Wojna o Ormuz i sprzeczne dane z USA. Złoto w klinczu skrajnych trendów

Globalne rynki finansowe przeżywają jeden z najbardziej burzliwych okresów tego roku. Kruchy czerwcowy rozejm między USA a Iranem przeszedł do historii. Komentarz eksperta: Wojna o Ormuz i sprzeczne dane z USA. Złoto w klinczu skrajnych trendów

Złoto / Tokio / Wojna O Ormuz
Michał Tekliński, Dyrektor Ds. Rynków Międzynarodowych W Grupie Goldenmark

Kruchy czerwcowy rozejm między USA a Iranem przeszedł do historii, wywołując skok cen ropy naftowej. Jednocześnie napływające z USA skrajne dane makroekonomiczne – niespodziewany niższy odczyt inflacji CPI od prognozowanej oraz czwartkowy, potężny wystrzał indeksu Philadelphia Fed do 41,4 pkt. – wywołały olbrzymią zmienność na rynku walutowym i rynku złota. 

Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark

Globalne rynki finansowe przeżywają jeden z najbardziej burzliwych okresów tego roku. Nadzieje na stały pokój na Bliskim Wschodzie pękły jak bańka mydlana, a kruchy rozejm z czerwca między USA a Iranem przeszedł do historii po tym, jak Teheran zaczął siłowo wymuszać na tankowcach korzystanie z kontrolowanych przez siebie korytarzy w Cieśninie Ormuz.

Reakcja Waszyngtonu była natychmiastowa: administracja Donalda Trumpa przywróciła pełną blokadę morską irańskich portów. Ceny ropy naftowej (Brent powyżej 85 USD/bbl, WTI powyżej 79 USD/bbl) odnotowały najsilniejsze dwudniowe wzrosty od miesięcy.

Na to nakłada się publikacja najnowszych, skrajnych odczytów makroekonomicznych z USA, które zderzyły ze sobą dwa przeciwstawne trendy rynkowe.

Zaskakujący skok Philly Fed 

Z jednej strony czerwcowy raport o inflacji CPI w USA przyniósł upragniony punkt zwrotny i odpalił potężny rajd na złocie. Roczny wskaźnik CPI wyhamował mocno do 3,5% r/r, a inflacja bazowa w ujęciu miesięcznym wyniosła równe 0,0%, co natychmiast ucięło spekulacje o kolejnych podwyżkach stóp przez Fed i wywołało odbicie ceny kruszcu w okolice 4070 dolarów za uncję.

Z drugiej strony, w czwartek rynki otrzymały kolejny potężny impuls makro ze Stanów Zjednoczonych. Lipcowy indeks aktywności wytwórczej Philadelphia Fed, który wskaźnikowo obrazuje kondycję sektora produkcyjnego, wzrósł nieoczekiwanie do poziomu aż 41,4 pkt. Choć ten wskaźnik regionalny jest często błędnie łączony przez mniej doświadczonych graczy z miarami czysto inflacyjnymi, jego tak wysoki odczyt zamanifestował wyjątkową odporność amerykańskiego przemysłu.

W efekcie w czwartek dolar zanotował gwałtowne, krótkoterminowe umocnienie, co zepchnęło cenę złota z powrotem w rejon 4000 dolarów, wyhamowując wcześniejszy, spektakularny rajd kruszcu.

W którą stronę pójdzie Fed?

Równolegle inwestorzy śledzili pierwsze przesłuchanie nowego szefa Fed, Kevina Warsha, przed Kongresem. Warsh zaprezentował wyważone, choć stanowcze stanowisko:

Zadeklarował on, że FOMC ma „zerową tolerancję dla trwale podwyższonej inflacji”, ale jednocześnie wskazał na silną produktywność amerykańskiej gospodarki, napędzaną inwestycjami w sztuczną inteligencję (AI) i centra danych. To sprawiło, że jego jastrzębi ton został odebrany przez rynki znacznie łagodniej.

Złoto znalazło się w klasycznym klinczu. Niższa inflacja zdejmuje z Fed presję na podwyżki stóp, co sprzyja metalom szlachetnym. Jednocześnie jednak, tak mocne dane o aktywności gospodarczej jak Philly Fed na poziomie 41,4 pkt. dają dolarowi solidne podparcie i nie pozwalają złotu na trwałe wyrwanie się w górę.

Chiny wciąż kupują złoto 

O tym, jak silne są to wahania nastrojów, świadczy czerwiec na rynku chińskim. Jastrzębi ton Kevina Warsha z początku lata przełożył się na spadek cen złota zarówno w Londynie, jak i w Szanghaju o 11%, co wywołało historyczny odpływ z tamtejszych funduszy ETF na poziomie 15 miliardów RMB. Mimo to, całe pierwsze półrocze dla chińskich funduszy ETF zamknęło się rewelacyjnym napływem 40 miliardów RMB.

Co niezwykle istotne, Ludowy Bank Chin (PBoC) w samym czerwcu dokupił aż 15 ton złota – to największy miesięczny zakup od października 2023 roku i już 20. z rzędu miesiąc zakupów. Łącznie w pierwszym półroczu Chiny kupiły 40 ton kruszcu, zwiększając oficjalne rezerwy do 2346 ton.

To jasny dowód na to, że globalny popyt instytucjonalny na złoto jako bezpieczną przystań nie zniknie, a czwartkowe wahania wywołane indeksem z Filadelfii to jedynie krótkoterminowy szum na rynku papierowym.

Obserwuj nas na Google News

Zobacz również:

Źródło: Komentarz Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark

Źródło zdjęć: Goldenmark

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej