Planujesz podróż do kraju, w którym nie znasz języka? Vasco Translator V4 to narzędzie, które zmieni sposób, w jaki podróżujesz i komunikujesz się za granicą. Jako symultaniczny tłumacz mowy, sprawdzi się idealnie w taksówce, hotelu czy na spotkaniu, a także w nagłych sytuacjach, gdy szybka i bezbłędna komunikacja jest kluczowa.
Przetestowałam Vasco Translator V4 podczas pobytu w Tajlandii – ten model obsługuje aż 76 języków, a dzięki funkcji foto tłumaczeń pozwala na odczyt i zrozumienie tekstu w 108 językach!
Sprawdź, jak radził sobie w prawdziwych sytuacjach i czy jest wart swojej ceny.
Test– przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

Vasco Translator V4 to przede wszystkim symultaniczny tłumacz mowy, przydatny w sytuacji kiedy nie znamy języka lub nie zna go nasz rozmówca. Ma nam pomóc szybko porozumieć się w taksówce, hotelu, podczas spotkań towarzyskich i biznesowych, a także w nagłych, nietypowych sytuacjach.
Testowany model V4 to urządzenie, które pozwala porozumiewać się w 76 językach. Funkcja foto tłumaczeń działa aż w 108, a tłumaczenia tekstowe w 90 językach. Model ten jest dostępny w salonach, punktach sprzedaży oraz sklepie internetowych vasco-electronics.pl w cenie 1849 zł. Jak sprawdził się u mnie podczas pobytu w Tajlandii? Zapraszam do krótkiej recenzji.
Specyfikacja:
- Wyświetlacz (rozdzielczość): 5” 576×1440
- Procesor: Quad-core Mediatek Helio A22 (MT6761) 64 bit
- Pamięć RAM: 2 GB
- Pamięć ROM: 32 GB
- Modem: 4G
- WiFi: 2.4 GHz
- Bateria: 2400 mAh
- Rozmiar: 149 x 55 x 10 mm
- Waga: 134 g
- Wejście słuchawkowe: USB Typ-C
- Wejście USB: Typ-C
- Aparat – 8 MP AutoFocus + dioda led
- Modem: 2G/3G/4G, międzynarodowa karta SIM działająca w 200 krajach jest w zestawie (działa tylko z urządzeniem VASCO)

W zestawie:
- Vasco Translator V4
- Karta SIM z Internetem, już zainstalowana w urządzeniu
- Ładowarka
- Kabel USB typu C
- Skrócona instrukcja obsługi oraz instrukcja online po polsku i w wielu innych językach
Budowa i użytkowanie
Znajomość języków jest bardzo ważna i warto porozumiewać się przynajmniej w jednym dodatkowo poza swoim ojczystym. Z dotychczasowych moich podróży najbardziej przydatnym językiem był język angielski. I chyba tutaj nikogo tym nie zaskoczyłam. W przypadku podróży zorganizowanych, gdzie odwiedzamy głównie miejsca turystyczne, to właśnie język angielski spotykałam najczęściej.
Nie znaczy to jednak, że zawsze wszystko szło gładko i bezproblemowo. Np. w Tajlandii weszliśmy w restaurację, w której obsługa rozmawiała głównie w języku tajskim. Również karty dań były głównie w tym języku. Chociaż w istotnych miejscach w karcie pojawiały się również angielskie napisy.
Kolejnym miejscem była np. pralnia. Tutaj były już angielskie napisy, ale mój poziom tego języka nie zawsze pozwalał mi wszystko zrozumieć.
I tutaj najbardziej przydała się funkcja tłumaczenia tekstu ze zdjęć. Zapewne od razu pojawią się głosy, że przecież teraz każdy ma już tłumacza w telefonie. Owszem jest, ale wszystko zależy od tego gdzie i ile podróżujemy. Czasami jedziemy w miejsce, gdzie Internet jest bardzo drogi, a testowane urządzenie będzie nadal działać, gdyż ma w sobie kartę SIM, która bez dodatkowych kosztów połączy się za darmo i pobierze tłumaczenie. I od razu też uspokoję – nie zadzwonimy z niej. Próba przełożenia karty do smartfonu skończy się fiaskiem.
Kolejną zaletą jest oddzielna bateria (spokojnie wytrzyma nam cały dzień, a przy sporadycznym użytkowaniu nawet i z 2-3 dni) – nie będziemy zużywać tej ze smartfonu. Największą zaletą ma być jednak, to że urządzenie korzysta z 10 silników tłumaczeniowych, a algorytm stworzony przez zespół rozwoju Vasco Electronics łączy je w najlepsze pary językowe. Posługując się np. francuskim w Kanadzie czy hiszpańskim w Ameryce Południowej albo angielskim w Stanach Zjednoczonych użytkownicy mają mieć zapewnione możliwie najlepsze tłumaczenie z uwzględnieniem miejscowej wymowy.
Samo urządzenie jest niewielkie i bardzo lekkie. Jego wymiary to: 55mm x 10 mm x 149 mm, a waga ok. 134 g. Tył został wykonany z lekkiego tworzywa sztucznego w kilku kolorach do wyboru: czarny, szary, niebieski, czerwony i biały. Na pleckach umieszczono też kamerę i diodę doświetlającą. Aparat jest raczej przeciętny, ale do wykonania zdjęcia tekstu, który chcemy przetłumaczyć jak najbardziej wystarczy.

Na obudowie znajdziemy również przyciski głośności, szufladkę na kartę SIM i dodatkową kartę pamięci micro SD, włącznik/wyłącznik, fizyczne przyciski funkcyjne (np. uruchomienie nagrywania mowy zamiast kilkania po ekranie) oraz mikrofony, głośnik i wyjście USB C do podłączenia ładowarki (kabel i ładowarka jest w zestawie). Miło, ze producent pomyślał również o miejscu do przyczepienia smyczki czy uchwytu na rękę. Taki krótki uchwyt znajdziemy również w opakowaniu.
Jeśli chodzi o same przyciski, to dobrze reagują na kliknięcia i są wyczuwalne. Co więcej przycisk, który uruchamia nagrywanie naszego głosu jest w innym kolorze i nie jest gładki (ma wyżłobione linie) przez co znacznie łatwiej jest na niego trafić nawet po omacku. Tak samo włącznik/wyłącznik jest minimalnie mniejszy od przycisków funkcyjnych. Poza tym wszystko jest dobrze spasowane, a obudowa jest odporna na zachlapania, pył czy wstrząsy. Nie znalazłam nigdzie jakiej klasy są to odporności.
Vasco Translator V4 otrzymał spory ekran 5” o rozdzielczości 576×1440. Jest on czytelny i dobrze reaguje na dotyk. Nie ma się co tutaj nad nim zbytnio rozwodzić. Ekran służy głównie do wyświetlania tekstu, kolorowych ikon czy zrobionych zdjęć z tekstem. I tutaj sprawdza się jak najbardziej OK.
Przejdźmy zatem do użytkowania i funkcji. Urządzenie oferuje następujące funkcje:
- Tłumaczenie z głosu (mowy), również z urządzeń (np. puściłam głos z telefonu i bez problemu go wyłapał i przetłumaczył)
- Tłumaczenie z tekstu (tekst można wprowadzić z klawiatury ekranowej lub z głosu)
- Tłumaczenie ze zdjęcia
- Nauka słownictwa i wymowy
- Czat grupowy (można stworzyć czat nawet do 100 osób)
- Możliwość wysłania zapisanej rozmowy (funkcja zapisu historii musi być włączona w opcjach) czy przetłumaczonego zdjęcia na maila
Najważniejszą funkcją Vasco Translator V4 jest tłumaczenie z głosu. Czyli krótko mówiąc prowadzenie rozmowy.

Urządzenie pozwala na tłumaczenie mowy na 76 języków (90 tekstowo). Jeżeli dany język nie obsługuje mowy, to przy jego nazwie pojawi się ikonka przekreślonego głośnika. Co ciekawe trzy głosy są do zakupienia dodatkowo: Bułgarski, Chorwacki i Hebrajski.
I tutaj jest kilka kwestii, na które warto zwrócić uwagę. Przede wszystkim należy zaczynać mówić dopiero jak urządzenie wyda charakterystyczny dźwięk inaczej może się okazać, że gdy się zbytnio pospieszymy, to część zdania zostanie urwana. Warto też budować bardzo proste i krótkie zdania. Im bardziej poprawne językowo, tym lepiej zostaną przetłumaczone.
Slogany czy skróty mogą sprawić, że urządzenie nie przetłumaczy poprawnie tego co chcieliśmy powiedzieć. No i należy podsunąć urządzenie blisko osoby mówiącej – gdy powiemy coś niewyraźnie, to mogą z tego wyjść różne nieoczekiwane zdania :D. Na pomoc przychodzi nam jeszcze zapis tekstu z tego co powiedzieliśmy i możemy sprawdzić czy faktycznie urządzenie dobrze rozpoznało słowa, które wypowiedzieliśmy.
W moim przypadku pojawiło się kilka przekręconych słów czy nie do końca idealne tłumaczenie. Ciężko mi oceniać jakość wszystkich języków czy poprawność po kilku zdaniach, ale na pewno, gdy będziemy zwracać uwagę na powyższe kwestie, to otrzymamy bardziej poprawne tłumaczenie.
Miło, że producent pomyślał tutaj o podręcznych przyciskach. Nie musimy podczas rozmowy klikać po ekranie, a wystarczy, że klikniemy odpowiedni klawisz na obudowie (jak już wspomniałam wcześniej – ten z chropowatym wykończeniem do naszego języka, a ten nad nim do języka rozmówcy). Ułatwia to operowanie urządzeniem. A i rozmowa jest jakby płynniejsza. Co do szybkości tłumaczenia, to tutaj nie mam większych uwag. Owszem mogło by być jeszcze szybciej, ale nie powiedziałabym, że jest jakoś źle. Na koniec możemy całą rozmowę przesłać sobie na maila – w formie tekstowej. Oczywiście trzeba pamiętać, aby w opcjach nie wyłączyć sobie funkcji zapisu historii.
Kolejną funkcją jest tłumaczenie ze zdjęcia. Ta opcja przyda się szczególnie w restauracji czy po prostu na mieście. Krótko mówiąc robimy zdjęcie menu w restauracji i już po chwili mamy naniesione tłumaczenia na tekst na fotografii. Również tutaj wynik możemy wysłać sobie na maila. Z tą funkcją polubiłam się chyba najbardziej 😊. Mamy też do dyspozycji chat, tłumaczenie z wprowadzonego tekstu czy lekcje słówek i wymowy.
Podsumowanie
Vasco Translator V4 to urządzenie, którego przydatność na początku było mi ciężko zrozumieć. Głównie dlatego, że w smartfonie mamy sporo podobnych możliwości (tłumacz www czy aplikacje), ale przy bliższym poznaniu zaczynałam widzieć w nim sens. Gdy ruszamy w daleką podróż po różnych zakątkach świata (przez różne kraje) możemy mieć pewność, że operator nie odetnie nas od Internetu, a co za tym idzie od tłumaczy online. Oddzielne urządzenie odciąży też naszą baterię w smartfonie, a jak wiadomo w ostatnim czasie to spora bolączka.
Takie urządzenie mogłoby też być dobrym prezentem dla osoby starszej, która lubi podróżować, a nie koniecznie ma głowę do języków i nowych technologii. Tutaj wszystko jest proste – kilka kliknięć i możemy rozpocząć rozmowę czy przetłumaczyć sobie menu w restauracji. 1849 zł to nie mała kwota, ale tak jak napisałam wcześniej czasami warto zainwestować.
Vasco Translator V4 sprawdzi się w różnych sytuacjach i będzie idealny dla:
- Podróżników – dla osób, które często podróżują po świecie i chcą bez problemu komunikować się na miejscu, bez martwienia się o dostęp do internetu i zużycie baterii w smartfonie.
- Seniorów – to świetne urządzenie dla starszych osób, które uwielbiają podróżować, ale nie zawsze czują się pewnie w używaniu nowych technologii i aplikacji. Vasco Translator V4 jest prosty w obsłudze i intuicyjny, co sprawia, że wystarczy kilka kliknięć, by przetłumaczyć dowolną rozmowę czy tekst.
- Biznesmenów i profesjonalistów – przydatny w sytuacjach zawodowych, takich jak spotkania biznesowe czy konferencje międzynarodowe. Vasco Translator V4 pozwala na symultaniczne tłumaczenie, co usprawnia komunikację z zagranicznymi kontrahentami.
- Osób na wakacjach w krajach egzotycznych – jeśli ktoś wyjeżdża na wakacje do miejsca, gdzie znajomość angielskiego jest słaba, Vasco Translator V4 pomoże w komunikacji, np. w hotelu, restauracji czy podczas zakupów.
- Rodziców z dziećmi – podróż z dziećmi, które często potrzebują dodatkowej pomocy lub informacji, staje się łatwiejsza, gdy możemy szybko zrozumieć lokalny język i odpowiednio reagować na potrzeby dzieci w nowych sytuacjach.
Diana (Technosenior)
Materiał został zrealizowany w ramach współpracy z Vasco Translator. Urządzenia zostały przekazane w ramach współpracy barterowej. Producent nie miał jakiegokolwiek wpływu na opinię recenzującego urządzenie.

Obserwuj nas na Google News
Zobacz również:
- CES 2024: Vasco Translator E1 na liście „Best of CES 2024” – najbardziej oczekiwanych nowinek technologicznych
- Słuchawka Vasco Translator E1 debiutuje w Las Vegas!
- Test Vasco Mini 2 – polski tłumacz elektroniczny rodem ze Star Treka
- Test Vasco Translator V4 – swobodnie rozmawiać i czuć się zagranicą jak u siebie
Źródło zdjęć: Tech Lady Explorer (Technosenior).


