Budowa i użytkowanie
Motorola Moto G 5G Plus, to kolejny smartfon, który się wyróżnia i nie trudno przejść obok niego obojętnie, a wszystko to za sprawą bardzo ciekawej faktury na tyle obudowy i świetnie wmontowanej wysepki z aparatami. Zastosowanie analogicznej faktury na wysepce jak na całej obudowie, to strzał w dziesiątkę. Przez to nie rzuca się ona tak w oczy, a wręcz elegancko wtapia w cały design.
Testowane urządzenie, podobnie jak Motorola Edge, posiada proporcje 21:9, które zostały stworzone z myślą o filmach i programach telewizyjnych. I przyznam się, że coraz bardziej mi się podobają. Owszem na początku mogą wydawać się troszeczkę dziwne, ale przy bliższym poznaniu okazuje się, że są całkiem wygodne. Smartfon dobrze leży w dłoni i wygodnie korzysta się z wszelkiego rodzaju stron internetowych czy mediów społecznościowych. Również oglądanie filmów, które posiadają odpowiedni format, to również czysta przyjemność. Nie przeszkadzają tutaj nawet aparaty w lewym górnym rogu ekranu, które zostały umieszczone w dwóch małych czarnych kropkach.
Całość została wykonana ze szkła na przodzie, aluminiowych ramek i plastikowych plecków. Co do koloru, to nie mamy tutaj większego wyboru. Aktualnie dostępny jest kolor niebieski (Surfing Blue). I szczerze uwielbiam go 😊. Oczywiście to kwestia gustu, a o tym się nie dyskutuje, ale sami przyznacie, że wygląda nieźle w takim odcieniu? Na pewno idealnie wpisze się w rękę biznesmena jak i kobiety kochającej błyskotki.
Na tyle obudowy znajdziemy aż 4 obiektywy aparatu umieszczonego na wysepce w lewym górnym rogu oraz logo z literką M w centralnej części. Co więcej wysepka z aparatem minimalnie wystaje poza obudowę, ale mimo wszystko nie położymy smartfonu na płasko, więc trzeba zadbać o etui. Na szczęście odpowiednie silikonowe plecki znajdziemy w opakowaniu. Za etui przemawia również, to że plecki są plastikowe i mimo fajnej faktury widać na nich trochę odciśniętych paluchów.
Dodam jeszcze, że Motorola Moto G 5G Plus nie jest wodoodporna. Posiada jedynie hybrydową powłokę, która chroni przed wilgocią i delikatnym zachlapaniem.

W Moto G 5G Plus poza standardowymi funkcjami odblokowania jakimi są pin, wzór czy hasło, znajdziemy również możliwość odblokowania telefonu przez odcisk palca oraz skanowanie twarzy. Czytnik linii papilarnych został umieszczony w przycisku ON/OFF na prawej krawędzi i oczywiście jak na fizyczny czytnik przystało, działa wystarczająco szybko i bezbłędnie. Przez całe 2 tygodnie nie pojawiły mi się żadne większe problemy z tym rozwiązaniem.
Podobnie w przypadku odblokowania twarzą. Również tutaj cały proces przebiega szybko. Chociaż pojawiły się sporadyczne przypadki, gdy mechanizm nie zadziałał. Szczególnie gdy znajdziemy się w ciemnym pomieszczeniu. Nie udało mi się również odblokować telefonu ze zdjęcia czy filmu. Mimo wszystko należy pamiętać, że jest to odblokowanie tylko z przedniej kamerki i bezpieczeństwo jest tutaj nieco niższe i rekomenduje się używanie raczej czytnika linii papilarnych z biometrii.

Testowany smartfon, mimo swojej nietypowej budowy, to nadal dosyć spory telefon i odczujemy jego wagę. Jego wymiary to: 168 x 74 x 9 mm, a waga 207 g. Mimo tego jest bardzo smukły i wygodny w codziennym użytkowaniu, a co najważniejsze bardzo dobrze leży w dłoni i nie wyślizguje się. Dodam jeszcze, że z racji wydłużonego ekranu obsługa jedną ręką nie należy do najwygodniejszych.
Na spodzie obudowy znajdziemy mikrofon, głośnik multimedialny (mono), gniazdo USB C oraz wyjście mini Jack 3,5 mm. Szczególnie to ostatnie ucieszy wielu potencjalnych użytkowników. Jeżeli chodzi o muzykę, to mamy tutaj do czynienia z głośnikami mono, który jest wystarczająco głośny i czysty oraz nic w nim nie trzeszczy. Nie jest to jednak stereo, więc co niektórzy mogą kręcić nosem. Nie mniej jak najbardziej wystarczy nam do codziennego użytkowania: oglądanie filmików na YouTube, grania w gry czy rozmowy głośnomówiące.
Na lewej krawędzi znajdziemy fizyczny przycisk wywołujący Asystenta Google oraz szufladkę na dwie karty SIM. Drugą kartę możemy wymienić na dodatkową kartę pamięci micro SD. Mamy tutaj zatem do czynienia z hybrydowym rozwiązaniem.
Na prawej krawędzi umieszczono przyciski głośności oraz włącznik / wyłącznik z wbudowanym czytnikiem linii papilarnych. Wszystkie przyciski oczywiście są dobrze wyczuwalne i dobrze reagują na kliknięcia.
Motorola Moto G 5G Plus został wyposażony w wyświetlacz LTPS 6,7 cala o rozdzielczości FHD+ 1080 × 2520 (CinemaVision, 409ppi) proporcjach 21:9. Sam ekran pokrywa 90% powierzchni przodu telefonu i zawiera niewielkie 2 okrągłe wycięcia, w lewym górnym rogu, w którym umieszczono aparaty do selfie. Odświeżanie ekranu sięga tutaj do 90Hz. W opcjach telefonu możemy wybrać 2 wartości: 60Hz i 90Hz lub zostawić opcję automatyczną. To dobra wiadomość jednakże tak naprawdę odczujemy większą różnicę dopiero przy 120Hz. Do tego wyższe odświeżanie ma również wpływ na użycie baterii.
Jeśli chodzi o sam ekran, to jest jak najbardziej OK. Do tego kolorowa animowana tapeta to świetny bajer. Podobnie zresztą jak w Motorola Edge. Z tą różnicą, że w przypadku testowanego modelu mamy płaski ekran, a w przypadku Motorola Edge mamy do czynienia z mocno zakrzywionymi krawędziami. Która wersja bardziej się podoba? To już zostawiam Wam. Ponad to ekran oferuje niezwykle dynamiczną jakość obrazu dzięki HDR10.
Wszystkie kolory są jak najbardziej naturalne i wyraźne o dobrym kontraście i wystarczająco dobrych kątach widzenia. Jak najbardziej możemy też zmienić kolory poprzez wybranie jednej z 3 opcji: naturalne, wzmocnione i nasycone. Mamy również do dyspozycji tryb nocny czy tak zwany „pełny ekran” (treści wyświetlają się na pełnym ekranie ukrywając górną belkę powiadomień). Oczywiście krawędzie czcionek są ostre, a całość jest czytelna i wyraźna nawet w słoneczny dzień. Zatem komfortowo można pracować z wszelkiego rodzaju dokumentami, aplikacjami czy podczas mobilnej rozrywki.
Co więcej nie znajdziemy tutaj diody powiadomień, co może zmartwić niektórych użytkowników.


