Test Samsung Galaxy A53 5G – w codziennym użytkowaniu

Samsung Galaxy A53 swoją budową bardzo przypomina wcześniejszy model A72. Podobnie jak on otrzymał również matową obudowę z tworzywa sztucznego utrzymaną w całości w jednym kolorze (nawet wyspa z aparatami to identyczny materiał i kolor). Do wyboru mamy wersję czarną, białą, niebieską i pomarańczową. Smartfon wygląda bardzo solidnie i młodzieżowo. Nic się w nim nie ugina, ani nie trzeszczy. Widać, że producent wyciągnął wnioski po niezbyt stabilnych pleckach w Galaxy A72. Nie zauważyłam też żadnych zarysowań czy pęknięć.

Wszystko jest tutaj dobrze spasowane, a płynne zaokrąglenia sprawiają, że telefon dobrze i wygodnie leży w dłoni, pomimo swojego niemałego rozmiaru. Mimo, że obudowa się nie palcuje, to i tak już od początku należy nastawić się na zakup etui chociażby ze względu na wystające aparaty.

Jego wymiary to 159.6 x 74.8 x 8.1 mm, a waga 189g.  Jest zatem dosyć duży, a wiec obsługa jedną ręką nie będzie zbyt łatwa. Ale do tego chyba już się wszyscy przyzwyczailiśmy.

Dodam jeszcze, że obudowa posiada certyfikat IP67. Zatem jest odporna na pył i zachlapania. Nie oznacza, to jednak, że możemy zabrać go do basenu. Trzeba mieć to na uwadze.

Smartfon otrzymał 6,5-calowy wyświetlacz Super AMOLED FHD+ z niewielkimi ramkami (FHD+ 1080 x 2400, 407 ppi, 16M kolorów), odświeżaniem 120 Hz oraz z maleńkim otworem  na górze ekranu, w którym umieszczono przednią kamerę – 32 Mpx. Ekran przykryty jest szkłem Gorilla Glass 5. Oczywiście wyświetlacz zapewnia jasne, żywe i wysokiej jakości naturalnych kolorów obrazy, i to pod każdym kątem. Dodam jeszcze, że krawędzie czcionek są ostre, a podświetlenie równomierne na całej powierzchni ekranu. Krótko mówiąc, z Galaxy A53 5G bardzo dobrze korzysta się również na dworze.

Dodam jeszcze, że w opcjach znajdziemy takie funkcje jak: tryb ciemny, ochrona wzroku, zmiana balansu bieli, zmiana trybu kolorów ekranu pomiędzy żywym i naturalnym, ochrona przed przypadkowym dotknięciem  czy wygaszacz ekranu oraz AoD.

Jeżeli chodzi o  jakość rozmów, to nie mamy żadnych zastrzeżeń. Ponadto telefon nieźle radzi sobie z utrzymywaniem połączeń w miejscach, gdzie występuje słaby zasięg sieci.

W Galaxy A53 producent umieścił czytnik linii papilarnych pod ekranem. Działa on poprawnie i dosyć szybko. Do dyspozycji mamy również odblokowanie twarzą. Może jest to mniej bezpieczny wariant, ale za to wystarczająco szybki i wygodny.

Na bocznych krawędziach znajdziemy również odpowiednio:

  • Na górnej krawędzi:
    • Mikrofon do redukcji szumów
  • Na lewej krawędzi:
    • Brak przycisków
  • Na prawej krawędzi:
    • Przyciski głośności
    • Przycisk włącz/wyłącz
  • Na dolnej krawędzi umieszczono:
    • Gniazdo USB typu C
    • Głośnik (jeden ze stereo, drugi znajduje się na górnej krawędzi nad ekranem)
    • Szufladkę na kartę SIM (Hybrydowy dual SIM: Nano-SIM + Nano-SIM/karta MicroSD (do 1 TB))

W A53 5G nie znajdziemy oddzielnego przycisku dla asystenta Bixby. Można go uruchomić przez przycisk zasilania. Niemniej raczej nie będziemy go używać, gdyż nadal nie jest obsługiwany język polski. Na ratunek przychodzi nam tutaj Asystent Google.

 Smartfon nie posiada również gniazda słuchawkowego, co może zmartwić niektórych użytkowników. Na plus  możemy zaliczyć obecność gniazda na dodatkową kartę pamięci, którą możemy używać na przemian z SIM2

Jeżeli chodzi o głośnik, to mamy tutaj głośniki stereo. Za to duży plus. Muzyka wydobywająca się z nich są wystarczająco głośna, czyste i o całkiem dobrej jakości. W codziennym użytkowaniu będą na pewno wystarczające. Co więcej w A53 znajdziemy również dosyć szerokie możliwości konfiguracji np. wybór profilu czy możliwość dopasowania tonów do własnych potrzeb na dołączonym korektorze. A wszystko to dzięki współpracy z Dolby Atmos.

One thought on “Test Samsung Galaxy A53 5G – w codziennym użytkowaniu

  • 27 maja 2022 o 11:25
    Permalink

    Takiego regresu jak w linii A5x to Samsung jeszcze nigdy nie popełnił :(. Poprzednik (A52S) jest o 25% wydajniejszy, ma WIFI6, gniazdo słuchawkowe i ładowarkę w pudełku. Biorąc pod uwagę fakt, że jest obecnie tańszy o około 150zł (nawet więcej jak weźmiemy pod uwagę ładowarkę) i wciąż nie ma problemu z dostępnością nie widzę ani jednego argumentu by kupić A53.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: