✍️ Nowe Pixel Buds 2a to najświeższy model w rodzinie słuchawek Google – lekkie, wygodne i naszpikowane sztuczną inteligencją. Otrzymały układ Tensor A1, aktywną redukcję szumów Silent Seal 1.5 oraz wsparcie dla Gemini AI, a wszystko w cenie 649 zł. Sprawdziłem, jak radzą sobie w codziennym użytkowaniu – od komfortu i brzmienia po działanie ANC i aplikację Pixel Buds.
Czy to najlepsze słuchawki z AI w tym segmencie cenowym?
Test– przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie
Pixel Buds 2a to najnowszy model w rodzinie słuchawek Pixel Buds. Te słuchawki douszne z serii A mają wygodną, lekką konstrukcję, ale przed wszystkim otrzymały aktywną redukcję szumów (ANC). Dzięki układowi Tensor A1 i ulepszeniom opartym na AI od Google mają zapewnić świetnej jakości dźwięk, 1,5 razy skuteczniejszą redukcję szumów niż w Pixel Buds Pro i dodatkową pomoc Gemini – a wszystko to w przystępnej cenie 649 zł. A jak słuchawki sprawdziły się u mnie i czy są warte swojej ceny? Zapraszam do lektury.
Oto najważniejsze parametry Google Pixel Buds 2a:
- Kolory: Lawendowy, zielonoszary (etui zawsze białe)
- Słuchawki dokanałowe, inspirowane konstrukcją Pixel Buds Pro 2, z kompaktową i lekką budową oraz wygodnym dopasowaniem
- Wodoodporność: Słuchawki IP54 (wodoodporność i odporność na kurz), etui IPX4
- Wymiary słuchawek: 23 x 16 x 17,8 mm; masa: 4,7 g każda
- Wymiary etui: 57,2 x 50 x 24,5 mm; masa z słuchawkami: 47,6 g
- Port ładowania: USB-C, brak ładowania indukcyjnego
- Przetworniki: specjalnie zaprojektowany 11-milimetrowy przetwornik dynamiczny
- Redukcja szumów: Aktywna redukcja szumów z Silent Seal 1,5
- Tryb dźwięku otoczenia (tryb transparentny)
- Aktywna redukcja ciśnienia w uszach
- Mikrofony: 2 na każdą słuchawkę, siateczkowe osłony chroniące przed wiatrem
- Łączność Bluetooth 5.4, multipoint (połączenia z dwoma urządzeniami jednocześnie)
- Możliwość sparowania z dowolnym urządzeniem Bluetooth® 4.0+, w tym z urządzeniami z Androidem lub iOS, tabletami i laptopami.
- Kodeki audio: SBC, AAC (16-bit/44,1 kHz)
- Sterowanie Pojemnościowe czujniki dotykowe (dotknąć) do sterowania muzyką, połączeniami i Asystentem głosowym
- Czujniki: czujniki zbliżeniowe (do automatycznego wykrywania i wstrzymywania odtwarzania i wstrzymywania odtwarzania), akcelerometr, żyroskop, Czujnik Halla do wykrywania otwarcia i zamknięcia etui
- Akumulator:
- do 7 godzin odtwarzania z ANC, łącznie do 20 godzin z etui
- do 10 godzin odtwarzania bez ANC, łącznie do 27 godzin z etui
- Czas ładowania: Słuchawki ok. 50 min, etui 90-100 min, szybkie ładowanie (5 min = do 1 godz. pracy)
- Możliwość samodzielnej wymiany akumulatora w etui przez użytkownika
- Korektor: 5-pasmowy korektor graficzny, 5 predefiniowanych charakterystyk dźwięku
- Pełna specyfikacja: https://store.google.com/product/pixel_buds_2a_specs?hl=pl
Budowa i użytkowanie
Google Pixel Buds 2a to kompaktowe i lekkie słuchawki (ważą zaledwie 5g. każda), które zostały zainspirowane droższym modelem Pixel Buds Pro 2. Już od pierwszej chwili da się wyczuć solidność wykonania i dbałość o detale (mimo znacznie niższej ceny). W zestawie znajdziemy etui ładujące z portem USB-C, cztery komplety silikonowych końcówek oraz instrukcję. Słuchawki są ładne (chociaż to kwestia gustu) i wszystko jest w nich świetnie spasowane.
Widać tutaj dbałość o szczegóły i precyzję producenta. Są też bardzo wygodne i stabilnie leżą w uchu, przynajmniej w moim. Budowa bazuje na ergonomicznej konstrukcji „twist-to-fit”, dzięki czemu nawet podczas intensywnego ruchu słuchawki stabilnie trzymają się w uszach. Materiały są przyjemne w dotyku.

Do wyboru mamy dwa warianty kolorystyczne, ale etui zawsze jest białe. Do mnie trafiły fioletowe i muszę przyznać, że prezentują się świetnie. Ważne jest też to, że panel sterujący jest matowy, zatem nie będą się również palcować. I tutaj zatrzymajmy się na chwilę nad sterowaniem, które jest trochę ograniczone względem droższego modelu. Mamy tutaj obsługę pojedynczego kliknięcia (pauza/wznowienie muzyki, odebranie połączenia), podwójnego kliknięcia (następny utwór, odrzucenie połączenia), potrójnego kliknięcia (poprzedni utwór) oraz kliknięcie i przytrzymanie (ANC (ANC, wyłączenie ANC, Tryb transparentny), Asystent głosowy). Ostatni gest możemy skonfigurować w aplikacji. Pozostałe są na stałe i zapewne zauważyliście, że brakuje opcji sterowania głośnością. Trochę szkoda, bo to nie są tanie pchełki. Poza tym gesty działają OK.
Dodatkowo słuchawki zapewniają ochronę przed wilgocią na poziomie IP54, więc nie musimy się martwić, gdy podczas biegu złapie nas deszcz.
Jeśli chodzi o etui, to mamy tutaj niewielkie pudełeczko w kształcie spłaszczonego jajka, które po otwarciu dobrze się trzyma. Klapka sama się nie zamyka. Na obudowie znajdziemy tradycyjnie gniazdo USB C do ładowania (nie ma ładowania indukcyjnego), przycisk do parowania (możemy połączyć jednocześnie 2 urządzenia) oraz dioda powiadomień. Etui również posiada odporność – tutaj na poziomie IPX4.
To tak w telegraficznym skrócie, a teraz zapraszam na film z odpakowania pudełka:
Wygląd wyglądem, ale jak zawsze najważniejsza jest kwestia działania. Google Pixel Buds 2a otrzymały specjalnie zaprojektowany 11-milimetrowy przetwornik dynamiczny oraz aktywną redukcję szumów z Silent Seal 1,5 i tryb transparentny. Ciekawą funkcją jest również aktywna redukcja ciśnienia w uszach. Dla osób bardziej wrażliwych taka opcja to zbawienie.
Mamy tutaj też obsługę takich kodeków audio jak SBC, AAC (16-bit/44,1 kHz). Nie znajdziemy w nich LDAC itp. W kwestii łączności, to możemy sparować je z dowolnym urządzeniem Bluetooth® 4.0+, w tym z urządzeniami z Androidem lub iOS, tabletami i laptopami. Ja połączyłam Buds 2a z vivo X300 pro oraz Google Pixel 10 pro. Przy czym w przypadku pierwszego telefonu musiałam dograć aplikację Pixel Buds. Mamy tutaj też funkcję multipoint, czyli połączenia z dwoma urządzeniami jednocześnie.
W kwestii technicznej to tyle. Słuchawki szybko parują się z telefonem i tutaj nie mam jakiś większych uwag (w aplikacji przechodzimy również przez krok z testem dopasowania). Praca z dwoma urządzeniami również wypada OK. Tak samo jak kwestia zatrzymania muzyki przy wyjęciu słuchawek z uszu i ponowne wznowienie przy włożeniu ich z powrotem.
Aplikacja
Jak już wspominałam Buds 2a połączyłam z vivo X300 pro oraz Google Pixel 10 pro. Przy czym w przypadku pierwszego telefonu musiałam dograć aplikację Pixel Buds. Funkcje dostępne w niej są bardzo podobne niezależnie od platformy, z której korzystamy. Mamy tutaj chociażby informację o poziomie naładowania baterii, możliwość aktualizacji słuchawek, obsługę ANC, przejście przez test dopasowania słuchawek, konfigurację asystenta głosowego, bardzo ograniczoną konfigurację gestów czy wybór sceny muzycznej lub własnej konfiguracji dźwięku w equalizerze graficznym. Aplikacja jest prosta w obsłudze i co najważniejsze jest też w języku polskim.
A jak grają testowane pchełki i czy ANC działa skutecznie?
To może zacznijmy od ANC. Nie jest ono jakieś super mocne (np. słuchawki od Huaweia wypadają tutaj lepiej), ale spełniają swoją funkcję. Nie odetniemy się całkowicie od szumu w tramwaju czy w biurze, ale na pewno zostaną wyciszone wszelkie przeszkadzające nam szumy z najbliższego otoczenia, co pozwoli bardziej skupić się na własnej pracy niż na hałasie wokoło. Tryb transparentny również działa OK.
Jeśli chodzi o muzykę, to możemy tutaj liczyć na całkiem przyjemny, lekko ocieplony dźwięk z dużą ilością szczegółów i szeroką sceną. Sprawne ucho wyłapie też pojedyncze instrumenty. Wokal nie dominuje tutaj nad muzyką, a wręcz jest bardzo miły w odbiorze – powiedziałabym, że również ocieplony. Nie znajdziemy tutaj dudniącego basu. Jest on zrównoważony i bardzo przyjemny w odbiorze. Można je podsumować jednym zdaniem: „Spójna i spokojna charakterystyka brzmienia”.
Oczywiście wszystkim możemy wysterować w aplikacji. Mamy tam kilka wbudowanych scen oraz 5-pasmowy, graficzny korektor dźwięku. Dodam jeszcze, że jeśli ktoś jednak szuka wyrazistego sopranu czy ciężkiego basu, to raczej nie jest to zestaw dla niego.
Google Pixel 2a dobrze sprawdzą się również podczas rozmów o ile jesteśmy w cichym otoczeniu. Gdy przebywamy w hałasie, to już nie jest tak kolorowo. Zdarzają się pogłosy i wkrada się trochę sztuczności w głosie. Przydał by się tutaj jakiś dodatkowy czujnik przewodzenia kostnego czy inny mechanizm lepiej tłumiący hałas z otoczenia.
Na koniec jeszcze bateria.
I tutaj producent deklaruje następujące osiągi:
- do 7 godzin odtwarzania z ANC, łącznie do 20 godzin z etui
- do 10 godzin odtwarzania bez ANC, łącznie do 27 godzin z etui
W rzeczywistości czas pracy oscylował u mnie w granicach 6 – 8h w zależności od ustawionej głośności czy włączonego trybu ANC/Trybu transparentnego. To dobry czas. Nie trzeba się tutaj nad tym zbytnio rozwodzić.
Czas ładowania: Słuchawki ok. 50 min, etui 90-100 min, szybkie ładowanie (5 min = do 1 godz. pracy).
Bardzo ciekawą opcją jest możliwość samodzielnej wymiany akumulatora w etui przez użytkownika. Z takim rozwiązaniem spotkałam się pierwszy raz. Mam nadzieję, że inni również pójdą w tym kierunku.
Podsumowanie
Google Pixel Buds 2a, to bardzo ciekawe słuchawki. Na pewno wyróżniają się kompaktowym designem, bardzo przyjemnym i ocieplonym brzmieniem oraz wymiennym akumulatorem w etui. Nie obeszło się jednak bez kompromisów w skuteczności ANC oraz obsługi gestów i sterowaniu (brak obsługi gestu do głośności). Można spokojnie spojrzeć w ich kierunku, ale trzeba mieć na uwadze, że mają tutaj sporą konkurencję chociażby w postaci urządzeń od Huawei czy Samsunga.
🎯 Dla kogo
- dla użytkowników Androida i Pixel Phone’ów, którzy chcą tanie, inteligentne słuchawki z ANC,
- dla osób ceniących komfort, lekkość i dobre brzmienie bez przesady w basie,
- dla tych, którzy chcą wygodnie korzystać z Asystenta Google lub Gemini,
- dla fanów minimalistycznego designu i prostoty obsługi.
Test własny – Google Pixel Buds 2a dostarczone zostały przez Google dla przeprowadzenia testu dla Czytelników TECHNOSenior

Obserwuj nas na Google News
Zobacz również:
- Test Pixel 10 Pro – inteligentny, piękny i… gorący. Sprawdziłam nowego flagowca Google!
- Test Pixel 10 Pro – inteligentny, piękny i… gorący. Sprawdziłam nowego flagowca Google!
- 📦Kino domowe w dłoni? Testuję Epson EF-21G – stylowy projektor laserowy z Google TV i ekranem do 150 cali
Źródło zdjęć: Tech Lady Explorer (Technosenior)


