Jeśli zastanawiasz się, czy warto zainwestować w robota sprzątającego, to iRobot Roomba j9+ może być jednym z pierwszych modeli, które przychodzą Ci do głowy. W końcu marka iRobot jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych na rynku, a jej produkty od lat wyznaczają standardy w automatycznym sprzątaniu.
Czy jednak najnowszy model – Roomba j9+ – spełni oczekiwania nawet najbardziej wymagających użytkowników? Sprawdziłam to na własnej, 50-metrowej przestrzeni i dzielę się swoimi wrażeniami!
Test (2strony) – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

Od kiedy pamiętam jak tylko pomyślałam o robocie sprzątającym, to zawsze jako pierwszy do głowy przychodził mi iRobot Roomba. Zawsze chciałam go mieć, ale jakoś różne koleje losu sprawiły, że nigdy nie trafił w moje ręce. Przez długi czas też nie byłam do końca przekonana, że takie urządzenie sprawdzi się na moich 50 metrach kwadratowych :D.
Przez ostatnie lata sporo się jednak zmieniło. Z każdym rokiem przekonywałam się coraz bardziej do tego typu urządzeń, a przez moje ręce ( i podłogi :P) przeszło już wiele robotów. Od tych najprostszych modeli za ok. 1 tys. zł, po te najbardziej zaawansowane kombajny za kilka tysięcy. I w sumie teraz nie wyobrażam sobie już mieszkania bez takiego pomocnika. Przyszedł też w końcu ten dzień, w którym do mojej 50-metrowej posiadłości 😛 wjechał również iRobot Roomba j9+. Jest to pierwsze urządzenie tej marki, które mam okazję testować od kilku tygodni i mam nadzieję nie ostatni.
Zatem przyjrzyjmy mu się z bliska. iRobot Roomba j9+ aktualnie kosztuje ok. 3,2 tys. zł. W tej cenie otrzymujemy robota, który cechuje:
- Elegancki wygląd i dobrej jakości wykonanie – stacja bazowa wygląda świetnie!
- Możliwość wjazdu pod meble, które mają przestrzeń pod spodem o wysokości od ok. 9 cm. Wysokość robota to 8,5 cm.
- Gruntowne odkurzanie różnych powierzchni: dywany, panele, kafle, wykładziny, itd.
- Trzy poziomy mocy ssącej i automatyczny system Carpet Boost (zwiększania mocy na dywanach). Większa moc ssąca – w porównaniu z serią i.
- Ruchoma głowica z 2 szczotkami głównymi, która sprząta ściśle przylegając do każdego podłoża. Robot bardziej skutecznie sprząta sierść i włosy.
- Szczotka boczna, która pozwala na lepsze wysprzątanie krawędzi i narożników.
- Priorytetyzacja zadań – Technologia Dirt Detective oparta na systemie operacyjnym iRobot OS, uczy się na podstawie poprzednich misji sprzątania, aby automatycznie ustalać priorytety dla brudniejszych pomieszczeń i dostosowywać ustawienia, takie jak moc ssąca i liczba przejazdów robota Roomba.
- Wykrywanie brudu i koncentracja pracy – Technologia Dirt Detect, to zestaw zaawansowanych czujników, dzięki którym robot wykrywa najbardziej zabrudzone obszary w Naszym domu i koncentruje na nich swoją pracę, sprzątając je dokładniej.
- Wydajny procesor – aktualizacje włączające nowe funkcje.
- Rozpoznawanie i identyfikacja przeszkód – System nawigacji PrecisionVision rozpoznaje przeszkody na swojej drodze, takie jak np. przewody ładowarek czy „niespodzianki” pozostawione przez zwierzęta domowe i omija je.
- Specjalny czujnik Cliff Detect, który chroni przed upadkami np. ze schodów.
- Komunikacja głosowa – współpraca z Google Home i Amazon Alexa.
- Zmywalny pojemnik na brud – możemy umyć go pod bieżącą wodą. Pojemnik jest o pojemności 0,4 l.
- Inteligentna nawigacja – Sprzątanie liniowe.
- Stacji ładująco-czyszczącej Clean Base® z systemem antyalergicznym, która pozwala robotowi odkurzającemu Roomba®j9+ opróżniać pojemnik na brud samodzielnie nawet przez 60 dni. Robot też wraca do stacji, gdy bateria (pojemność 3300 mAh) się rozładuje i wznawianie sprzątanie po naładowaniu. Czas pracy to ok. 180 minut, a czas naładowania akumulatora to ok. 180 minut.
- Poziom hałasu to ok. 69 dB.
- Profesjonalne wsparcie – użytkownicy mogą liczyć na wsparcie producenta poprzez Biuro Obsługi Klienta iRobot. Firma iRobot zapewnia dostępność oryginalnych części i akcesoriów do swoich robotów, takich jak szczotki czy filtry HEPA. Nie musimy się martwić, że po roku robot nam się zepsuje i nie będzie części lub nie do kupimy do niego szczotki czy worka, a tak czasami bywa u niektórych konkurencyjnych modeli.
- Aplikacja iRobot Home, która pozwala na:
- Tworzenie i zarządzanie mapą mieszkania/domu – do 10 inteligentnych map
- Tworzenie stref sprzątania (wraz z personalizacją) oraz te bez dostępu
- Tworzenie reguł SmartHome oraz harmonogramów sprzątania – automatycznie współpracuje np. z robotem mopującym iRobot Braava jet®m6
- Weryfikację rozpoznanych przeszkód (dostajemy zdjęcie przeszkody i możemy podjąć decyzję co z nią zrobić np. oznaczyć, że to tymczasowa przeszkoda lub stała)
Czego nie znajdziemy w tym robocie? Mopów i systemu mopowania. W sumie pierwszy raz mam robota bez opcji mopowania i jak się nad tym głębiej zastanowić, to ma to też sens. Nie każdy potrzebuje tej opcji – czyli nie płacimy za coś czego nie potrzebujemy. Osobiście bardzo polubiłam mopowanie od kiedy pojawiły się w robotach porządne wirujące mopy. Jednak rozumiem też, ze ta funkcja może być zbędna. Zawsze można wybrać inny model np. iRobot Roomba Combo j9+ lub dokupić samego robota myjącego np. Braava jet j6.
@technosenior iRobot Roomba j9+ wpadł na testy. Czas na nową przygodę. Używacie? Polecacie? Czegoś wam brakuje ? Koszt takiego urządzenia to ok. 3200 zł. #unboxing #irobotroomba #roombaj9plus #testujemy #współpraca @iRobot Polska
iRobot Roomba j9+ przyjechał do mnie w kartonowym pudełku o wymiarach 44,3 (dł.) × 36,5 (szer.) × 35,3 (wys.) [cm] wewnątrz, którego znalazłam:
- Robota o wymiarach: 8,5 cm x 34 cm x 34 cm i wadze 3,5 kg.
- 1 worek na kurz do stacji + 1 worek zapasowy
- Dodatkową szczotkę boczną oraz filtr
- Przewód zasilający
- Bardzo elegancką stację ładująco i opróżniającą
- Instrukcję obsługi w języku polskim – czyli standardową papierologię.
Urządzenie wyciągamy z pudełka, ustawiamy zgodnie z instrukcją, podłączamy do prądu i łączymy z aplikacją iRobot Home, którą możemy pobrać zarówno na Androida jak i iOSa. Aplikacja jest w języku polskim więc podłączenie robota jest bajecznie proste. Wystarczy podążać za instrukcjami na ekranie i już po chwili możemy rozpocząć sprzątanie.

Wizualnie zarówno robot jak i stacja prezentuje się świetnie. Niewiele tego typu urządzeń ma tak ładną stylistykę. W stacji znajdziemy miejsce na zamontowanie worka oraz miejsce na dodatkowy zapasowy worek. Generalnie mogłabym wyliczyć na palcach jednej ręki urządzenia, które pod tym względem zrobiły na mnie wrażenie. Ten na pewno się do nich zalicza.
Chociaż mam tutaj jedną uwagę – z racji, że iRobot Roomba j9+ trochę dotyka meble, to bardzo szybko na zderzakach wokoło pojawiły się rysy. Zderzak bardzo dobrze asekuruje całego robota i chroni przed uszkodzeniami. Trochę szkoda, że nie zastosowano tutaj systemu LIDAR jaki znamy z konkurencyjnych modeli. Można trochę złagodzić te uderzenia zaznaczając odpowiednią opcję w oprogramowaniu, o której napiszę nieco później, ale jednak nie wyeliminujemy ich całkowicie.
W tym modelu za to znajdziemy sporo czujników (Kierunku ruchu, Przeszkód, Ściany, Wykrywające zabrudzone miejsca, Wysokościowy) oraz kamerę wraz z diodą LED, które ułatwią poruszanie się robota po mieszkaniu i omijanie przeszkód, ale całkowicie nie wyeliminowały wspomniane spotkania z meblami czy ścianą. Warto też pamiętać, aby podczas sprzątania zapalać światło, co pozwoli na bardziej precyzyjne sprzątanie i mapowanie pomieszczeń.

Na bardzo eleganckiej obudowie robota znajdziemy również przycisk sprzątania umieszczony na górze oraz zestaw szczotek i kółek, które znajdziemy na spodzie.
Mamy tutaj jedną szczotkę boczną oraz dwie gumowe szczotki główne. Szczotki główne świetnie zbierają włosy i sierść. Po kilku sprzątaniach nie zauważyłam, aby na nich zbierały się zaplątane włosy. Tego jednak nie mogę powiedzieć o szczotce bocznej. Zatem warto zajrzeć pod spód co jakiś czas i zebrać włosy z bocznej szczotki i przejrzeć czujniki.
Standardowo też na spodzie znajdziemy kółka główne, czujnik wysokości, przednie kółko obrotowe oraz styki do ładowania. Na tyle umieszczono pojemnik na brud i filtr. Co ciekawe na spodzie znajdziemy kilka zielonych elementów (przy szczotce bocznej, główne wałki oraz element przy zbiorniku na brud, który łączy się ze stacją). Przyznam, że takie wstawki prezentują się naprawdę ładnie, chociaż pod spód raczej nikt nie będzie zaglądać (poza momentami, gdy zechcemy przeczyścić robota).


