Test Realme Buds Air Pro – 25 godzin użytkowania

Etui nowych realme Buds Air Pro jest bardzo niewielkie (rozmiar 60,5 * 56 * 24 mm) i lekkie (waga – 39,5g). Producent zdradza, że jego budowa była inspirowana kamykami w wodzie – obły kształt, gładka i świecąca powierzchnia. Dodam jeszcze, że w całości zostało wykonane z dobrej jakości tworzywa sztucznego w kolorze białym lub czarnym.

Na etui oprócz niewielkiej diody (informuje o stanie pracy i naładowaniu baterii) i napisu realme znajdziemy gniazdo USB C, które służy do ładowania oraz przycisk do parowania oraz sprawdzenia stanu baterii. Przycisk ten jest bardzo niepozorny i można go łatwo przeoczyć. Nie mniej szukajcie go na prawym boku patrząc na napis realme 😊.

Po otwarciu etui (Musimy je przytrzymać, aby się nie zamykało. Wyjęcie słuchawek też nie należy do najwygodniejszych – trochę się ślizgają) naszym oczom ukarzą się dwie niewielkie słuchawki o wadze zaledwie 5g każda. One również zostały wykonane z tworzywa sztucznego w kolorze białym lub czarnym. Moje były w kolorze białym. Na końcówkach pałąków znajdują się delikatne srebrne wstawki, a na końcówkach, które wkładamy do uszu umieszczono gumowe końcówki. Są one wymienne.

W opakowaniu znajdziemy dodatkowo 3 inne rozmiary końcówek. Dzięki temu powinny one pasować niemalże do każdego ucha. Chociaż mam nieodparte wrażenie, że nakładki te są zbyt blisko główki słuchawki. Przez to standardowo musiałam chwilkę powalczyć z tym, aby trzymały się w moich uszach i nie wypadały. Wszystko zatem zależy od budowy naszego ucha. Czy są wygodne? Tutaj też zależy od budowy naszego ucha. W moim przypadku po około 1,5h – 2h czułam lekki dyskomfort i musiałam wyjąć je z ucha.

Wszystko tutaj jest solidne i dobrze spasowane, a zarówno słuchawki jak i etui prezentują się naprawdę dobrze. Nic tutaj nie trzeszczy, nie odstaje, a magnesy umieszczone w środku idealnie przytrzymują słuchawki w środku i powodują, że klapka opakowania sama się nie otwiera. Wszystko jest zatem idealnie spasowane, a maleńkie etui zmieści się w każdej kieszeni, plecaku czy torebce. Czy przetrwa wszystkie nasze wędrówki, to już inna kwestia. Mam je już 3 tygodnie i na razie nie zauważyłam jakiś zarysowań czy uszkodzeń. Zatem jest duża szansa, że przetrwa 😊.

%d bloggers like this: