Majówka 2024: Blisko 2000 pijanych kierowców na polskich drogach. Mimo powtarzanych co roku apeli służb statystyki pokazują, że na polskich drogich w trakcie długiego weekendu znów było niebezpiecznie.
- Policja zatrzymała aż 1955 pijanych kierowców;
- najwięcej nietrzeźwych osób wyjechało na drogi już 1 maja;
- według badania AlcoSense, 15% polskich kierowców nie zdaje sobie sprawy, jaki wpływ na organizm ma wypicie małego piwa lub kieliszka wina

Tegoroczna majówka dla wielu będzie niezapomniana – nie tylko ze względu na liczbę wolnych dni, ale też piękną pogodę, sprzyjającą wypoczynkowi w gronie najbliższych.
Niestety wiele osób zdecydowało się także na skrajną nieodpowiedzialność – w tym roku w ciągu pięciu dni długiego weekendu (od środy do niedzieli) policja odnotowała aż 1955 przypadków jazdy samochodem pod wypływem alkoholu. To o 115 przypadków więcej niż w zeszłym roku biorąc pod uwagę ten sam zakres dni.
Mimo komunikatów i ostrzeżeń służb, majówka znów zapisze się w policyjnych statystykach jako jeden z najczarniejszych okresów w roku. Na drogach doszło do 314 wypadków, w których rannych zostało 365 osób, a 25 poniosło śmierć.
Tragiczne konsekwencje nieodpowiedzialnych zachowań za kółkiem
Kierowcy wsiadający za kółko po wypiciu alkoholu stanowią realne zagrożenie na drodze – i nie zmienia tego ilość wypitego alkoholu. Nawet jedno piwo, kieliszek wina czy słaby drink na początku imprezy wpływają negatywnie na refleks, koordynację i zdolność oceny sytuacji drogowej. To zjawisko, nazywane nieświadomą nietrzeźwością, sprawia, że kierowcy nie zdają sobie sprawy z własnych ograniczeń.
– Majówka to zazwyczaj świetna okazja do spędzenia czasu na zewnątrz. Umawiamy się na pikniki, grille poza miastem, odwiedzamy znajomych mieszkających na przedmieściach. Trudno jest zrezygnować wtedy z podróży samochodem, dlatego zdecydowanie łatwiej w takiej sytuacji powinno przychodzić rezygnowanie z picia alkoholu.
Niestety, kierowcy wciąż oceniają swoją trzeźwość na podstawie mitów. Myślą, że przebywając na świeżym powietrzu, pijąc dużo wody i jedząc potrawy z grilla, na koniec imprezy alkohol wyparuje z ich organizmu. Rezultaty takiego myślenia widzimy potem w policyjnych statystykach – mówi Hunter Abbot, ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego z firmy AlcoSense.
Edukacja i prewencja kluczem do zmniejszenia zagrożenia na drogach
Rok 2024 obfituje w długie weekendy. Po majówce czas zacząć przygotowania do kolejnych wolnych dni pod koniec czerwca. Co zrobić, aby móc czuć się bezpiecznie na drodze podczas podróży po kraju i nie stwarzać zagrożenia dla innych uczestników ruchu drogowego i bliskich?
– Przede wszystkim warto mieć przy sobie jakościowy alkomat, który pomoże w ocenie stanu trzeźwości. Drugą kwestią jest wiedza na temat wpływu alkoholu na funkcjonowanie organizmu. Nawet jeżeli alkomat pokaże 0,1‰, należy wiedzieć, że jest to ilość, która bezwzględnie powinna nas przekonać do odłożenia kluczyków na bok i zamówienia taksówki.
Człowiek traci bowiem wtedy zdolność do skupienia uwagi, a przy większej ilości substancji we krwi ma np. trudność z odróżnianiem kształtów. Badanie przeprowadzone przez AlcoSense dowodzi, że aż 15% polskich kierowców nie wie, jakie są konsekwencji wypicia małego piwa czy kieliszka wina, twierdząc, że po godzinie od spożycia można bezpiecznie wsiąść za kółko. To pokazuje, że mamy w tym obszarze do wykonania olbrzymią pracę – dodaje Hunter Abbot.
Zawarte w materiale prasowym wyliczenia opracowano na podstawie dziennych statystyk publikowanych przez polską Policję (stan na 08.05.2024).
Obserwuj nas na Google News
Zobacz również:
- Test AlcoSense Elite 3 – ile promili jest po jednym piwie?
- Recenzja Alcolife Free: co dzieje się z organizmem kierowcy po spożyciu alkoholu?
Źródło: Informacja prasowa AlcoSense
Źródło zdjęć: AlcoSense
Tagi: AlcoSense, długie weekendy, imprezy alkoholowe, za kółko po wypiciu alkoholu, wpływu alkoholu


