Test Samsung Galaxy M51 i M31s – dobre i niedrogie smartfony z potężną baterią

I wreszcie na koniec standardowo aparaty. W M51 oraz M31s na pleckach znajdziemy identyczną konfigurację 4 aparatów: 64.0 MP (F1.8), 12.0 MP (F2.2, szeroki kąt, , pole widzenia 123°),  5.0 MP (F2.4, pomiar głębi) oraz 5.0 MP (F2.4, macro) oraz  lampę błyskową. Aplikacja aparatu obsługuje kilka trybów: jedno ujęcie, zdjęcie, wideo, pro, panorama, żywność, macro, noc, live focus, bardzo zwolnione tempo, zwolnione tempo, hyperlapse.  Niestety smartfony nie obsługują optycznej stabilizacji obrazu, a tylko cyfrową. Ponad to aparat wyposażony został w optymalizator sceneriiktóry pomaga uchwycić ujęcie w najlepszy sposób.

Z przodu natomiast producent umieścił kamerę 32 Mpix (jasność aparatu: F/2.2), z której możemy otrzymać bardzo zadowalające selfie. Również tutaj nie znajdziemy optycznej stabilizacji obrazu.

Tyle z parametrów, a jak zdjęcia wypadają w rzeczywistości? Z racji, że mamy do czynienia z identycznym zestawem obiektywów, to spodziewalibyśmy się bardzo podobnej jakości zdjęć. Różnicą jednak jest chociaż niewielka, a wszystko to za sprawą różnych procesorów. W M51 mamy Snapdragona, a w M31s  Exynosa. Nie trudno od razu zgadnąć, który zestaw będzie górować.

Oczywiście ten ze Snapdragonem.  Nie mniej z obu smartfonów za dnia możemy spodziewać się całkiem niezłych kadrów – wyraźnych, szczegółowych o przyjemnej dla oka kolorystyce. No może w przypadku M51 będzie ona nieco cieplejsza. Jakość zaczyna spadać przy pochmurnej pogodzie oraz wieczorami. Tutaj na ratunek przychodzi nam tryb nocny, który jest miłym dodatkiem w tej klasie telefonu, chociaż nie do końca idealnym szczególnie w M31s – momentami zdjęcia są bardzo niskiej jakości o dużej ilości szumów, a czasami wręcz wyglądają jak rozmazane. M51 tutaj wyraźnie góruje w zdjęciach nocnych nad M31s.

Miłym dodatkiem jest szeroki kąt, z którego również możemy otrzymać całkiem niezłe ujęcia – szczególnie w ciągu dnia i przy dobrej pogodzie, ale z nieco mniejszą ilością szczegółów i różniącą się kolorystyką względem obiektywu głównego. Kolory są bardziej nasycone. W żadnym z testowanych modeli nie znajdziemy zoomu optycznego, ale jest cyfrowy. O ile x2 wypada całkiem dobrze, to już na x10 (najwyższy) widać już mocne piksele. Powiększenie x2 przyda się na pewno przy zdjęciach macro, chociaż tutaj możemy też śmiało skorzystać z dedykowanego obiektywu. Jako, że ma on już 5 Mpx, to zdjęcia śmiało posłużą nam nie tylko jako ciekawostka, ale również do wrzucenia np. na media społecznościowe.

Suma summarum jestem bardzo mile zaskoczona możliwościami foto w całej serii M i śmiało mogą powalczyć z modelami konkurencji w podobnej półce cenowej. Zarówno testowany niedawno Galaxy M21, jak i powyższe 2 modele – M51 iraz M31s – mogą śmiało posłużyć nam do codziennych, pamiątkowych ujęć jak i tych bardziej ambitnych 😊. Oczywiście w ramach tej półki cenowej.

Poniżej kilka przykładowych zdjęć:

z Samsung Galaxy M31s

z Samsung Galaxy M51

Główny aparat w obu modelach nagrywa w rozdzielczości:  UHD 4K (3840 x 2160), 30 klatek/sekundę oraz mamy do dyspozycji również opcję Zwolnione tempo oraz Bardzo zwolnione tempo. Filmy są w miarę OK, ale nie spodziewamy się po nich nie wiadomo czego. Zauważyłam też widoczny problem z łapaniem ostrości przy zmianie kadrów z dalszego na bliższy. Tutaj musiałam często pomóc sobie ręcznie ze wskazaniem miejsca, gdzie aparat ma złapać ostrość. Zatem będą to raczej ujęcia do codziennego użytku niż jakieś ujęcia godne Oskarów. Zresztą zobaczcie sami:

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej