Poznaj nasze wrażenia z codziennego użytkowania myszy RAZER BASILISK V3 PRO i podkładki Goliathus Chroma 3XL. Idealne dla graczy i profesjonalistów!
W tej recenzji opowiem, jak RAZER BASILISK V3 PRO i Goliathus Chroma 3XL sprawdzają się w codziennym użytkowaniu, jakie mają funkcje i dlaczego warto na nie zwrócić uwagę. Zapraszam do lektury!
Test – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

Ostatnio w moje ręce wpadło kilka sprzętów od RAZER. Były to bardzo ciekawe słuchawki i stojak – Razer BlackShark V2 Pro 2023 i Base Station V2 Chroma, a teraz jest to mysz RAZER BASILISK V3 PRO oraz podkładka Goliathus Chroma 3XL. Moje biurko zamienia się powoli w imperium rasowego gracza, na który trafiają coraz to ciekawsze sprzęty i to nie jednego producenta.
Może nie jestem rasowym graczem i dogłębne sprawdzenie sprzętu w grach pozostawię bardziej ukierunkowanym testerom. Ja chciałabym Wam przedstawić je w bardziej użytkowym, codziennym scenariuszu. Przecież nie samymi grami żyje gracz 😊. Często są to też narzędzia, które świetnie sprawdzą się podczas pracy i zabawy.
Sprzęty gaimingowe zostały stworzone, aby działać szybko, bardzo precyzyjnie i niezawodnie, a do tego ładnie wyglądać (te wszystkie bajeranckie oświetlenia 😊). Nie oznacza to jedna, że nie można ich wykorzystać w mniej ekstremalnych warunkach i cieszyć się świetnym sprzętem przez długie miesiące czy lata.
Jak zatem sprawdziły się u mnie RAZER BASILISK V3 PRO (koszt ok 650 zł) oraz podkładka Goliathus Chroma 3XL (koszt ok 450 zł)? Zapraszam do recenzji.
Opakowanie
Mysz i podkładka przyjechały do mnie w charakterystycznych dla RAZER opakowaniach utrzymane w czarno-zielonej kolorystyce.
Pudełko z podkładką Goliathus Chroma 3XL jest spore, ale też widać, że producent zadbał o to, żeby nic jej się nie stało w transporcie. W środku znajdziemy jeszcze standardową papierologię i naklejki.

W przypadku RAZER BASILISK V3 PRO mamy już nieco mniejsze opakowanie, jak to na myszkę przystało, a w środku dodatkowo znajdziemy:
- miękki, solidny, pleciony kabel
- nanoodbiornik, który możemy schować w myszce na spodzie
- przejściówka USB C – USB A
- naklejki
- standardowa papierologia
Zapraszam jeszcze na krótki filmik z otwarcia pudełka i pierwszego uruchomienia:
Budowa i użytkowanie RAZER Goliathus Chroma 3XL
Zanim przejdziemy do myszki, to spójrzmy krótko na podkładkę, która pokryje całe nasze biurko. Jej wymiary to 12 cm x 55 cm x 3,5 mm. Została wykonana z bardzo solidnego materiału i gumowatego spodu, co sprawia, że świetnie trzyma się na biurku i nawet przy bardzo intensywnych ruchach myszką kompletnie się nie przesuwa.

Wokół podkładki umieszczono oświetlenie, które zadziała po podłączeniu podkładki do gniazda USB A w naszym komputerze. Długość kabla to 2,1 m. Oświetlenie możemy oczywiście skonfigurować w oprogramowaniu Razer Synapse 3 i co więcej możemy je również dostosować w module CHROMA STUDIO.
Moduł ten pozwala na bardziej zaawansowane zarządzanie oświetleniem i synchronizowanie je pomiędzy innymi urządzeniami RAZER. Mamy w nim dostępne kilka opcji:
- Sekcja efektów – tutaj zobaczymy dodane przez nas efekty
- Sekcja „Dodaj efekt” – tutaj wybieramy efekty dla urządzenia
- Sekcja „Dodaj grupę” – tutaj tworzymy grupę dla warstw efektów
- Opcja: Powiel efekt – ta opcja pozwala na powielenie wybranego efektu
- Opcja: Usuń efekt – tą opcją usuwamy wybrany efekt
- Lista: Szybki wybór – jest to rozwijane menu z ustawieniami wstępnymi
- Opcja: Cofnij / Ponów
- Lista: Chroma Profile – ta opcja wskazuje, który edytujemy profil
- Sekcja: Narzędzia – tu znajdziemy dostępne narzędziami do edycji
- Sekcja: Ustawienia efektów – tu znajdziemy sporo ustawień efektów świetlnych np. kolor, prędkość itp..
- Opcja Zapisz
I to w sumie tyle 😊. Edycja jest bardzo intuicyjna i od razu widzimy na ekranie co zmieniamy.
Dodam jeszcze, że w oprogramowaniu możemy wyłączyć podświetlenie całkowicie lub np. uzależnić je od tego czy jest włączony/wyłączony ekran. Możemy również ustawić jasność do własnych potrzeb.
Generalnie podkładka jest świetna i doprze prezentuje się na biurku – zajmuje praktycznie całą powierzchnię, ale są też dostępne mniejsze warianty. Jedyną uwagę jaką mam, to jest niestety czarna, a co za tym idzie każdy śmieć jest na niej widoczny (co chwilę zbieram z niej sierść kota heheh). Nie mam nic przeciwko czarnej podkładce, ale chyba bardziej preferuję pstrokate. To już jednak kwestia gustu, a o tym nie będziemy dyskutować.
Budowa i użytkowanie RAZER BASILISK V3 PRO
Przejdźmy jednak do głównego bohatera tej recenzji. Jest nią myszka RAZER BASILISK V3 PRO, która jest najbardziej zaawansowanym gryzoniem w portfolio tego producenta. I to nie tylko pod kątem samego urządzenia, ale również oprogramowania.
W Razer Synapse 3 znajdziemy od groma opcji i możliwości personalizacji myszki. Powiem Wam, że ciężko przejść przez wszystkie opcje podczas zaledwie 2-3 tygodni testów. Możemy chociażby: zwiększyć szybkość rolki, by łatwiej scrollować po obszernych stronach i dokumentach, zaprogramować przyciski według własnych potrzeb (tutaj jest najwięcej opcji), skonfigurować makra czy ustawić podświetlenie – również w Chroma Studio, o którym pisałam nieco wcześniej. Aplikacja nie obsługuje języka polskiego – jest po angielsku.
Jeśli chodzi o samego gryzonia, to został on wykonany z bardzo dobrej jakości tworzywa sztucznego z gumowymi wstawkami (rolka, boki) i jest dosyć duży. Myszka otrzymała bardzo fajny, ergonomiczny kształt, a przez to, że (jak już wspomniałam) jest dosyć duża, to powinna świetnie wpasować się w niemalże każdą dłoń. Osobiście mega podoba mi się podpórka po kciuk, która sprawia, że komfort użytkowania takiego urządzenia wchodzi na kolejny poziom 😊.
Gryzoń jest wyprofilowany pod osoby praworęczne. Najwygodniejszym ustawieniem dłoni jest wariant 1+2+2, ale też można spokojnie próbować układu 1+3+1. Wymiary Bazyliszka V3 Pro to 130 mm x 75 mm x 43 mm, a waga to 112 g. Nie jest zatem lekka, ale też nie zauważyłam, aby jakoś wpływało to na komfort użytkowania. Nawet przy bardziej zawansowanych pracach czy grach, gdzie wymaga się szybkich ruchów oraz precyzji.
Na obudowie myszki znajdziemy aż 11 programowalnych przycisków: 3 w okolicy kciuka, dwa klawisze główne (lewy i prawy), rolka (klik z góry, w prawo i w lewo) i przy niej dwa klawisze (jeden do zmiany profilu rolki – płynne przewijanie lub bardziej skokowe, zmiana DPI). Wszystkie przyciski są umieszczone w zasięgu i dobrze reagują na kliknięcia. Bardzo fajnym rozwiązaniem jest zmiana działania rolki pomiędzy płynnym przewijaniem, a skokowym. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam, a jest mega przydatne.
Warto od razu podkreślić, że RAZER BASILISK V3 PRO wyposażono w optyczne przełączniki Razer Gen3, które mają zapewnić niezrównaną szybkość aktywacji na poziomie 0,2 ms oraz żywotność sięgającą 90 milionów kliknięć. Żywotność raczej ciężko będzie sprawdzić w 2-3 tygodnie, ale musze przyznać, że w kwestii jakości działania przycisków ciężko się tutaj do czegoś przyczepić.
Na spodzie myszki znajdziemy oczywiście sensor optyczny. Jest to Razer Focus Pro 30K o czułości 30 000 DPI, który ma gwarantować bezbłędne śledzenie na wielu różnych powierzchniach, w tym również na szkle. I tutaj rzeczywiście muszę przyznać, że Bazyliszek radzi sobie bezbłędnie. Używałam myszki na standardowej podkładce (czarnej i kolorowej), drewnianym blacie, ceracie na stole czy mlecznym szkle na stoliku. Za każdym razem działał poprawnie.
Wykonałam też kilka prostych testów w narzędziach:
Test aplikacją VMouseBench przy ustawieniu odświeżania na 1000 Hz i 1600 DPI (je używałam najczęściej):
- Interpolacja (jest to „sztuczne” generowanie dodatkowych pikseli, aby zwiększyć maksymalne wartości DPI, jakie dany sensor może osiągnąć, czyli – sensor wysyła fałszywe dane do komputera o swoim położeniu) – Przerywana linia świadczy o występowaniu tego zjawiska:

- Odświeżanie:

- Test aplikacją Enotus Mouse Test v0.1.4

Warto jeszcze podkreślić, że kursor przesuwał się po ekranie, gdy podniosłam myszkę na wysokość ok. 1 płyty CD. To może być istotne podczas gier.
Najważniejsze jednak są odczucia z użytkowania. Tego nie zastąpi żadna aplikacja, a pod tym kątem ciężko mi się tutaj do czegoś przyczepić. Gryzoń zawsze szybko i dobrze reagował na moje komendy. Co najważniejsze nie zdarzały mu się jakieś dziwne zagrania typy „samoistne przesuwanie, czy klikanie”, a były już takie myszki co czasami robiły takie błędy.
Dużą zaletą RAZER BASILISK V3 PRO jest również łączność. Mamy do wyboru aż 3 opcje: radiowo (2,4 GHz) przez dołączony dongle, który podłączamy do portu USB. A, po Bluetooth oraz po kablu. Na spodzie myszki możemy przełączać się pomiędzy tymi trzema wariantami (jest odpowiedni suwak). Tam też znajdziemy przycisk do parowania po BT. I to co dopełnia całość, to schowek na nanoodbiornik.
Widać, że producent zadbał tutaj o każdy szczegół, a dodatkowo jeszcze dołączył przejściówkę USB C – USB A, która może się też przydać 😊. A i jak korzystamy z odbiornika, to wystarczy nam jeden, gdy chcemy podłączyć myszkę i klawiaturę jednocześnie.
Skoro mamy kilka wariantów podłączenia, to i oczywiste będzie to, że Bazyliszek otrzymał wbudowany akumulator. Producent podaje, że urządzenie może pracować na jednym ładowaniu odpowiednio:
- Do 110 godzin w trybie Razer HyperSpeed Wireless (ciągły ruch przy 1000 Hz)
- Do 32 godzin z bezprzewodowym kluczem sprzętowym Razer HyperPolling i myszą Dock Pro* (ciągły ruch przy 8000 Hz) *oba sprzedawane oddzielnie
- Do 150 godzin w trybie Bluetooth
Ja pracowałam trochę na BT, trochę po Wi-Fi i sporo na kablu. Ciężko mi zatem precyzyjnie określić czas pracy na 1 ładowaniu, bo to sporo zależy od tego jak używamy gryzonia i potrzebuję też trochę więcej czasu. 3 tygodnie to trochę krótko by zrobić pełny cykl. Wiecie co jest jeszcze fajne? Możemy dokupić do niego dodatkową stację Mouse Dock Pro, która posłuży do bezprzewodowego ładowania myszki. Nie jest to jednak tanie. Znalazłam wersję za coś koło 400 zł.
Ostatnim elementem jest podświetlenie. Myszka posiada aż 13 stref podświetlenia, które możemy dostosować w oprogramowaniu. Do wyboru mamy aż 16,8 miliona kolorów i niezliczone efekty świetlne. Możemy również skonfigurować podświetlenie w zakładce Chroma Studio i zsynchronizować je z pozostałymi urządzeniami. W sumie przy większej ilości urządzeń zaczyna wyglądać to mega! Co ważne, Razer Chroma wspiera ponad 200 różnych gier, dzięki czemu podświetlenie może reagować dynamicznie w zależności od tego, w co gramy.

Podsumowanie
Powiem krótko – RAZER BASILISK V3 PRO to świetna mysz, która powinna sprawdzić się nawet u najbardziej osób. Jeżeli szukacie dobrej myszki i nie przeraża Was koszt w okolicy 650 zł to śmiało możecie spojrzeć w jej kierunku. Dopełnieniem zestawu będzie bardzo duża i dobrej jakości podkładka Goliathus Chroma 3XL oraz testowane nie dawno słuchawki Razer BlackShark V2 Pro 2023 i Base Station V2 Chroma. To czego nam jeszcze brakuje? A no właśnie klawiatury i mikrofonu. Ale to już może pojawią się w kolejnych testach 😀
Diana (Technosenior)

Źródło: materiał został zrealizowany w ramach współpracy z RAZER. Urządzenie zostało przekazane w ramach współpracy barterowej, ale nie miał wpływu na treść testu. Producent nie miał jakiegokolwiek wpływu na opinię recenzującego urządzenie.
Źródło zdjęć: Tech Lady Explorer (Technosenior)
- Czytaj też: Razer BlackShark V2 Pro 2023 i Base Station V2 Chroma: Recenzja, Opinie i Wrażenia
- Test Logitech Aurora w bieli: klawiatura G713 i myszka G502 X oraz mikrofon Blue Yeti
Tagi: RAZER BASILISK V3 PRO, Goliathus Chroma 3XL, recenzja myszy RAZER, podkładka gamingowa RAZER, sprzęt gamingowy RAZER, mysz dla graczy, podkładka dla graczy, RAZER dla profesjonalistów, akcesoria komputerowe, recenzja sprzętu komputerowego


