Test realme 11 pro+ 5G oraz realme 11 pro 5G – luksusowy design wsparty technologią

realme 11 Pro plus oraz realme 11 pro, które dotarły do mnie na testy zostały wyposażone w następujące podzespoły:

  • Procesor: Mediatek Dimensity 7050 (6 nm)
  • GPU: Mali-G68
  • RAM: 12 GB – realme 11 pro +, 8 GB realme 11 pro
  • ROM: 512 GB – realme 11 pro +, 256 GB realme 11 pro
  • System: Android 13 z nakładką realme UI 4.0
  • Sieć komórkowa 5G
  • Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/6, dual-band
  • 2, A2DP, LE, aptX HD
  • GPS, GALILEO, GLONASS, BDS, QZSS
  • NFC
  • USB Type-C 2.0

Oba modele na co dzień działały płynnie i bez jakiś większych zadyszek. We wnętrzu poza procesorem Mediatek Dimensity 7050 (6 nm) znalazłam również 12 GB pamięci RAM w realme 11 pro + i 8 GB pamięci RAM w realme 11 pro oraz 512 GB pamięci na pliki w realme 11 pro + i 256 GB w realme 11 pro. W obu modelach do dyspozycji mamy również dodatkowy wirtualny RAM (do + 8 GB). Nie znajdziemy w nich jednak miejsca na dodatkową kartę pamięci, co może zmartwić niektórych potencjalnych użytkowników.

Realme 11 Pro+ 5G Oraz Realme 11 Pro 5G
Realme 11 Pro+ 5G Oraz Realme 11 Pro 5G

Wiadomo nie jest to sprzęt gamingowy, ale i tak nie ma powodów do narzekań. Animacje są płynne i nie zauważyłam jakiś dziwnych przycinek. Smartfony zdobyły w AnTutu odpowiednio ponad 561 tys. punktów – realme 11 pro + oraz ponad 547 tys. punktów – realme 11 pro. Nie zauważyłam również jakiś spadków wydajności przy bardziej obciążających operacjach czy nadmiernego przegrzewania się. Owszem obudowa stawała się lekko ciepła, ale nie przesadnie. Co więcej nowe modele zostały wyposażone w system Android w wersji 13 oraz najnowszą nakładkę realme UI 4.0.

Z ciekawszych funkcji w nowym UI 4.0 możemy znaleźć:

  • Bardziej intuicyjny zestaw ikon – Nowa nakładka realme UI 4.0 przyjmuje układ stylizowany na karty, grupując różne segmenty informacji, a także nowe centrum sterowania w tych „kartach”.
  • Nowe funkcje w Always on Display – nowa nakładka realme pozwala operować odtwarzaczem muzycznym bez konieczności odblokowywania telefonu
  • Nowy silnik Dynamic Computing Engine, który zwiększa ogólną wydajność , a także zmniejsza zużycie energii przez system urządzeń realme. Z informacji od producenta dowiadujemy się, że wydajność została poprawiona o 10%, a czas pracy na baterii podczas grania wzrósł o 4,7%. Trochę ciężko to sprawdzić dokładnie co do %, ale na pewno mogę potwierdzić, że smartfon działa płynnie i całkiem nieźle radzi sobie z zarządzaniem energią.

Ponadto Realme UI 4.0 zyskał zupełnie nowe narzędzie ochrony prywatności o nazwie Private Safe oparte na Advanced Encryption Standard (AES), zapewniające pełen zakres usług ochrony prywatności.

Krótko mówiąc w codziennym użytkowaniu system działa bardzo płynnie. Nie zauważyłam większych problemów.

W codziennym użytkowaniu podczas korzystania z Wi-Fi, Bluetooth, GPS nie zauważyłam problemów. Łączność GPS następowała bardzo szybko i spokojnie pozwoliła mi nam nawigację po mieście, a po BT bez problemów mogłam łączyć np. słuchawki czy przesyłać większa ilość zdjęć. A i mamy też oczywiście płatności NFC.

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie również praca na baterii – z lekką przewagą realme 11 pro (widoczna bardziej podczas filmowania czy przy robieniu zdjęć – matryca 200 Mpx w realme 11 pro + jest nieco bardziej wymagająca). W testowanych modelach znajdziemy ogniwo o pojemności 5000 mAh oraz szybkie ładowanie: 100 W w realme 11 pro + i  67 W w realme 11 pro. Nie znajdziemy tutaj ładowania indukcyjnego czy zwrotnego, ale w tej półce cenowej to nie jest jeszcze niczym dziwnym. System został bardzo dobrze zoptymalizowany pod kątem poboru energii. Zatem możemy liczyć na spokojne 1,5 – 2 dni pracy.

Przy bardziej hardkorowym użytkowniku ten czas się oczywiście skróci i pod koniec dnia możemy już szukać ładowarki. Wszystko też zależy od tego czy włączymy go na pełne obroty np. obsługa sieci 5G, stale włączony Wi-Fi, BT czy odświeżanie ekranu na 120 Hz. Dodam jeszcze, że odpowiednie ładowarki znajdziemy w opakowaniach.

I na koniec standardowo aparaty. To tutaj jest największa różnica w obu modelach.

Znajdziemy w nich następujące zestawy obiektywów:

  realme 11 pro + realme 11 pro
Obiektyw główny
  • 200 MP, f/1.7, 23mm (wide), 1/1.4″, 0.56µm, PDAF, OIS, Samsung ISOCELL HP3 SuperZoom
  • 100 MP, f/1.8, 26mm (wide), PDAF, OIS
Obiektyw szeroki 8 MP, f/2.2, 16mm, 112˚ (ultrawide) brak
Obiektyw macro

2 MP, f/2.4, (macro)

Obiektyw selfie
  • 32 MP, f/2.5, 22mm (wide)
  • 16 MP, f/2.5, 25mm (wide)
Video 4K@30fps, 1080p@30/60/120/480fps, 720p@960fps, gyro-EIS

Z trybów video-fotograficznych znajdźmy w nich: Tryb wysoka rozdzielczość  (200MP/50 MP) w realme 11 pro + / Tryb 100 MP w realme 11 pro, tryb nocny (ultra night), tryb uliczny, wideo, tryb automatyczny (zdjęcie), portret, tryb pro, panoramę, makro, zwolnione tempo, film poklatkowy, film z dwóch kamer, skaner tekstu, tryb gwieździsty, portret grupy, efekt makiety.

Ponadto w realme 11 pro + znajdziemy również nowy tryb o nazwie: długa ekspozycja, a w nim 4 warianty: szlak neonów, portret rysowany światłem, godziny szczytu i malowanie światłem.

Podczas nagrywania filmów w obu modelach możemy skorzystać również z takich opcji jak: zmiana głębi ostrości, ultrastabilizacja (w 1080P/60FPS), śledzenie obiektu (w 1080P/30FPS), portret bokhe czy dodatkowe filtry.

A jak zdjęcia wypadają w rzeczywistości?

Zacznę od tego, że nowe modele kolejny raz nie posunęły się ani o krok do przodu w kwestii obiektywu macro (nadal 2 Mpx) czy szerokiego kąta (nadal 8 Mpx). Co więcej realme 11 pro nie posiada w ogóle obiektywu szerokokątnego. Kompletnie nie rozumiem tego zabiegu, bo jest to bardzo przydatne oczko podczas spacerów po mieście. Szczególnie w miejscach z wysokimi budynkami.

Jeśli chodzi o zdjęcia z głównego obiektywu to (200 MP realme 11 Pro +, 100 MP realme 11 pro), to ciężko mi rozstrzygnąć, który obiektyw robi ładniejsze zdjęcia. Momentami bardziej podobają mi się te z 11 pro +, a przy innych warunkach pogodowych czy oświetleniu znowu 11 pro. Oba modele mają tendencję do przesycenia kolorów, a wręcz przejaskrawienia. Chociaż w przypadku np. czerwonych maków lepiej poradził sobie tańszy model – kwiaty są bardziej szczegółowe i nie są czerwoną plamą.

obu modelach też możemy przełączyć się na większe rozdzielczości. W przypadku realme 11 pro + mamy do wyboru dwie opcje: 50 MP i 200 MP. W przypadku realme 11 pro tylko 100 MP. Zdjęcia zyskują wtedy więcej szczegółów. Chociaż osobiście uważam to za zbędną funkcję. Pliki w takich rozdzielczościach zajmują bardzo dużo miejsca, a i tak w codziennym fotografowaniu nam się one kompletnie nie przydają. No chyba, że chcemy coś wydrukować na bilbordzie?

Oba modele posiadają optyczną stabilizację obrazu i to widać szczególnie przy ujęciach robionych w nocy czy przy wieczornej szarówce. Bardzo miło zaskoczyła mnie również funkcja: długa ekspozycja. W nocy zrobiłam kilka zdjęć jadącego pociągu i kadr jest naprawdę ostry i dobry jakościowo (w obu modelach). Dodam tylko, że wszystkie te ujęcia zrobiłam z ręki i naprawdę miło mnie one zaskoczyły jak na tą półkę cenową. Zdjęcia w trybie nocnym również mają swój klimat i wypadają całkiem przyzwoicie. Widać, że oprogramowanie pod spodem pracuje w obu modelach. Na początku zdjęcie wychodzi takie sobie, a po chwili jak wrócimy do niego i zostanie przetworzone nabiera lepszej jakości.

Zarówno realme 11 pro + jak i 11 pro nie posiadają obiektywu tele. W przypadku realme 11 pro widać to dobitnie. Cyfrowe powiększenie nadaje się jako tako do użytku na max x2. W przypadku drożnego modelu producent naprawdę się postarał. Powiększenie tak do x4 wypada naprawdę przyzwoicie. Nadaje się również do zdjęć macro, co jest kolejnym argumentem za zbędnością tego obiektywu. Tutaj również jak przy zdjęciach nocnych widać, że oprogramowanie mocno przetwarza zdjęcie.

Na początku widzimy zdjęcie bardzo mocno zaszumione z cyfrowymi zniekształceniami, a gdy po chwili do niego wrócimy, to dostajemy naprawdę przyzwoite ujęcie, które spokojnie możemy wrzucić na media społecznościowe. Nawet na nieco większym ekranie laptopa prezentują się bardzo przyzwoicie. Gdy wrzucimy już na większy monitor to zauważymy, że jest ono przetworzone z cyfrowego powiększenia, ale też nie jest to jakoś rażące.

realme 11 pro + posiada jeszcze obiektyw szerokokątny, o którym już wspominałam. Jest to nadal 8 Mpx jak we wcześniejszych modelach. Zatem nie doszukujcie się w nim jakiegoś skoku jakościowego, bo go nie ma.

Co do obiektywów selfie to w realme 11 pro + mamy obiektyw 32 MP, a w tańszym modelu 16 MP. Zdjęcia są ok, ale tylko OK.

Zapewne zapytacie, czy jest jakaś zauważalna różnica pomiędzy realme 9 pro +/ realme 9, a nowymi modelami. Z racji, że ja po drodze miałam jeszcze serię realme 10 w rękach i bliżej mi pamięcią do niej, to tutaj nie widzę jakiegoś mega dużego skoku poza ewidentnie lepszymi zdjęciami na powiększeniu w przypadku droższego modelu.

Niby jest to cyfrowy zoom, a jednak jakiś taki bardzo miły dla oka jak już wszystko się tam przetworzy. Osobiście nie lubię za bardzo przesyconych kolorów i to jest przypadłość obu modeli (tak samo jak starszych serii). To co jeszcze zauważyłam w obu modelach, to kadry potrafią się prześwietlić. Dzieje się tak, gdy mamy ciemniejszy pierwszy plan i jaśniejszy drugi.

Bardzo miło zaskoczyły mnie również kadry makro wykonane z zooma x4. Udało mi się złapać pszczołę w locie i to naprawdę wyraźnie. Tak samo nowy tryb malowania światłem – jest to naprawdę fajna opcja. W przypadku tańszego modelu to jakoś mnie nie zachwycił i nie widzę tutaj jakiegoś większego progresu względem poprzedników, żeby nie mówić, że jest ona praktycznie 0. No dobra jest OIS – czyli jakiś delikatny skok do przodu.

Zresztą oceńcie sami:

realme 11 pro+:

realme 11 pro:

Testowane modele pozwalają na nagrywanie filmów w 4K z 30 kl./s. czy FullHD 1080p / 60 kl./s. Jest OIS, ale taki trochę słaby – widać szarpnięcia i nawet drobne drgania ręki.  Ciężko utrzymać płynność. Zresztą zobaczcie sami:

realme 11 pro+:

realme 11 pro:

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej