Joe Biden ma problem ze sprzętem IoT

W gospodarstwach domowych pojawia się coraz więcej kamer i mikrofonów, które znajdują się w laptopach, smartfonach, inteligentnych telewizorach czy urządzeniach monitorujących. Wszystkie te urządzenia są podatne na luki, co zagraża bezpieczeństwu i prywatności użytkowników.

Recenzja Philips Hue – inteligentnego systemu oświetlenia

O słabości zabezpieczeń w domowych urządzeniach podłączonych do Internetu przekonał się niedawno prezydent Joe Biden. Jego rodzina bardzo chętnie korzysta z domowego sprzętu do ćwiczeń Peloton. Niestety, problem polega na tym, że inteligentne sportowe urządzenia zawierają mikrofony oraz kamery i łączą się z Internetem. Wprawdzie producent zapewnia, że przywiązuje dużą wagę do kwestii bezpieczeństwa, ale inaczej postrzega to Secret Service.

Jak wynika z raportu Popular Mechanics istnieje duże prawdopodobieństwo, że funkcjonariusze tego organu zabronią prezydentowi korzystać z Peletonu, przynajmniej do czasu, kiedy dokonają szczegółowej analizy używanego sprzętu pod kątem cyberbezpieczeństwa. Jak widać niewłaściwy poziom zabezpieczeń w urządzeniach Internetu Rzeczy (IoT) nakłada ograniczenia nawet na prezydenta największego światowego mocarstwa.

  • Jeśli Secret Service nie ma 100 proc. pewności, że odpowiednio zabezpieczy sprzęt IoT, to jakie są szanse, że zrobi to przeciętny użytkownik? Ochrona prezydenta musi często strzec krytycznych informacji, ale to nie oznacza, że domownicy mogą ignorować zabezpieczenia zakładając, że nikt nie interesuje się ich danymi. – tłumaczy Mariusz Politowicz z firmy Marken, dystrybutora rozwiązań Bitdefender w Polsce.

 Recenzja Neno Medic T05 – termometr bezdotykowy

Producenci sprzętu IoT od pewnego czasu są obiektem krytyki ze strony ekspertów ds. bezpieczeństwa. Najczęściej stawiane zarzuty wobec dostawców rozwiązań to rażące luki pozostające aktywne przez lata, aktywne backdoory czy zapominanie o zamykaniu portów. 

  • Trudno oczekiwać, że użytkownicy domowi poradzą sobie z wymienionymi mankamentami urządzeń IoT. Tę rolę powinni spełniać przede wszystkim dostawcy usług internetowych. Co istotne, nie są oni bezbronni, bowiem na rynku są już dostępne zabezpieczenia wdrażane na poziomie routera. Kiedy usługodawcy wdrożą rozwiązania zabezpieczające na poziomie sieci, problemy z otwartymi portami, lukami i nieuprawnionym dostępem staną się przeszłością – przekonuje Mariusz Politowicz.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że dane przeciętnego użytkownika nie są na tyle istotne, by ktoś poświęcał swój czas i środki finansowe w celu ich pozyskania. To jednak błędny sposób myślenia. Już wkrótce zabezpieczenia domowych urządzeń IoT będą niemal tak samo ważne jak dobór zamka do drzwi wejściowych.

źródło: Bitdefender

 

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: