W nowym damskim Watch GT 3 PRO znajdziemy ekran AMOLED 1,32’’ pokryty szafirowym szkłem. Rozdzielczość ekranu to 466 x 466 px (PPI 326), a jasność nawet do 800 nitów. Do dyspozycji mamy również funkcję Always-on-Display. Możemy ją włączyć w opcjach: Tarcze zegarka i ekran główny / Zawsze na ekranie. Osobiście nie włączam tej funkcji, bo nie lubię, żeby mi się ciągle coś świeciło, a po drugie wpływa to też na zużycie baterii. Możliwość jednak jest.

Sam ekran jest bardzo czytelny (nawet w słońcu) i dobrze reaguje na dotyk. Również nie można narzekać na kolory czy jasność ekranu (możemy wybrać jasność automatyczną lub ustawić ręcznie poziom). Wybudzenie ekranu następuje poprzez kliknięcie w górny przycisk. To ten z pokrętłem. Pokrętło pozwala np. na przewijanie menu. Przyznam, że jest to bardzo wygodne i znacznie ułatwia poruszanie się po interfejsie urządzenia.
Dolny przycisk możemy zaprogramować według własnych potrzeb. Domyślnie uruchamia listę treningów, ale nic nie stoi na przeszkodzę, aby pojawiła się tam np. opcja z budzikiem czy uruchomienie migawki aparatu.
Standardowo już do wyboru mamy wiele różnych tarcz od prostych pokazujących tylko informacje o godzinie i dacie, po bardziej zaawansowane, które nie tylko pokazują np. ilość kroków, temperaturę, spalone kalorie itp., ale co więcej są też tarcze interaktywne oraz z własnymi zdjęciami. Tym razem jednak na uwagę zasługują nowe, dedykowane tarcze, które zmieniają się w zależności od pory dnia. Np. róże rozkwitają. Przyznam, ze to całkiem miły zabieg, który może spodobać się nie jednej kobiecie 😊. Dodatkowe tarcze możemy załadować z aplikacji Huawei Zdrowie (są wersje płatne i darmowe).
Na pokładzie Huawei Watch GT 3 PRO znajdziemy Harmony OS 2. Jest też dodatkowe miejsce na pliki (instalowane aplikacje i muzykę). Pod kątem szybkości działania, to nie ma tutaj powodu do narzekań. Wszystko działa płynnie i wystarczająco szybko, no może poza momentami, gdy otwieramy niektóre aplikacji – nie jest to jednak coś niepokojącego. To co najważniejsze system jest intuicyjny i nie powinien zaskoczyć żadnej z osób, które polubiły się z poprzednimi nakładkami w poprzednich modelach zegarków od Huawei.
Możemy również doinstalować kolejne aplikacje z App Gallery. Jednak na razie ilość dostępnych aplikacji czy gier do instalacji jest jeszcze dosyć skromna i są one głównie w języku angielskim. Mam nadzieję, że z czasem pojawi się ich coraz więcej i będą coraz bardziej użyteczne. Co więcej większość aplikacji, które znajdują się do pobrania wymagają od nas zainstalowania również wersji na telefonie. Są to np. Mapy Petal, w których trasę musimy określić na telefonie, a dopiero potem możemy ruszyć w miasto.
Zaletą jest to, że nie musze trzymać telefonu w ręce, ale z drugiej strony trochę ciężko polegać tylko na samych komendach typu „skręć w lewo, skręć w prawo”, kiedy nie widzi się całej mapy. Przydałby się chociaż podgląd fragmentu mapy, aby wiedzieć orientacyjnie gdzie jesteśmy.
W Huawei Watch GT 3 PRO nie znajdziemy eSIM czy Wi-Fi. Standardowo połączenie z telefonem odbywa się po bluetooth. Jest też NFC, ale w naszym regionie nie obsługuje płatności, a szkoda ☹. Jest to jedna z funkcjonalności na, które czeka wiele osób. Tym bardziej, że konkurencja już tutaj wyskoczyła znacząco do przodu.
Nie jest też niczym nowym obecność głośnika i mikrofonu. Możemy zatem porozmawiać z kimś nie tylko przez telefon, ale również przez zegarek. Oczywiście jeżeli jesteśmy w pobliżu telefonu i połączeni po BT. Prywatności może tu nie będzie zbyt dużej, ale do szybkiego kontaktu typu „nie mogę teraz rozmawiać, odzwonię za chwilę” itp. nada się idealnie. W sumie nawet chwilę też porozmawiałam przez zegarek i w krótkiej rozmowie w miarę cichym otoczeniu jak najbardziej się sprawdzi. Ja słyszałam mojego rozmówce dobrze, a on mnie również.


