Podsumowanie
Huawei P smart Pro mógłby być ciekawym smartfonem, gdyby zyskał coś co wyróżniło by go z aktualnej floty producenta, a tak stał się modelem na tak zwane przeczekanie. Znajdziemy w nim połączenie P smart Z (budowa, ekran, procesor, wysuwany aparat do selfie, bateria) i P 30 lite (aparaty). Nie jest jednak złym telefonem, a całkiem przyzwoitym średniakiem. Z tym, że konkurencja zaczyna już wyprzedzać zablokowanego Huawei. Mocnym konkurentem jest tutaj chociażby Xiaomi Mi 9 T czy wcześniejszy model Huawei P 30 lite. Do tego brak obsługi NFC, który jest aktualnie dosyć kluczową funkcjonalnością dla wielu użytkowników.
Podsumujmy zatem. Na plus zasługuje przede wszystkim:
- 8-rdzeniowy procesor Hisilicon Kirin 710F ((4×2.2 GHz & 4×1.7 GHz) z modułem sztucznej inteligencji (AI), chociaż mógłby być już mocniejszy
- ładny design
- szklane plecki
- dobrze działający fizyczny czytnik linii papilarnych,
- czytnik linii papilarnych w przycisku włącznika / wyłącznika
- duży ekran z minimalnymi ramkami i bez żadnych wcięć czy dziurek
- dobrej jakości zdjęcia w ciągu dnia i w trybie nocnym
- duża ilość pamięci wewnętrznej – 128 GB i dodatkowy slot na pamięć,
- Android 9 z nakładką EMUI 9.1, który działa płynnie i zawiera sporo przydatnych funkcji
- dobry czas działania na baterii – 4000 mAh
- wyjście słuchawkowe
- USB C
- wysuwany, mały moduł z aparatem do selfie
- hybrydowy dual SIM
- tryb obsługi jedną ręką
Jeżeli miałabym się do czegoś przyczepić, to na pewno do:
- brak możliwości odblokowania twarzą
- smartfon jest dosyć duży i ciężki
- głośniki mono
- zdjęcia nie zawsze wychodzą idealnie (brak stabilizacji optycznej)
- brak bezprzewodowego ładowania
- brak stabilizacji optycznej w filmach
- brak szybkiego ładowania
- brak NFC
- brak diody powiadomień
- po włączeniu AI rozdzielczość spada do 12 MP
- brak opcji nagrania filmów w 4K
- brak trybu makro
Diana (Technosenior)


