Tyle z parametrów, a jak wygląda użytkowanie?
Po wyjęciu urządzenia z opakowania montujemy stację bazową tuż przy ścianie i podłączamy ją do zasilania. Następnie ustawiamy robota w stacji. Jeżeli robot jest rozładowany, to zostawiamy go, a w międzyczasie pobieramy aplikację Kärcher Home Robots ze sklepu GooglePlay lub AppStore, instalujemy ją i uruchamiamy.
W kolejnym kroku rejestrujemy się w aplikacji i dodajemy urządzenie postępując zgodnie ze wskazówkami na ekranie aplikacji. Odkurzacz łączy się z naszą siecią WI-FI więc konieczne będzie podanie jej hasła. Urządzanie zostało dodane, a Karcher RCV 5 się naładował? To czas rozpocząć sprzątanie.
Ale zanim do tego przejdziemy skupmy się na chwilkę na aplikacji Kärcher Home Robots, która jest głównym centrum zarządzania naszym urządzeniem. Aplikacja pozwala nie tylko na sterowanie modelem RCV 5, ale również RCV 3 (przynajmniej na dzień tego testu). Co najważniejsze jest dosyć intuicyjna w obsłudze. Chociaż zdarzają się dziwne nazwy opcji jak „Praca w OBSZARZE”, która służy do dzielenia i łączenia pomieszczeń na mapie.
Najczęściej taka funkcja jest pod edycją map, a tu jakoś dziwnie nazwana. Nie mniej to pojedyncze przypadki i można przywyknąć. Na plus na pewno jest to, że aplikacja jest w języku polskim oraz komendy w urządzeniu również. Na start są angielskie, ale można to szybko zmienić. Zatem będziemy dokładnie wiedzieć czego robot od nas chce, jak już zacznie gadać 😊.
Poza tym aplikacja pozwala między innymi na:
- zdalne włączenie / wyłączenie sprzątania
- podejrzenie % naładowania baterii
- aktualizację oprogramowania
- podgląd mapy sprzątania, ilość wysprzątanych metrów kwadratowych powierzchni, czas sprzątania
- dostosowanie parametrów sprzątania dla całego mieszkania lub z podziałem na konkretne obszary – możemy np. w jednym pokoju włączyć turbo sprzątanie i mycie z największą ilością wody, a w drugim włączyć tylko ciche sprzątanie bez mycia podłogi itp. Do wyboru mamy następujące parametry: tryb sprzątania (odkurzanie, odkurzanie i mopowanie, mopowanie), siła ssania (4 poziomy), przepływ wody (3 poziomy)
- wyznaczenie punktu na mapie mieszkania wokół, którego ma posprzątać
- zaznaczenie dowolnego obszaru sprzątania – rysując prostokąt
- wybranie, które pomieszczenia ma być posprzątane
- uruchomienie sprzątania dla całości
- wyznaczenie stref zabronionych (wirtualna ściana, strefa bez mopowania, strefa no-go)
- przejrzenie rejestru sprzątania – historia
- tworzenie mapy mieszkania (możemy dodać kolejne mapy i je nazywać, przydatne jak mamy np. piętro)
- definiowanie harmonogramów sprzątania
- weryfikacja podstawowych parametrów urządzenia (% zanieczyszczenia filtru, szczotek czy sensorów)
- włączenie opcji podwójnego sprzątania (możemy włączyć domyślnie lub dla każdego wybranego obszaru oddzielnie)
- ustawienie funkcji „nie przeszkadzać” – od godziny X do godziny Y następnego dnia
- szybkie tworzenie mapy czy resetowanie map
- zmiana języka komunikatów (jest j. polski)
- ustawienie trybu czyszczenia dywanów (tryb boost na dywanie, tryb omijania dywanów, pokaż dywany)
- ustawienie inteligentnego wykrywania KI (obuwie, skarpetki, kable, krzesło, waga) – wykryte obiekty są zaznaczane na mapie
- ustawienie głośności wydawanych informacji na robocie
- włączenie/wyłączenie głosu w robocie
- kalibracja pochylenia robota
- zdalne – ręczne sterowanie (ta funkcja jest trochę ukryta, a mogłaby być pod ręką np. jako ikonka na głównym ekranie)
Aby zweryfikować jakość urządzenia wykonałam kilka testów:
- sprzątanie mieszkania w całości (robot sam zeskanował powierzchnię mieszkania i wykonał pełne czyszczenie)
- stworzenie szybkiej mapy
- reset WIFI po zmianie mieszkania
- stworzenie nowej mapy mieszkania – pełna mapa
- sprzątanie części mieszkania – wybrany pokój
- sprzątanie części mieszkania – wybrany obszar
- sprzątanie części mieszkania – wybrany punkt
- sprzątanie ręczne – sterowanie ręczne
- zdefiniowanie parametrów sprzątania dla całego mieszkania i posprzątanie zgodnie z ustawieniami
- zdefiniowanie parametrów sprzątania per pokój i posprzątanie zgodnie z nim
- sprzątanie z włączonym wykrywaniem dywanów
- sprzątanie z wyłączonym wykrywaniem dywanów
- sprzątanie niskiego dywanu
- przejazdy przez progi
- zebranie różnych śmieci (od delikatnego pyłu/brokatu po grubszy ryż czy płatki kukurydziane, puch itp.)
- mopowanie po całości mieszkania na najwyższym trybie przepustowości i na niższych
- sprzątanie z ustawionego harmonogramu
- sprzątanie niskiego chodnika
- sprzątanie na kaloryferze podłogowym (wysokość ok 2 cm)
- sprzątanie stolika (symulacja krawędzi schodów)
- sprzątanie do momentu rozładowania baterii – automatyczny powrót do stacji dokującej w celu naładowania baterii
- sprzątanie do momentu skończenia wody w zbiorniku (niestety brak informacji o skończonej wodzie)
- awaryjne odesłanie robota do stacji dokującej w trakcie sprzątania
Zacznijmy od tego, że Karcher RCV 5 został wyposażony w bogaty zestaw czujników oraz kamerę, które mają pomóc w dotarciu do wszystkich zakamarków naszego mieszkania, a przy tym ominąć nieprzewidziane przeszkody. Są to dokładnie:
- Czujnik dywanów
- Czujnik laserowy (LiDAR)
- Czujnik kolizji, który zapobiega kolizji z meblami oraz spadnięciu np. ze schodów
- Czujnik 3D z kamerą, który ułatwia omijanie i wykrywanie przeszkód (np. bez problemu rozpozna kable i je oznaczy na mapie)
- Czujnik uskoku podłoża
- Czujnik ultradźwiękowy
Do tego bateria o pojemności 5200 mAh ma zapewnić bardzo długi czas pracy (120 min.) co ma pozwolić na wysprzątanie ok. 170 m^2. Oczywiście wszystko będzie zależeć od mocy z jaką będzie uruchomiony odkurzacz. W moim przypadku spadło np.
- 25% baterii przy 24 m^2 i czasie sprzątania 46 minut.
- 18% baterii przy 15,3 m^2 i czasie sprzątania 28 minut
- 41% baterii przy 23,2 m^2 i czasie sprzątania 48 minut
No dobrze, ale zacznijmy sprzątanie 😊. Na początek uruchomiłam robota, aby wykonał szybką mapę mojego mieszkania. Z racji, że urządzenie posiada czujnik laserowy (LiDAR) oraz kamerę 3D na przodzie, to zrobił to naprawdę szybko – głównie poruszał się po krawędziach i nie krążył bez celu jak to bywa czasami z tego typu urządzeniami.
Jak już miałam wstępną mapę to puściłam pełne odkurzanie. I również tutaj nie jeździł jak pijany zając tylko ładnie objechał całą powierzchnię tworząc na mapie kolejne równoległe linie. Od razu dodam, że zaznaczył na mapie również miejsca, gdzie spotkał buty czy kable. Co ciekawe nie zaznaczył żadnego krzesła – ani biurowego z kółeczkami, ani takiego standardowego kuchennego. A kilka takich krzeseł na pewno spotkał na swojej drodze.
Karcher – czyste auto i ogród za pomocą jednego urządzenia
Bardzo fajnie działają też czujniki i kamera. Nigdzie bez sensu nie uderzał, a przeszkody omijał zazwyczaj dobrze. Miałam problem, gdy rozsypałam dużo śmieci w jednym miejscu – nie wiem czy potraktował to jako przeszkodę czy wręcz dywan, ale część śmieci ominął i musiałam dokończyć sprzątanie ręcznie. Nie zmienia to faktu, że zebrał każdy rodzaj śmieci, który był we wspomnianej wcześniej paczce testowej i to przy średniej mocy ssania (maksymalna to 5000 Pa). Tutaj jednak przyda się czasami ręczne sprzątanie lub włączenie podwójnego sprzątania, bo obrotowa szczotka potrafiła trochę rozsypać ziarenek czy brokatu poza strefę sprzątania.
Bardzo ucieszył mnie fakt, że nie próbował wjechać na siłę pod kanapę, która ma obniżany tył. Nie uderzał też w nią bez celu, a ładnie dojechał do krawędzi, gdzie jeszcze się mieścił na wysokość i zawrócił. Bez problemu też pokonał wyższe progi czy wjechał na mój kaloryfer podłogowy (ok. 2 cm). Istnieje szansa, że mógłby się zablokować między żeberkami w kaloryferze, ale na szczęcie to się nie zadziało. Bez problemu też wykrył wyższy dywan i go ominął, gdy tryb wykrywania dywanu był włączony. Nie zaznaczył jednak na mapce, że w danym miejscu ten dywan jest. Gdy ustawiłam strefy zabronione czy wirtualne ściany, to również je przestrzegał.
Karcher RCV 5 również wzorowo poradził sobie z krawędziami (zamiast schodów, których nie mam użyłam stolika). Nawet przez chwilę nie pojawiła się obawa, że urządzenie spadnie. Robot dojechał do krawędzi, zawrócił i wędrował dalej.
Świetną opcją jest również ustawienie harmonogramu sprzątania. Robot sam uruchamiał się we wskazanym dniu o wskazanej przeze mnie godzinie i sprzątał wyznaczoną strefę lub całe mieszkanie. Wszystko zależnie od ustawionych preferencji. Jedyne o czym musiałam pamiętać, to żeby zabrać przeszkody czy otworzyć drzwi do łazienki, aby mógł dotrzeć do wszystkich zakamarków.
Wracając jeszcze do mapki, to możemy stworzyć kilka map, co może od razu sugerować, że bez problemu obsłużymy kilka pięter. Każdą mapkę możemy sobie nazwać oraz dodać do niej, wspomniane wcześniej, zabronione strefy czy wirtualne ściany. Każdą z map możemy też poprawić.
Aplikacja podzieli pomieszczenia według własnego „widzi mi się”, a my możemy je poprawić po swojemu: połączyć, podzielić czy nazwać pomieszczenia. Jak to już mamy ogarnięte, to w kolejnym etapie możemy dostosować parametry sprzątania do każdego pomieszczenia osobno. Super to mi się podoba!. Chociaż nie zawsze nazwy w menu sugerują dokładnie to co ta funkcja robi, to jak już zapoznamy się z aplikacją, to potem już pójdzie prosto. Tym bardziej, że jest ona w języku polskim.
Z racji, że część testu robiłam u rodziców, a część u mnie w mieszkaniu, to przyszło mi również przełączyć urządzenie na nową sieć Wi-Fi. Również tutaj poszło w miarę sprawnie. Zresetowałam ustawienia sieci i dodałam ponowie nową sieć i hasło. Następnie zresetowałam mapy i utworzyłam nową mapę. Wszystko udało się bez większych problemów.
Bardzo fajne jest to, że chcąc rozpocząć sprzątanie możemy wybrać kilka opcji: sprzątanie całości, sprzątanie wybranego pomieszczenia, sprzątanie wybranej strefy poprzez namalowanie prostokąta w miejscu, w którym ma zostać wysprzątane czy sprzątanie wokół wskazanego punktu na mapie mieszkania. W opcjach znajdziemy również możliwość ręcznego sterowania robotem. Ta funkcja jest trochę zakopana w opcjach, ale generalnie jest. Mogłaby jednak być pod ręką na głównym ekranie, tak żeby można było szybko przejąć ręczne sterowanie, gdy jest taka potrzeba.
Dodatkowo z aplikacji mogłam sterować również siłą pracy (a co za tym idzie głośnością). Mamy do wyboru aż 5 opcji. Najmocniejsza to aż 5000 Pa. Sporo. W przypadku podajnika wody też mamy kilka wariantów – 3. Możemy też ustawić dla danego pomieszczenia czy ma sprzątać podwójnie. To przydaje się np. w kuchni czy łazience. Generalnie przy opcji standardowej (2-3/5) mogłam spokojnie oglądać TV czy rozmawiać przez komunikator. Nikomu nie przeszkadzał odkurzacz w tle.
Bardzo zaskoczyła mnie jednak opcja mopowania. Zdarzało się, że trafiały w moje ręce odkurzacze, które nie do końca miały przemyślane te mechanizmy, a co więcej mop odpadał momentalnie przy wjechaniu na dywan. Tutaj tego problemu kompletnie nie było, bo na dywan w ogóle nie wjeżdża 😊. Co może być zarówno plusem jak i minusem. Generalnie warto by pomyśleć w przyszłości nad rozbudową tej opcji, a mianowicie powinna być opcja wyboru czy chcę, aby wjeżdżał na dywan podczas mopowania czy nie. Jak już na taki dywan wjeżdża, to odkurzacz powinien podnosić delikatnie mopa. Wtedy opcja sprzątania i mopowania jednocześnie byłaby bardziej kompletna.
Nie zmienia to faktu, że sam mechanizm mocowania mopa i ściereczki na nim jest rozwiązany perfekcyjnie. Nigdy robot nie zgubił żadnego elementu – czy to przy przejeździe przez prób czy podczas jazdy po chodniku. Robot podawał też sporo wody na opcji 3/3, co pozwoliło naprawdę nieźle wysprzątać podłogi w moim mieszkaniu. Chwile jeszcze schły po takim mopowaniu. To duży plus, chociaż zdaję sobie sprawę, że nadal nie zastąpi to w pełni mopa – wjazd pod meble czy miejsca w rogach i miej dostępne nadal będą wymagały ręcznego sprzątania. Do codziennego odświeżenia podłogi będzie jednak OK.
Niewielkim problemem, ale jednak okazał się zbiornik na kurz – nie jest zbyt pojemny i przyznam, że stacja odbierająca kurz byłaby tutaj wręcz wskazana. Po dwóch sprzątaniach, a mianowicie po ok. 50m2 pojemnik był już pełniutki, a gdzie tutaj do ok. 170 m2? Niedogodnością jest również kwestia braku komunikatu, gdy pojemnik na wodę jest pusty. Po wysprzątaniu ok. 25 m^2 przy mocy 3/3 był już pusty, a co jakbym chciała posprzątać mieszkanie, które miałoby większa powierzchnię? Musiałabym pilnować robota kiedy zabraknie mu wody, a to dosyć uciążliwe.
Poza tym robot świetnie zbiera wszystkie paprochy czy włosy. Podłogi i chodniki miałam czyste, a wszystkie szczotki dobrze pracują i zbierają nawet grubsze śmieci (np. rozsypany ryż czy płatki kukurydziane). Nawet bez problemu przejechał przez wyższe progi czy na kaloryfer podłogowy. A po zakończeniu sprzątania (zgodnie z planem lub awaryjnym powrotem) wystarczyło przeczyścić turboszczotkę z włosów oraz otworzyć klapę i opróżnić pojemnik z brudami.


