Zacznijmy od wyglądu zewnętrznego. Mamy przed sobą coś, co można by nazwać statkiem kosmicznym. W przypadku recenzowanego modelu producent zrezygnował z prostokątnej i śmiertelnie nudnej, kanciastej obudowy. Czarna, plastikowa obudowa o wymiarach 175.6 x 157.2 x 45 mm, nie tylko elegancko wygląda, za sprawą graficznych wstawek, ale sprawia wrażenie solidności wykonania.

Ogólnie router można spokojnie postawić na biurku, a nie chować go przed wzrokiem gości. Niestety nici z powieszenia E4200 na ścianie. Producent nie przewidział otworów w spodniej części obudowy, które by to umożliwiały.
Mercusys MR50G wyposażono aż w sześć anten o mocy 5dBi. Szkoda jedynie, że anteny nie są tutaj wymienne. Na górnej obudowie mamy wielokolorową diodę sygnalizującą o pracy urządzenia.
Zaś na dolnej części obudowy umieszczone zostały otwory, przez które odbywa się wentylacja. Warto dodać, że mocna perforacja obudowy, jest potrzebna, bo router lubi się nagrzewać podczas pracy.
Na tylnym panelu oprócz standardowych portów gigabitowych gniazd LAN i jednego WAN znajdziemy również przycisk „reset/ WPS” i gniazdo zasilania. Obsługa funkcji WPS pozwala na łatwą konfigurację połączenia bezprzewodowego oraz jego zabezpieczeń, a także nawiązanie bezpiecznego połączenia za pomocą jednego przycisku.


