Test Huawei Mate 20 X – pierwszy smartfon 5G, który trafił do sprzedaży w Polsce

Design Huawei Mate 20 X, podobnie jak Mate 20 Pro, zachwyca kunsztem i jakością wykonania. To co przyciąga wzrok i odróżnia model Mate 20 X od Mate 20 Pro, to przede wszystkim rozmiar. Model ten został wyposażony w aż 7,2-calowy wyświetlacz OLED o rozdzielczości 1080 x 2244 pikseli (gęstość pikseli na poziomie 345 PPI) z wcięciem na górze w kształcie kropli rosy. Stosunek wielkości wyświetlacza do obudowy wynosi 87,83%, dzięki czemu użytkownik ma do dyspozycji maksymalnie dużą powierzchnię ekranu. Sam ekran w telefonie jest czytelny, krawędzie czcionek są ostre, a gołym okiem nie dostrzeżemy na nim poszczególnych punktów świetlnych. Komfortowo można pracować z wszelkiego rodzaju dokumentami oraz bezproblemowe jest użytkowanie ekranu smartfona podczas przeglądania ulubionych stron internetowych, czy też czytania książek elektronicznych. Ponadto odznacza się świetnym nasyceniem barw i dużym kontrastem. Bardzo praktycznym rozwiązaniem jest także tryb ochrony oczu oraz możliwość dostosowywania jasności ekranu do otoczenia. Ponadto to nie posiada żadnych przycisków, a czytnik odcisków palców został umieszczony na pleckach.

Na górnym wcięciu został umieszczony głośnik oraz przedni aparat (24 MP, przesłona f/2.0). Czy wcięcie to się podoba czy nie, to już oczywiście kwestia gustu. Niemniej nic nie stoi na przeszkodzie, aby wycięcia zakryć czarnym paskiem. Warto tutaj zwrócić uwagę na to, że pomimo włączenia czarnego paska, to nie tracimy na powierzchni użytkowej ekranu. Nadal ikonki informacyjne będą na swoim miejscu.

Huawei Mate 20 X, podobnie jak Mate 20 Pro, oferuje obudowę  wykonaną z wysokiej jakości aluminium, którą pokrywa trójwymiarowa tafla hartowanego szkła, która działa jak pryzmat. Skupia on, a następnie delikatnie rozszczepia strumień światła. W Polsce na dzień dzisiejszy telefon dostępny jest w kolorze szmaragdowym. Ponad to na obudowie znajdziemy również  jaśniejsze paski. Taki zabieg spowodował, że obudowa mniej się palcuje, a efekt wizualny wygląda niesamowicie. Nie mniej producent w opakowaniu dostarcza również przeźroczysty futerał, który możemy założyć na plecki.

Huawei Mate 20 X

Jak już wspomniałam wcześniej smartfon został wyposażony w czytnik linii papilarnych umiejscowiony na obudowie. Wystarczy dotknąć palcem, aby błyskawicznie i bezpiecznie odblokować swój telefon. I tak jest w rzeczywistości. Przyłożenie palca do miejsca, w którym znajduje się czytnik bardzo szybko go rozpoznaje i odblokowuje ekran.

Podobnie jak w Mate 20 Pro, również Mate 20 X posiada belkę z nawigacją na dole ekranu, którą możemy zamienić na znaną już obsługę gestami.

Kolejną alternatywą służącą do odblokowania telefonu jest oczywiście skanowanie twarzy. To chyba jedna z najbardziej ulubionych funkcji telefonu. Odblokowanie ekranu następuje niemalże natychmiast, co jest bardzo wygodne. Czasami przy słabym oświetleniu zdarzało się, że telefon nie rozpoznał twarzy, ale były to raczej pojedyncze sytuacje. Warto tutaj zwrócić uwagę na bezpieczeństwo. W Mate 20 Pro producent zastosował aparat z rozpoznawaniem głębi 3D, który rzutuje do 30 000 punktów. W Mate 20 X niestety nie znajdziemy tego rozwiązania, przez co rozpoznawanie twarzy staje się mniej bezpieczniejsze w przypadku tego smartfonu.

Huawei Mate 20 X

Mate 20 X jest smartfonem o bardzo sporych wymiarach: 85,4 mm x 174,6 mm x 8,38 mm i wadze 233 g (z baterią). Telefon jest naprawdę ogromny. Mam wrażenie, że chyba została już przekroczona granica, w której korzystanie z urządzenia staje się wygodne. Nie obsłużymy go jedną ręką, ani nie włożymy do kieszeni. Z drugiej jednak strony osoby, które na co dzień sporo pracują na telefonie mogą sobie chwalić taki rozmiar. Codzienna praca z przeglądarką czy dokumentami będzie znacznie wygodniejsza niż na małym ekranie. Wszystko zależy od tego do czego będziemy ten telefon używać. Poza tym wszystko jest świetnie spasowane, nie usłyszymy żadnych trzasków. Wszystko jest w tym urządzeniu tak solidne, jak być powinno i w tym miejscu, gdzie tego oczekujemy, biorąc go do ręki po raz pierwszy.

Huawei Mate 20 X

Ale to nie wszystko. Obudowa  posiada wodoszczelność i pyłoodporność w klasie IP53 (Mate 20 Pro posiada IP68), co oznacza, że urządzenie zostało przetestowane w kontrolowanych warunkach i otrzymało certyfikat poświadczający ochronę przed zachlapaniem, zalaniem oraz wniknięciem pyłu w określonych sytuacjach.

Co, do jakości prowadzonych rozmów również nie można mieć zastrzeżeń. Zarówno ja, jak i moi rozmówcy słyszeli się doskonale. Na pochwałę zasługuje, to że do momentu ustawienia maksymalnej głośności nie pojawiają się znaczne zniekształcenia głosu rozmówcy. Podczas testu nie zdarzyło się, by jakość połączeń uniemożliwiła zrozumienie drugiej osoby. Nie wystąpiły także problemy z zasięgiem sieci komórkowych w miejscach, w których nie powinno to się zdarzyć.

U dołu obudowy producent zamieścił port USB Typ C, mikrofon oraz głośnik (Mate 20 Pro posiada głośnik wbudowany w port USB). Szufladkę na 2 karty SIM i kartę pamięci nanoSD (na wymianę z kartą SIM) znajdziemy natomiast na lewej krawędzi. NanoSD, to format kart, który stworzył Huawei. Plus za możliwość rozszerzenia pamięci o dodatkową kartę, natomiast nie do końca jestem przekonana, że nowy format szybko stanie się powszechnym standardem. Na dzień dzisiejszy istotne jest, aby móc przełożyć kartę pomiędzy urządzeniami, czego nie da się zrobić z  nową kartą, gdyż urządzenia po prostu jej nie obsługują. Pozostaje pytanie czy sprawdzi się ona na szersza skalę i zapoczątkuje kolejny standard? Czas pokaże.

Z głośnika wydobywa się przyzwoita i wystarczająco głośna muzyka. Co prawda nie jest to wymarzony sprzęt DJ-a, jednakże typowego słuchacza MP3 powinien w pełni zadowolić.

Warto tutaj zwrócić uwagę na to, że telefon nie posiada gniazda słuchawkowego 3,5 mm, co dla wielu osób może być dużym problemem. W pudełku nie znajdziemy też przejściówki USB-C do wejścia słuchawkowego 3,5 mm, a dołączone słuchawki posiadają już końcówkę na USB-C. Niestety nie pozwoli nam to na zastosowanie swoich słuchawek. No chyba, że dokupimy przejściówkę lub połączymy się przez Bluetooth.

Natomiast po prawej znajdziemy przycisk regulacji głośności oraz różniący się kolorem klawisz włączania/wyłączania telefonu. Oba przyciski są wygodne w obsłudze.

One thought on “Test Huawei Mate 20 X – pierwszy smartfon 5G, który trafił do sprzedaży w Polsce

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: