Mi 10 Pro swoją stylistyką przypomina obecny już na rynku Mi Note 10, który zasłynął z tego, że jest pierwszym smartfonem na rynku z matrycą 108 MP. Zatem podobnie jak wspomniany model zyskał stylistykę, która bardzo przypomina konkurencyjny model Huawei P30 Pro. Można by powiedzieć, że jest to minus tej serii, bo naśladuje konkurencję, jednakże z drugiej strony bierze od niej to co najlepsze – delikatnie zakrzywione boki (chociaż tutaj dla niektórych osób może to być minus), minimalne ramki czy bardzo nowoczesny design i kolory. A co najważniejsze nie posiada jeszcze dziwnych wysp z aparatami, które znajdziemy chociażby w nowej serii Samsung Galaxy S20. W rezultacie zatem wychodzi na plus 😊.
Testowany smartfon został wykonany ze szkła Corning® Gorilla® Glass 5 na przodzie i tyle urządzenia oraz metalowych ramek. Na duży plus zasługuje fakt, że wersja, którą otrzymałam do testów posiada matowe szkło, które nie łapie tłustych paluchów. Co więcej tył i przód smartfonu, to zakrzywione szkło 3D. Taki kształt sprawia, że telefon bardzo dobrze leży w dłoni, chociaż momentami mam wrażenie, że jest troszeczkę za śliski. Stąd też dosyć szybko wylądowałby w etui ochronnym, gdybym taki posiadała. Mam tylko nadzieję, że znajdzie się ono w ostatecznym pudełku.
Na tyle obudowy znajdziemy oczywiście aparaty ułożone pionowo po lewej stronie oraz lamę błyskową. Konfiguracja jednakże różni się od starszego brata – Mi Note 10:

| Mi 10 Pro | Mi Note 10 |
|
|
Jednakże i tutaj taka ilość aparatów i układ sprawiło, że moduł szerokokątny wypadły dosyć nisko, przez co czasami na zdjęciu pojawiły się moje pace.
Dodam, że niestety obudowa nie jest wodoodporna, a to już jest parametr, który we flagowcu powinien się znaleźć.
Na obudowie telefonu znajdziemy odpowiednio:
- na spodzie: wysuwana szufladka na kartę Nano-SIM (czy w ostatecznej wersji pojawi się tutaj coś więcej … zobaczymy), gniazdo USB C, mikrofon oraz jeden z głośników stereo.
- na górnej krawędzi: mikrofon, drugi głośnik stereo oraz podczerwień (Funkcja uniwersalnego pilota do TV. Aplikację Mi Pilot znajdziemy zainstalowaną już w systemie).
- na lewej krawędzi: brak przycisków
- na prawej krawędzi: przyciski głośności oraz włącznik/wyłącznik
Oczywiście wszystkie przyciski są wyraźne w dotyku i bardzo dobrze i szybko reagują na wszystkie kliknięcia. Nie znajdziemy tutaj jednak wyjścia mini Jack 3,5mm. Podobnie jak już w wielu flagowych modelach u konkurencji. Tylko czy pojawi się w pudełku odpowiednia przejściówka? To już okaże się niebawem na polskiej premierze. Co więcej w testowym modelu nie znalazłam również miejsca na drugą kartę SIM oraz dodatkową kartę pamięci. Również ta kwestia pozostaje więc tajemnicą.

A jak wypadają głośniki? Tutaj przyznam, że jestem bardzo mile zaskoczona tym, że smartfon otrzymał głośniki stereo, a co więcej system AUDIO zyskał aż 76 punktów w rankingu DXOMARK, co uplasowało telefon na pierwszym miejscu w rankingu (na dzień pisania tej recenzji). I trudno nie zgodzić się z tym wynikiem, gdyż muzyka płynąca z tego telefonu jest niesamowita. Czysta, wyraźna, bez problemu możemy rozróżnić instrumenty (nawet na głośnej ulicy), a co najważniejsze wystarczająco głośna i nic nie trzeszczy. W sumie czego chcieć więcej w telefonie? Oglądanie filmów, słuchanie muzyki czy granie w ulubione gry to teraz czysta przyjemność.
Co, do jakości prowadzonych rozmów również nie można mieć zastrzeżeń.
Wymiary Mi 10 Pro, to: 162,58 x 74,80 x 8,96 mm (Mi Note 10 to: 74,2 mm x 157,8 mm x 9,67 mm). Waga, to około 208 g (łącznie z baterią – podobnie jak Mi Note 10). A więc wymiary znowu poszybowały w górę ze względu na duży ekran. Smartfon otrzymał ekran AMOLED o przekątnej 6,67″ z TrueColor (rozdzielczość FHD+ 2340×1080, 92,4% screen-to-body ratio, 800nit (HBM) / 1200nit (typ), 100% DCI-P3, TÜV Rheinland i HDR10, Odświeżanie ekranu 90Hz SmoothSync), z aparatem (20 MP – 1/3,4 ”, 0,8 μm, f/2,3, 5P) umieszczonym w okrągłej, małej dziurce w lewym, górnym rogu ekranu. Podobne umieszczenie aparatu znamy już chociażby z takich telefonów jak Samsung galaxy S10e czy Honor 20 Pro. Oczywiście to kwestia gustu czy takie czarne kółeczko się nam podoba czy nie. Nie mniej jeżeli bardzo nam przeszkadza, to możemy ją ukryć w czarnym pasku, który włącza się w opcjach. To co bardzo rzuca się w oczy to bardzo wąskie ramki i zakrzywiony ekran. Co tu dużo mówić ekran wygląda świetnie, a przede wszystkim jest bardzo wyraźny i czytelny. Ponad to kontrast 5 000 000:1 oraz HDR10 zapewnia jeszcze lepsze wrażenie głębokiej czerni oraz bardzo dobre odwzorowanie kolorów. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby zmienić odwzorowanie barw w ustawieniach na nieco cieplejszy lub zimniejszy wariant. Mamy do dyspozycji również tryb czytania czy zmianę jasnego motywu na ciemny. Zatem na pewno każdy znajdzie swoją ulubioną konfigurację.
Dodam jeszcze, że telefon pomimo sporych rozmiarów bardzo dobrze leży w dłoni, a wszystkie przyciski są w zasięgu kciuka. To do czego mogę się doczepić, to bardzo gładkie plecki, o czym wspominałam już nieco wcześniej.
Oczywiście w Mi 10 Pro nie znajdziemy żadnych przycisków pod ekranem. Co już nikogo nie dziwi, gdyż taki układ jest już po prostu standardem. I podobnie jak już w wielu innych modelach, możemy włączyć obsługę gestami, które znacząco polepszają komfort użytkowania telefonu oraz zwiększają jego obszar roboczy. Oprócz gestów możemy też włączyć standardową dolną belkę z przyciskami. Każdy bez problemu znajdzie swoją ulubioną konfigurację nawigacji.
A co z biometrią? Oczywiście nie zapomniano również o tym. W Mi 10 Pro znajdziemy czytnik linii papilarnych umiejscowiony w ekranie. Jego działaniu nie można nic szczególnego zarzucić. Odblokowanie telefonu zawsze odbyło się niemalże natychmiastowo. Nie zauważyłam żadnych problemów z jego działaniem, poza sporadycznymi przypadkami, gdy musiałam przyłożyć palec jeszcze raz. Oprócz czytnika linii papilarnych mamy również do dyspozycji oczywiście odblokowanie poprzez skanowanie twarzy. Nie jest ono jednak tak bezpieczne i mniej zalecane. Jeżeli chodzi o same działanie funkcji odblokowania twarzą, to również tutaj nie mam większych uwag. Standardowo działa wystarczająco szybko, a problemy zaczynają się dopiero przy słabszym oświetleniu.

