Użytkowanie MoveAudio S600 jest oczywiście bajecznie proste. Usługa Google Fast Pair umożliwia szybkie i bezproblemowe połączenie z urządzeniem.
Parujemy je (należy przycisnąć na boku obudowy na przycisk przez 3 sekundy, aż zacznie migać dioda) z telefonem, po Bluetooth i już po chwili możemy delektować się swoją ulubioną muzyką. Cały proces przebiegł bardzo szybko i bez zakłóceń. Ja połączyłem je ze smartfonem iPhone 13.
Ponad to na telefonie zainstalowałem aplikację „TCL Connect”, którą można pobrać ze sklepu Google Play czy App Gallery.
Sama aplikacja jest bardzo prosta i pozwala chociażby na podejrzenie poziomu naładowania słuchawek i etui, aktualizację, konfigurację sterowania, włączenie opcji inteligentnego wykrywania urządzenia (wstrzymanie odtwarzania dźwięku lub wznowienie automatyczne po ich włożeniu itp.) czy dostęp do rozbudowanej pomocy. Nie znajdziemy tutaj żadnych zaawansowanych konfiguracji czy korektora dźwięku, a szkoda.
Obsługiwane są tylko proste komendy: podwójne tąpnięcie oraz dłuższe przytrzymanie. Owszem możemy je dopasować do własnych potrzeb we wspomnianym wcześniej oprogramowaniu TCL Connect. Ale to wszystko. Sterowanie głośnością również odbywa się na urządzeniu nie słuchawkach.

Intuicyjne kontrolery dotykowe znajdują się na obu słuchawkach, co ułatwia aktywację ANC, uzyskanie pomocy Asystenta Google, przełączanie się między muzyką i połączeniami telefonicznymi oraz zarządzanie listami odtwarzania.
Domyślne gesty

Asystent Google

Ułatwia on też wykonywanie zadań – takich jak wysyłanie wiadomości tekstowych, szybkie znajdowanie odpowiedzi oraz zarządzanie kalendarzem i przypomnieniami – bez przerywania aktualnych czynności. Możemy nawet wybrać opcję odczytywania powiadomień i wiadomości na głos, nawet jeśli nie wyjmiesz telefonu z kieszeni.
Co do reakcji na stuknięcia nie można się przyczepić – wszystko działa tutaj poprawnie i zgodnie z tym jak skonfigurujemy. Inteligentne wykrywanie założenia lub zdjęcia automatycznie włącza lub wstrzymuje odtwarzanie muzyki, co zapewnia najwyższą wygodę użytkowania
Bluetooth 5.0 zapewnia bezproblemową łączność między urządzeniami, bez opóźnień i przerw. Dźwięk jest jednocześnie transmitowany do obydwu słuchawek, a my zyskujemy jedyną w swoim rodzaju płynność słuchania z opóźnieniami wynoszącymi zaledwie 100 ms.
Na duży plus zasługuje tutaj na pewno redukcja hałasów. Słuchawki bez problemu radzą sobie z wyciszeniem głosów płynących np. z telewizora puszczonego w drugim pokoju, hałasem dobiegającym zza okna czy stukotem klawiatury w laptopie. Dokładnie tak jakbyśmy się spodziewali od urządzeń w tej cenie.
Test TCL 20 Pro 5G – ciągle mnie zaskakiwał na plus
Sterowanie kontrolą hałasu odbywa się poprzez dotknięcie słuchawki i przytrzymanie palca na niej. Takim sposobem przełączamy się pomiędzy trzema trybami:
- Redukcja szumu (blokuje hałasy w tle, aby skoncentrować się na brzmieniu ulubionej muzyki)
- Wyłącz
- Tryb przezroczysty / transparentny (przepuszczaj dźwięki z otoczenia, aby usłyszeć komunikat lub przeprowadzić krótką rozmowę bez konieczności zdejmowania słuchawek)
No dobrze, a jak TCL MoveAudio S600 grają? Najnowszy przedstawiciel linii MoveAudio daje entuzjastom muzyki mocne basy i precyzję reprodukcji dźwięku. Nic nie trzeszczy, a jej brzmienie jest dosyć uniwersalne. Radzą sobie zarówno ze muzyką klasyczną, ostrym metalem, rockiem czy muzyka rozrywkową.
Oczywiście zapewne wytrawni słuchacze będą tutaj kręcić nosem, ale pamiętajmy o tym, że to są niewielkie słuchawki głównie do codziennego użytku.
Na koniec jeszcze bateria. Ze specyfikacji producenta możemy odczytać, że żywotność baterii to ok. Zestaw pozwala nam cieszyć się czasem odtwarzania muzyki do 8 godzin na jednym ładowaniu i do 32 godzin pracy w przypadku korzystania z etui ładującego.
Samo naładowanie etui odbywa się przez gniazdo USB C i trwa maksymalnie ok. 2 godzin. Jest też możliwość ładowania etui za pomocą podkładki do bezprzewodowego ładowania Qi. Naładowanie słuchawek w etui natomiast ma trwać do 1 godziny. Tutaj nie stałem ze stoperem w ręce, ale na pewno odbywało się to dosyć szybko. Tym bardziej, że nigdy nie zdarzyło mi się rozładować ich kompletnie do 0.


