W sierpniu 2024 roku Google wprowadziło na rynek nowe słuchawki douszne Pixel Buds Pro 2. Wyposażone w autorski układ Tensor A1, mają zapewniać wyjątkową jakość dźwięku oraz wsparcie funkcji AI. Producent obiecuje również ulepszoną redukcję szumów (ANC), niskie opóźnienia oraz bogaty zestaw funkcji, które mają sprostać oczekiwaniom nawet najbardziej wymagających użytkowników.
Atrakcyjne kolory, nowoczesne wzornictwo i zaawansowana technologia sprawiają, że Pixel Buds Pro 2 to interesujący wybór w segmencie premium. Czy spełniają pokładane w nich nadzieje? Zapraszam do testu!
Test (2 strony) – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

W połowie sierpnia 2024 r. Google zaprezentowało swoje najnowsze słuchawki douszne, a mianowicie Pixel Buds Pro 2. Producent podkreśla, że zostały one wyposażone w całkowicie nowy, autorski układ Tensor A1, który ma zapewnić wiodącą w branży jakość dźwięku oraz pomocne funkcje Google AI. Słuchawki dostępne są również w bardzo ciekawych 4 kolorach (porcelanowy, zielonoszary, seledynowy oraz peonia) w cenie 1149 zł. Zaprojektowano je również tak, aby były maksymalnie wygodne i pewnie trzymały się w uszach – a jak jest w rzeczywistości? Zapraszam do lektury.
W opakowaniu znajdziemy:
- Słuchawki douszne
- Etui z ładowarką bezprzewodową
- Nakładki w 4 rozmiarach: bardzo małe, małe, średnie (założone na słuchawki douszne), duże
- Krótki przewodnik
Budowa i użytkowanie
Google Pixel Buds Pro 2 przyjechały do mnie w niewielkim, kartonowym opakowaniu. Dobrze, że producenci coraz częściej rezygnują już z plastikowych wkładek i foliowych wypełniaczy. Nawet gumowe, wymienne nakładki (a są to 3 dodatkowe pary w rozmiarze XS, S i L, M są założone) są zapakowane w maleńkie kartonowe pudełeczko. Pudełko nie jest też przesadnie pomalowane – tylko zdjęcie słuchawek (wiemy od razu w jakim są kolorze) i napisy informujące w kilku językach. I to w sumie wszystko.
Po otwarciu pudełka naszym oczom ukaże się nie wielkie etui w kształcie spłaszczonego jajka o wymiarach 49,9 × 63,3 × 25,0 mm i wadze 65,0 g (ze słuchawkami dousznymi). Moja wersja jest w kolorze porcelanowym i co najważniejsze plastik jest matowy – trudniej go zabrudzić i praktycznie się nie palcuje, ale nie oznacza to, że nie da się go zarysować. Nie polecam wrzucać go do kiszeni z kluczami. W opakowaniu znajdziemy jeszcze standardową papierologię oraz kabelek do ładowania.
Na etui znajdziemy przycisk służący np. do uruchomienia procesu parowania BT, diodę informującą (tuż pod klapką na przodzie), gniazdo usb C do ładowania oraz głośnik do odtwarzania np. alertów dźwiękowych dotyczących stanu naładowania, poziomu baterii czy podczas poszukiwania słuchawek funkcją „Znajdź Moje urządzenie”. Nie do końca rozumiem tylko jak ma działać ta funkcja „Znajdź Moje urządzenie” , żeby uruchomić dźwięk w etui. W opcjach w aplikacji mam tylko funkcję szukania lewej lub prawej słuchawki. Chyba, że tej funkcji nie ma na OnePlus 12?
Klapka na etui otwiera się bez oporów i dobrze trzyma się w otwartej pozycji. Spokojnie możemy oprzeć je o otwartą klapkę i samo się nie zamkną. Dodam jeszcze, że etui posiada certyfikat odporności na pot i wodę: IPX4 oraz otrzymały czujnik Halla, który wykrywa otwarcie i zamknięcie etui.
Po otwarciu klapki naszym oczom ukażą się bardzo maleńkie okrągłe główki słuchawek z logiem Google w kolorze etui (u mnie porcelanowe). W pierwszym momencie pomyślałam – o kurcze jakie one małe! Dopiero po wyjęciu słuchawki z gniazda ładującego (dobrze się je chwyta i wyjmuje, ale przy wkładaniu możemy się już pomylić i włożyć do złego gniazda) zobaczymy ich pełny kształt (reszta jest czarna i trochę się palcuje ☹). I w sumie w całości też nie są jakieś duże. Wymiary jednej słuchawki to 22,74 × 23,08 × 17,03 mm, a waga to 4,7 g. Również one posiadają odporność na wodę i pot – certyfikat IP52 oraz otrzymały bardzo bogaty zestaw czujników. Są to:
- Zbliżeniowy czujnik podczerwieni wykrywający umieszczenie w uchu, dzięki czemu możliwe jest automatyczne rozpoczynanie i wstrzymywanie odtwarzania
- Żyroskop i akcelerometr wykrywający ruch
- Pojemnościowe czujniki dotykowe (typu „klikaj i przesuwaj”) do sterowania muzyką, połączeniami i Asystentem głosowym
Poza tym na każdej ze słuchawek znajdziemy po 3 mikrofony oraz wymienne gumki (założone są w rozmiarze M, ale w opakowaniu znajdziemy jeszcze XS, S i L). Są też niewielkie gumowe skrzydełka, które sprawiają, że słuchawka lepiej trzyma się w uchu. I to w sumie wszystko.
Generalnie słuchawki bardzo dobrze leżą w uszach (przynajmniej moich) i dobrze się nimi steruje – pojemnościowy czujnik dotykowy umieszczono na główce z logiem Google. Co ciekawe w aplikacji możemy wyłączyć sterowanie dotykowe, ale nie zmienimy konkretnych gestów (poza przyciśnięciem i przytrzymaniem na lewej i prawej słuchawce oddzielnie – do wyboru mamy asystenta głosowego, przełączenie pomiędzy ANC/Brak AND/ Przejrzystością). Stałe gesty to:
- Przesuń w prawo (zwiększ głośność)
- Przesuniecie w lewo (zmniejsz głośność)
- Pojedyncze klikniecie (start/pauza, odebranie połączenia)
- Dwukrotne kliknięcie (następny utwór, odrzucenie połączenia)
- Trzykrotne kliknięcie (poprzedni utwór)
I wiecie co? Według mnie jest wszystko to co potrzeba do sterowania muzyką i połączeniami. Nie czułam potrzeby zmieniania czegokolwiek w tym zestawie.


