No dobra to bierzemy się za wyciskanie soku 😊 Podczas testów przygotowałam sobie kilka zestawów, w skład których wchodziły różnego rodzaju owoce i warzywa. Były to chociażby jabłka, marchewki, pomarańcza, cytryna, gruszka, szpinak itp.
Urządzenie zawsze spisywało się tak jak tego oczekiwałam. Wszystkie składniki zostały dobrze zmielone i wyciśnięte. W pojemniku na pulpę pojawiły się odpady, które były bardzo suche (jak trociny). Wiadomo, że delikatnie wilgotne pozostały – to w końcu owoc czy warzywo, ale nie zdarzyło mi się, aby pojawił się jakiś nieoczekiwany, nadmierny sok.
W górnym pojemniku zbierał się sok, który wypuszczałam kranikiem do dodatkowego pojemnika. Sok, który otrzymałam był po prostu świetny!. Nie był przezroczysty, ale z delikatnym miąższem. Jednoczenie nie były to jakieś niezmielone kawałki. Dokładnie tak jak powinien wyglądać prawdziwy wyciskany sok. Smakował też wyśmienicie.
Zerknijcie jeszcze na filmik, na którym zobaczycie, jak pracuje urządzenie:
W kolejnym teście zrobiłam sorbet z mrożonych truskawek i borówek. W tym przypadku używamy pełnego wkładu, a nie sitka. Uruchamiamy urządzenie i wkładamy kolejno pojedynczo (większe) mrożone owoce czy nakładami łyżeczką systematycznie mniejsze owoce.
Trzeba mieć tylko na uwadze, aby nie przekraczały wielkości 4 cali, bo mogą uszkodzić urządzenie. Tak informuje nas instrukcja z przepisami 😊.

Sorbet wyszedł wyśmienicie – jak prawdziwe lody z kawiarni. Zresztą zobaczcie sami:
Ostatnim testem było wykonanie gęstego smoothie (koktajl) z truskawek i malin. W tym przypadku zakładamy sitko z większymi oczkami. Tutaj , podobnie jak przy sorbecie, nie będzie nic wychodzić przez otwór na pulpę. Całość owocu znajdzie się w końcowym produkcie.
A muszę przyznać, że wyszło przepysznie – w sumie bardzo podobny efekt jak z blendera 😊.
Zobaczcie sami:

