Test Sony Xperia 1 IV – fotografowanie i filmowanie smartfonem

Budowa i użytkowanie

Zacznijmy od tego, że nowa Xperia została praktycznie wykastrowana z wszystkiego co się da. W pudełku poza smartfonem i kilkoma papierkami nie znajdziemy nic więcej. Żadnej ładowarki, ani nawet kabelka. Nie wspominając o słuchawkach czy nawet prostym etui. Z punktu widzenia środowiska producent chwali się, że opakowanie jest bez plastiku (to się chwali) i nawet o 36% zmniejszona jest emisja CO2 związana z transportem jednej sztuki produktu w porównaniu opakowaniem o standardowych wymiarach. Z punktu widzenia użytkownika zmiana ta powoduje dodatkowe wydatki przy już nie małej cenie samego smartfonu.

Poza tym nowa Sony Xperia 1 IV nadal utrzymuje swój tradycyjny prosty i elegancki wygląd – czyli wydłużony ekran o kinowych proporcjach 21:9, minimalistyczna szklana budowa (szkło Corning® Gorilla® Glass Victus®) i potrójny aparat. Najbardziej interesujący w tym modelu będzie właśnie aparat, ale o nim nieco później. Ekran nadal posiada ramkę na górze i dole (Sony chyba zapomniało, że istnieje coś takiego jak notch czy wcięcie w ekranie 😊). Może brakuje im nowoczesności, ale przynajmniej są równe, przez co ekran zyskuje idealną symetrię. W sumie co kto lubi. Nie mniej czarna belka kryje w sobie  głośnik, czujniki i przedni aparat 12 MP (Sony Xperia 1 III miała da aparaty 8 MP).

Na uwagę zasługuje również to, że obudowa jest odporna na wodę (IPX5/IPX8) i pył (IP6X). Za to duży plus. Sama obudowa nadal jest bardzo elegancka i posiada matową fakturę w dwóch ciekawych kolorach – fioletowy i klasyczny czarny, która praktycznie się nie palcuje. Niestety wokół wystającego aparatu nadal zbiera się kurz. Nie zostaje nam nic innego jak zaopatrzyć się w odpowiednie etui. Szkoda tylko, że producent nie dostarcza takiego w opakowaniu.

Wyświetlacz został delikatnie podrasowany względem poprzednika (Sony Xperia 1 III). Nadal jest to 6,5 calowy OLED 4K HDR (3840 × 1644, 643 ppi, 21:9, 10-bit OLED, DCI-P3, HDR BT.2020, zajmuje on 84,2 % powierzchni przodu) z odświeżaniem 120 Hz, ale delikatnie jaśniejszy. Producent podkreśla, że jest on o około 50% jaśniejszy względem poprzednika. W codziennym użytkowaniu raczej ciężko to jednak zauważyć. Nie jest to tak wysoka jasność jak u niektórych producentów, co łatwo zauważyć wychodząc ze smartfonem na ostre słońce. Nie mniej pomijając tą kwestię, to sam obraz prezentuje się fenomenalnie.

Kolory są jasne, żywe i wysokiej jakości, a obraz jest dobrze widoczny niemalże pod każdym kątem. Wszystko na nim jest świetne, a czerń jest naprawdę czarna. Dzięki rozdzielczości 1644 × 3840, ludzkie oko nie jest w stanie zauważyć pojedynczych punktów. Zarówno wideo jak i zdjęcia na takim wyświetlaczu wyglądają ostro i naturalnie. Co więcej smartfon wspiera nie tylko rozdzielczość 4K, ale również technologię HDR w standardzie BT.2020 oraz odwzorowuje 100% przestrzeni barwnej DCI-P3. A więc włączając filmik 4K będziemy nimi w pełni zachwyceni.

Test Sony Xperia Pro-I – przemyślany w każdym calu

Jak jesteśmy przy ekranie, to warto tutaj wspomnieć o jeszcze jednej funkcji – a mianowicie bocznym menu, które umożliwi nam szybszy dostęp od ulubionych aplikacji, a co więcej ułatwi obsługę telefonu jedną ręką. Warto wypróbować jego działanie. Gdy będzie nam przeszkadzać, to możemy go też wyłączyć.

Mimo wydłużonego ekranu, to Sony Xperia 1 iV, [podobnie zresztą jak poprzednicy] całkiem wygodnie leży w dłoni. Chwyt jest pewny, a telefon nie wysuwa się z ręki. Jego wymiary to 165 × 71 × 8,2 mm, a waga to 185 g. Jedyne na co warto zwrócić uwagę, to ze względu na swoją wydłużoną budowę obsługa jedną ręką nie jest do końca wygodna. Aby dotrzeć palcem do górnej belki należy przesunąć dłoń.

Co do przycisków, to na prawej krawędzi znajdziemy:

  • Przyciski do sterowania głośnością
  • Przycisk włącz/wyłącz z wbudowanym czytnikiem linii papilarnych
  • Fizyczny przycisk migawki aparatu

Dobrze, że Sony pozbyło się zbędnego przycisku asystenta głosowego. Przez to na prawym boku zrobiło się nieco luźniej. Niestety nadal jest niewygodne umieszczanie telefonu w uchwyt w samochodzie. Zawsze trafimy na któryś klawisz ☹.

 Sam czytnik linii papilarnych sprawuje się jak najbardziej dobrze i wystarczająco szybko. I tak naprawdę to jedyna biometria, którą znajdziemy w tym modelu. Sony konsekwentnie pomija funkcję odblokowania twarzą. Dlaczego? Tego chyba nikt nie wie. 

Na lewym boku jest pusto.

Na dolnej krawędzi znajdziemy mikrofon, głośnik (w szczelinie na krawędzi), gniazdo USB typu C oraz szufladkę na kartę SIM (jedną, druga to eSIM) oraz kartę pamięci microSDXC do 1 TB – otwiera się ją bez potrzeby używania szpilek.

W testowanym smartfonie pojawiło się również wyjście mini Jack – na górnej krawędzi. Za to duży plus, bo w smartfonach z tej półki cenowej to już bardzo rzadki widok.

Test Sony Xperia 5 III – mnóstwo twórczych możliwości

A jak sprawuje się dźwięk? Mamy tutaj pełnowartościowe głośniki stereo, które są skierowane w stronę użytkownika. Dźwięk jest oczywiście czysty, przestrzenny i możemy wyłapać sporo dźwięków, ale brakuje im odrobiny basu. Co raczej nie powinno nikogo dziwić, bo to jednak nadal tylko smartfon 😊. Jeżeli jednak zapragniemy jeszcze czegoś więcej, to bez problemu możemy tutaj sięgnąć po słuchawki. Zarówno te przewodowe jak i po BT. Mamy tutaj spełnione wymagania Hi-Res Audio oraz przy połączeniu bezprzewodowym dostępny jest kodek LDAC.

Nie zapomnijmy też od możliwości skorzystania z systemu 360 Spatial Sound, który pozwala na bardziej przestrzenny dźwięk na słuchawkach. Tutaj trzeba jednak posiadać odpowiednio dobry model słuchawek. Zatem mamy tutaj sporo możliwości i możemy uzyskać naprawdę dobry dźwięk zarówno ten z głośników jak i słuchawek. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej