Tym bardziej, że staje się to już praktycznie powszechnym standardem. Mamy za to miejsce na 2 karty nano SIM, które w obu gniazdach obsłużą siec 5G. W Polsce może to nie jest jeszcze tak znaczące, ale jednak za 2-3 lata już może być. Flagowy model powinien przetrwać przynajmniej kilka lata użytkowania chociaż nie koniecznie jednego użytkownika 😊.

A jak wypadają głośniki? Nowy flagowiec otrzymał głośniki stereo po obu stronach telefonu (po przekątnej), firmowane przez Harmon Kardon, co ma zapewnić soczysty kinowy dźwięk. Po każdej stronie znajdziemy po dwa głośniki – jeden niskotonowy i jeden wysokotonowy – czyli w sumie mamy ich 4. Nie zauważyłam, aby któryś grał jakoś znacząco głośniej. Nie zauważyłam też, aby były jakieś problemy w trakcie odtwarzania muzyki czy filmu – nieczystości czy trzaski. To naprawdę przyzwoity zestaw, który da nam głośny, czysty i miły dla ucha dźwięk. Nie liczmy jednak na jakieś fajerwerki godne melomanów. To nadal jest tylko telefon.

Warto też wspomnieć o tym, że w oprogramowaniu znajdziemy:

  • Asystenta dźwięku, który pozwala na włączenie następujących opcji: dostosuj dźwięk multimediów w wieli aplikacjach, wiele źródeł dźwięku, zezwalaj na dźwięk głośnika.
  • Efekty dźwiękowe z możliwością włączenia Dolby Atmos, wyboru zdefiniowanych scen muzycznych (fabryczny, wideo, muzyka, głos) czy korektor graficzny z możliwością wyboru zdefiniowanych ustawień np. rock, jazz, pop itp., ale również z możliwością konfiguracji własnych preferencji pod nazwą „Użytkownika”.

Co, do jakości prowadzonych rozmów również nie można mieć zastrzeżeń.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: