Test Logitech do gier: G915 – klawiatura bezprzewodowa i myszka G102

Użytkowanie

Podłączenie klawiatury jest bajecznie proste. Do tego mamy aż 3 możliwości:

  • przy użyciu technologii bezprzewodowej WiFi 2,4 GHz z obsługą autorskiej technologii LIGHTSPEED
  • po Bluetooth
  • po kablu

I muszę przyznać, że w każdym z tych 3 możliwych połączeń Logitech  G915 sprawował się idealnie. A funkcja bezprzewodowa, to normalnie bajka. Żadnych przeszkadzających kabli na biurku, a do tego możliwość podłączenia po Bluetooth również do innych urządzeń np. telefonu, tabletu czy telewizora.

Na pierwszy rzut oka klawiatura wygląda całkiem zwyczajnie – standardowy układ klawiszy – QWERTY – z dodatkowymi klawiszami i eleganckim wykończeniem w postaci szczotkowanej powierzchni pod klawiszami czy efektowna rolka do sterowania głośnością. Dopiero po podłączeniu jej do komputera lub włączeniu na baterii możemy zobaczyć jej prawdziwe oblicze. W sekundzie zostajemy uderzeni niesamowitą tęczą kolorów. Klawiatura ma podświetlony spód pod klawiszami oraz dodatkowo wszystkie znaki na klawiaturze. Fani takich rozwiązań na pewno się nie zawiodą. Ja osobiście jestem zachwycona takim wyglądem. Minimalizm z elegancją i do tego te ładne podświetlenie, które może niektórym wydawać się zbędny, ale to kwestia gustów i o nich się nie dyskutuje. Dużą zaletą tego podświetlenia jest to, że wszystkie klawisze są bardzo wyraźne widoczne.

Co więcej możliwość zmiany podświetlenia jest tak bogata, że praktycznie każdy znajdzie coś dla siebie. Już po podłączeniu klawiatury możemy skorzystać z 7 wbudowanych trybów oświetlenia. Można wybierać je poprzez naciśnięcie klawisza jasności oraz wybranego klawisza numerycznego 1-7. Co więcej korzystając z oprogramowania G HUB, można utworzyć dwa własne profile oświetleniowe i przypisać je do klawiszy cyfr 8 i 9.

Układ G915, to standardowy QWERTY z częścią klawiszy numerycznych po prawej stronie. Ponad to na klawiaturze znajdziemy:

  • po lewej stronie kolumnę z dodatkowymi 5 klawiszami G1 – G5, którym możemy przypisać dowolne skróty, polecenia systemowe, niestandardowe makra czy funkcje
  • w górnej części nad F1 – F4 umieszczono 3 programowalne klawisze M1 – M3, pod którymi możemy zapisać do trzech różnych profili, a dzięki temu możemy zyskać aż 15 elementów sterujących pod klawiszami G1 – G5
  • w górnej części nad F5 – F8 umieszczono klawisze do włączenia połączenia przy użyciu technologii bezprzewodowej LIGHTSPEED, Bluetooth, aktywowania trybu „Game Mode” czy sterowania oświetleniem (Można wybierać spośród siedmiu ustawień wstępnych, naciskając klawisz programowy jasności oraz klawisze numeryczne 1-7. Korzystając z oprogramowania G HUB, można utworzyć dwa własne profile oświetleniowe i przypisać je do klawiszy cyfr 8 i 9.)
  • w prawym górnym rogu umieszczono klawisze multimedialne oraz bardzo ciekawą rolkę, która służy do sterowania głośnością.

Jeżeli chodzi o samo użytkowanie klawiatury, to jest ona całkiem wygodna. Krótko mówiąc pisanie czy granie na tej klawiaturze to czysta przyjemność. Klawisze są dobrze wyprofilowane i nie są zbyt blisko siebie. Zatem również osoby o większych dłoniach nie będą miały problemu z trafieniem w odpowiedni klawisz.  Klik jest wyczuwalny i niezawodny zarówno podczas batalii w Wordzie jak i na polu bitwy czy torze wyścigowym. Klawiatura ani razu mnie nie zawiodła. Ponad to po włączeniu przycisku „Game Mode”, znajdującego się nad klawiszem F7, blokowane są klawisze, które mogą przeszkadzać podczas gry (np. klawisz Windows, inne wybrane klawisze skonfigurowane w oprogramowaniu).

Każdy wciśnięty przycisk zadziałał szybko i niezawodnie.  Również nagranie makro oraz późniejsze jego odtworzenie odbyło się bez najmniejszych problemów. Podobnie profile czy klawisze multimedialne. A sama rolka daje tyle frajdy, że aż szkoda, że nie jest tylko elementem dekoracyjnym. Jakoś same palce mi na nią przeskakiwały i mogłam tak sobie po niej jeździć bez końca. Na temat głośności i komfortu pracy nie będę się już powtarzać.

Jedyne czego mi tak naprawdę zabrakło, to podkładki pod nadgarstki.

Natomiast gumowe podkładki umieszczone na spodzie sprawiają, że klawiatura rzeczywiście trzyma się miejsca, w którym ją postawiłam. Ja osobiście używam klawiaturę na płasko, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ją lekko podnieść na nóżkach i to w dwóch wysokościach. Również w takim układzie stała stabilnie na swoim miejscu.

Niestety przy tak, krótkim teście nie jesteśmy wstanie potwierdzić żywotności klawiszy – 70 mln kliknięć. (czyli więcej niż Cherry, których żywotność jest do 50 mln) Możemy mieć tylko nadzieję, że tak będzie w rzeczywistości, a szeroka rzesza nabywców tej klawiatury będzie mogła liczyć na długie godziny niezawodnej pracy urządzenia.

To co mogę potwierdzić, to czas pracy na baterii. Producent deklaruje około 30h pracy na jednym ładowaniu przy włączonej jasności oświetlenia na 100%. W praktyce jednak wszystko zależy od tego jak korzystamy z klawiatury i czy rzeczywiście potrzebujemy cały czas pełnego oświetlenia. Jak obniżymy jasność lub wręcz wyłączymy oświetlenie, to możemy zyskać znacznie więcej godzin. U mnie podziałała nawet ponad 40 h. Dodam jeszcze, że naładowanie do pełna trwa ok. 3h. I co najważniejsze możemy w tym czasie nadal korzystać z urządzenia.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej