Test OnePlus Nord – nie uznaje kompromisów w swojej klasie

Budowa i użytkowanie

OnePlus Nord swoim wyglądem nie odbiega od aktualnych trendów (aparaty w lewym górnym rogu, wycięcie na kamerę w ekranie). Został on wykonany z dwóch tafli szkła Corning Gorilla Glass 5 i plastikowych (niestety) ramek w kolorze obudowy. Do wyboru mamy dwa kolory: Blue Marble oraz Gray Onyx. W moje ręce trafiła wersja niebieska, która prezentuje się bardzo ładnie, a co więcej nie widać na nim zbyt mocno brudnych odcisków. Nie mniej wystające lekko aparaty sprawiają, że tak czy owak telefon bardzo szybko wyląduje w etui. Od razu też chwyt staje się pewniejszy i istnieje mniejsze ryzyko, że smartfon wypadnie nam z ręki.

 

Na spodzie obudowy znajdziemy mikrofon, głośnik multimedialny, gniazdo USB C oraz szufladkę na 2 karty SIM (Nano-SIM / Nano-USIM).  Na lewej krawędzi przyciski głośności, a na prawej włącznik / wyłącznik oraz fizyczny przycisk zmiany profili (Cichy, Wibracja, Dzwonek). Co najważniejsze są wyraźne w dotyku i bardzo dobrze i szybko reagują na wszystkie kliknięcia.

Smartfon nie posiada natomiast wyjścia mini Jack ani diody powiadomień, co zapewne nie ucieszy części potencjalnych użytkowników. Również głośniki, to tylko wersja mono, które mimo wszystko oferują bardzo przyzwoitą jakość. Usłyszymy z niego dosyć głośną i czystą muzykę, ale bez głębszych basów, co nie jest niczym dziwnym w tej półce cenowej. Jeżeli jednak zechcemy nieco lepsza jakość dźwięku, to najlepiej podłączyć słuchawki. Niestety nie znajdziemy takowych w zestawie i musimy o nie zadbać sami. Co, do jakości prowadzonych rozmów również nie można mieć zastrzeżeń.

Oneplus Nord
Oneplus Nord

Wymiary Nord-a to:  158,3 mm x 73,3 mm x 8,2 mm.  Waga, to około 184 g (łącznie z baterią).  Telefon jest bardzo smukły, ale nie za lekki. To co najważniejsze, to dobrze leży w dłoni, a wszystkie przyciski na bocznych ramkach leżą dokładnie tam gdzie powinny. No może minimalnie trzeba przesunąć dłoń, aby dotrzeć do przesuwanego przycisku profili. Nikogo też już nie zdziwi, że obsługa jedną ręką nie będzie należeć do najwygodniejszych. Osobiście, to trochę tęsknię już za tymi nieco mniejszymi modelami. Nie znajdziemy w nim również żadnej klasy pyło– czy wodo– odporności. Nie mniej producent zadbał o gumki uszczelniające np. przy gnieździe kart SIM, co może utrudnić wpłynięcie wody do środka i istnieje szansa, że nasz smartfon przetrwa nieprzewidziane spotkanie z wodą.

One Plus Nord został wyposażony w wyświetlacz 6.44” AMOLED o rozdzielczości FHD+ 2400×1080, 408 ppi, w którym znajdziemy owalne wcięcie w lewym górnym rogu z dwoma kamerami do selfie. Idealnie by było jakby ekran był bez żadnych wcięć, ale mimo wszystko jest ono dosyć małe i można się do niego szybko przyzwyczaić. A jak bardzo nam przeszkadza, to możemy je ukryć pod czarnym paskiem (w opcjach telefonu).

Sam ekran jest płaski, co zapewne ucieszy zwolenników takiego rozwiązania i oczywiście prezentuje się bardzo dobrze – kolory są bardzo wyraźne i mocno nasycone, a obraz dobrze widoczny niezależnie od tego z jakiego kąta na niego patrzymy. Komfortowo można pracować z wszelkiego rodzaju dokumentami oraz bezproblemowe jest użytkowanie ekranu smartfonu podczas przeglądania ulubionych stron internetowych. Bez problemu możemy również korzystać z telefonu w słoneczne dni. A co więcej mamy tutaj do dyspozycji odświeżanie na poziomie 90 Hz. Mogłoby być 120 Hz, ale nie ma co tutaj zbytnio narzekać 😉.

Dodam jeszcze, że w oprogramowaniu znajdziemy możliwość zmiany trybu kolorów: Żywy, Naturalny oraz opcje Zaawansowane, w którym znajdziemy takie opcje jak: Szeroka gama AMOLED, sRGB i Display P3 (z suwakiem). Co więcej mamy również do dyspozycji filtr światła niebeskiego (tryb nocny) czy tryb czytania. Zatem każdy powinien znaleźć swoją ulubioną konfigurację ekranu.

Warto tutaj nadmienić jeszcze, że telefon nie posiada diody powiadomień. Mamy tutaj do czynienia z trybem nazwanym w One Plus jako: Ambient display (znany z konkurencji Always on display). Znajdziemy w nim zegar, datę oraz powiadomienia. Informacje te wyświetlają się po wzięciu telefonu do ręki lub dotknięciu ekranu.

W One Plus ord, poza standardowymi funkcjami odblokowania jakimi są pin, wzór czy hasło,  znajdziemy oczywiście czytnik linii papilarnych, który umieszczono w ekranie oraz możliwość odblokowania telefonu przez skanowanie twarzy (Niestety mniej bezpieczne).

W przypadku odblokowania twarzą odblokowanie ekranu następuje wystarczająco szybko. Poza pojedynczymi przypadkami, gdy telefon mnie nie rozpoznał np. w nocy przy bardzo słabym oświetleniu. Generalnie nie powinniśmy mieć problemów z tą funkcjonalnością.

W przypadku użycia czytnika linii papilarnych, to odblokowanie ekranu następuje również dosyć szybko, a sam czytnik umieszczony jest na dobrej wysokości i co więcej pojawia się również na wyłączonym ekranie w momencie gdy poruszymy telefonem lub dotkniemy ekranu, co ułatwia bardziej precyzyjne wycelowanie w niego palcem.

 

Ponadto to One Plus Nord nie posiada oczywiście żadnych przycisków. I podobnie jak wielu innych konkurencyjnych modelach, możemy włączyć obsługę gestami, które ja osobiście bardzo lubię. Oprócz gestów możemy też włączyć standardową dolną belkę z przyciskami. Każdy bez problemu znajdzie swoją ulubioną konfigurację nawigacji.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej