Pierwszym, co rzuca się w oczy po wyjęciu sprzętu z opakowania, są jego podobieństwa do stacjonarnego sprzętu do „rozsiewania” internetu. Zazwyczaj czytając o modemach LTE mamy na myśli kieszonkowe urządzenie z funkcją routera Wi-Fi. W porównaniu z innymi urządzeniami swojego typu TL-MR100 jest stosunkowo duży. Swoimi rozmiarami (154 × 114 × 36 mm) bardziej przypomina, klasyczny router domowy, jaki ma wielu z naszych Czytelników w swoich domach. Taka też jest jego rola.

Niestety nie jest to mobilny modem, ale umieszczony w najdogodniejszym miejscu w domu, biurze, czy na działce itp. ma nam dostarczać Internet operatora komórkowego. Router TP-Link’a można krótko określić słowami – klasyczna elegancja, co jest akurat rzeczą gustu. Jego czarna matowa obudowa jest lekka, ale solidna. Skrzynka routera jest z plastiku, którego pokryto siateczką otworów, w górnej i dolnej części. Na kontrolki ledowe pracy urządzenia (Power, Internet, Wi-Fi, LAN i siły sygnału sieci komórkowej), projektanci przewidzieli górny panel. Te obecne świecą w kolorze białym, a duży plus dla producenta, że można je wyłączyć w ustawieniach.
Na tyle urządzenia mieści się gniazdo na karty SIM LTE (Micro SIM), dwa porty LAN w konfiguracji 1 10/100 Mbps LAN/WAN + 1 10/100 Mbps LAN), przycisk WPS/RESET i gniazdo zasilania oraz złącza 2 antenowe.

Na spodzie routera, obok nóżek, znajdują się też otwory montażowe, pozwalające na zawieszenie sprzętu na lub pod jakąś powierzchnią (na ścianie, pod biurkiem). TP-Link TL-MR100 chłodzony jest pasywnie przez otwory wentylacyjne w dnie oraz w górnym panelu obudowy. Jest to system w zupełności wystarczający, gdyż sprzęt prawie się nie nagrzewa.


