Test Cat S61 – kamera termowizyjna, miarka laserowa i czujnik jakości powietrza

Wybierając smartfona, kierujemy się różnymi potrzebami. Jedni poszukują modeli z jak największym ekranem, inni z dobrym aparatem fotograficznym, a część osób w ogóle nie zwraca uwagi na dodatkowe gadżety, lecz oczekuje wyłącznie jednego – nieprzeciętnej wytrzymałości. Dla przedstawicieli niektórych zawodów (np. żołnierzy, budowniczych, handlowców, logistyków) wytrzymały telefon to natomiast „must have”.

Uwzględniając wymogi dynamicznego stylu życia, smartfon Cat S61 zaprojektowano zgodnie ze stopniem ochrony IP68, a to oznacza, że jest wodo- i pyłoodporny oraz zapewnia wytrzymałość na upadek, uderzenie i wibracje zgodnie z normą MIL-STD-810G. Stąd dodatkowe, metalowo-gumowe zabezpieczenia w miejscach najbardziej narażonych na uszkodzenie.

Smartfon ze wszystkich stron pokryty jest twardą, gumową powłoką, która sprosta każdej sytuacji. Ponadto boki obudowy zostały wzmocnione przez metalowe wstawki, które dodaje mu także eleganckiego wyglądu. Wszystkie gniazda na bokach obudowy outdoorowego telefonu zostały zabezpieczone dobrze spasowanymi zaślepkami.

Sama, jakość tworzyw jest z najwyższej póki. Nic nie trzeszczy pod wpływem silniejszego uścisku. Dzięki zastosowaniu perforacji obudowy smartfon dobrze leży w dłoni, i nawet w rękawiczkach nie będzie się nam wyślizgiwał. Niestety wszystko ma swoją cenę i pancerny telefon  jest dosyć gruby, więc raczej nie nadaje się do codziennego użytku w mieście. Z resztą, moim zdaniem, nie do tego został stworzony.

Podróżnicy, dla których wprost stworzone są pancerne smartfony, często jako ich dyskwalifikującą wadę podają małe wyświetlacze, na których ciężko korzystać z map lub GPS. Obecnie nie powinniśmy zastanawiać się nad zakupem pancernego smartfona z mniejszym wyświetlaczem niż 5″. Testowany smartfon otrzymał 5,2″ ekran IPS o rozdzielczości FHD (1080p), pokryty odporną na zarysowania warstwą szkła Gorilla Glass 5. Wyświetlacz ma ładne kolory i bez odczuwalnych przekłamań. Jakość obrazu jest dobra, a intensywność kolorów, jak na pancerny telefon wysoka. Wbudowana w LCD technologia IPS zapewnia czytelność ekranu również przy dużym nasłonecznieniu.  Niestety piętą achillesową telefonu jest lustrzany ekran, który wszystko odbija i utrudnia korzystanie z telefonu. Dlatego trudno czasem korzysta się z aplikacji w telefonie w ostrym słońcu. Jednak uwzględniając tę wadę, spokojnie możemy zobaczyć zawartość ekranu nawet pod bardzo dużym katem. Nie mogę także zbytnio narzekać na sterowanie dotykowe, czułość na dotyk, jest na dobry poziomie, reaguje również na obsługę dłonią w rękawiczce. Standardowo, dla współczesnych telefonów, urządzenie oferuje możliwość natychmiastowego uruchomienia wybranych funkcji za pomocą gestów np. aparatu cyfrowego.

Znad ekranu patrzy na nas oko kamerki do wideorozmów i zdjęć z ręki (tzw. selfies) o rozdzielczości 8MP. Obok niej umieszczono głośnik i zestaw czujników.  Nie zabrakło też ważnej dla niektórych użytkowników diody powiadomień.  Głośnik odtwarza w miarę czysty i głośny dźwięk. Nawet w głośnym otoczeniu nie będziemy mieć problemu ze zrozumieniem rozmówcy. Delikatny pogłos pojawiał się, gdy nastawiłem urządzenie na najwyższe parametry. Dość dobra antena sprawiała, że nie doświadczyłem zerwania połączenia, w miejscach, w których nie powinno się to zdarzać. Pod wyświetlaczem widać trzy fizyczne przyciski androidowe.

Wszystkie przyciski i gniazda, są oczywiście odpowiednio chronione. Producent nie komplikował sprawy i umieścił, chronione zaślepką gniazdo minijack na górze obudowy. Na lewym boku obudowy znajdziemy metalowy przycisk programowalny – wspiera długie i krótkie wciśniecie i obsługuje Push to talk (PTT, ang. naciśnij i mów), ze wsparciem zewnętrznej aplikacji i szufladkę na karty SIM i microSD.  Metalowe są także włącznik telefonu po stronie prawej, oraz regulacji głośności. Łatwo się domyślić, że wymagają trochę siły nacisku, aby wykonały polecenie. Jednak ich rozmieszczenie i odpowiednia faktura, pozwala łatwo używać ich funkcji, nawet w grubych rękawiczkach, co może być ważne przy dużych mrozach.

Bardzo przydatną, jak się okazało na turystycznych szlakach, a często niedocenianą rzeczą było również umiejscowienie wejścia USB typ C z funkcją OTG (On The Go) na dole obudowy. Przez odpowiednią przejściówkę, można było podłączyć do naszego smartfona przenośną klawiaturę, czy dedykowaną pamięć zewnętrzną. Dzięki temu można, więc nawet na końcu świata stworzyć sobie z telefonu, o takich parametrach, całkiem porządny komputer lub wykorzystać pojemną baterię i podładować inny telefon. Warto dodać, że kabelek USB oraz urządzenia z funkcją OTG mają standardową długość wtyku.  Głośnik umieszczony na dole obudowy gra donośnie, ale wydobywający się z niego dźwięk, nie jest rewelacyjny i raczej nie zachęca do słuchania w ten sposób muzyki. Lepiej podłączyć słuchawki douszne.

Tylna obudowa Cat S61 cechuje się wytrzymałą konstrukcją, pozwalającą mu na pracę w naprawdę trudnych warunkach, w której producent zamknął baterię o pojemności 4500 mAh. Telefonu nie da się otworzyć, nie ma więc dostępu do baterii.  Na tyle telefonu, znajduje się oczko 16 MPaparatu fotograficznego, kamera termowizyjna i podwójna dioda LED.  Jak przystało na telefon survivalowy, wszystkie urządzenia są delikatnie schowane, przez co ich szkło mniej narażone są na porysowania. Mocna dioda flash, emitująca bardzo intensywne światło i sprawdza się świetnie w roli latarki.

Sprawdźmy jednak, jakie katusze jest zdolny przetrwać testowany smartfon.  Według producenta Cat S61 został zaprojektowany z myślą o zwiększeniu komfortu aktywnych użytkowników, którzy chcą pozostać w stałej łączności ze światem nawet podczas odkrywania najbardziej odległych miejsc – od niedostępnych górskich szczytów aż po rwące rzeki. Czy to podczas szalonego spływu górską rzeką czy na dnie basenu – wyjątkowa konstrukcja tego urządzenia pozwala utrwalać najciekawsze chwile, które dotąd pozostawały poza zasięgiem zwykłych smartfonów.  Gdy upewniliśmy się, że zaślepka oraz uszczelka gumowa i klapka jest prawidłowo zamocowana – przypomina o tym stosowna grafika, by zapewnić wodoszczelność przystąpiliśmy do pierwszych testów naszego smartfona.

Zawilgocenie jest tym czynnikiem, na który najczęściej zwracają uwagi w serwisach naprawczych. W wypadku telefonu wystarczy lekkie tylko zawilgocenie elektroniki i najczęściej musimy zapomnieć o gwarancji na telefon. Dlatego na początek telefon został wystawiony na próbę wodną poprzez ochlapanie go strumieniem z prysznica – działa. Z obawą zanurzam telefon w umywalce, na co najmniej 2 min – to okres, po którym udaje nam się wyłowić aparat po przypadkowym utopieniu go np. w wannie. Również po tym zabiegu smartfon działał bez zarzutu – do elektroniki nie dotarła nawet najmniejsza kropla wody. Czas na test w warunkach bardziej przypominających codziennie użytkowanie w trudniejszych warunkach terenowych, czyli wypad w góry.  Cat S61 towarzyszył nam podczas jazdy terenowym samochodem Jeep, po górach Beskidu Śląskiego. Wytrzymał wszelkie trudy kąpieli błotnych i częstego lądowania na kamieniach, gdy nieostrożnie wypadł nam z dłoni na rajdowych szlakach.  Jednak przyznam się, że nie starałem się dążyć za wszelką cenę do jego zniszczenia, traktowałem go raczej jako przyjaciela w podróży, którego „przypadkowo” spotykały różne przygody.  Smartfon sprawdzi się, więc we wszystkich sytuacjach ekstremalnych, które czekają aktywnego turystę.

Reklamy

Pages: 1 2 3 4 5


Categories: Artykuły, Polecane, Technologia, telefon, Telefony, Testy

Tags: , , ,

1 reply

  1. Zamówiony. Dzięki za test

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: