Motorola moto e7 power – pierwsze wrażenia

Kilka dni temu w portfolio Motoroli pojawił się nowy budżetowy smartfon – moto e7 power .

Model ten wyróżnia przede wszystkim bardzo pojemna bateria 5000 mAh, która  ma umożliwić pracę  przez nawet 76 godzin, oglądanie wideo przez 14 godzin albo przeglądanie stron internetowych przez 12 godzin. Dzięki dwudniowemu zapasowi energii będzie można zapomnieć o ładowarce przez cały weekend.

Smartfon moto e7 power jest dostępny w Polsce w ofercie sieci Play w wariancie 4 GB RAM i 64 GB pamięci wbudowanej. Sugerowana cena detaliczna wynosi 499 zł.

Od kilku dni smartfon jest również w naszych rękach. Pierwsze wrażenia?

Moto e7 power została wykonana z dobrej jakości tworzywa sztucznego na tyle oraz plastikowych ramek. Otrzymała ona 6,5-calowy wyświetlacz Max Vision HD+ (720×1600 px, 270ppi, ∼81.4% screen-to-body ratio) wykonany w technologi IPS TFT, który na pierwszy rzut oka prezentuje się całkiem dobrze w swojej klasie.

W moje ręce wpadła wersja niebieska, która wygląda świetnie. Można odnieść wrażenie, że smartfon jest nieco droższy niż w rzeczywistości.

Motorola wzbogaca swoje smartfony o funkcje sprzętowe i programowe, które uprzyjemniają i upraszczają obsługę. Za pomocą czytnika linii papilarnych umieszczonego dyskretnie w logo z „Batwingiem” z tyłu telefonu można odblokowywać urządzenie jednym dotknięciem.

Smartfon ma też z boku specjalny przycisk Asystenta Google, który pomaga w szybkim znajdowaniu odpowiedzi i wykonywaniu czynności przy użyciu samego głosu.

Moto e7 power otrzymała procesor MediaTek Helio G25 – ośmiordzeniowy procesor o częstotliwości taktowania 2 GHz, który przez pierwsze dni użytkowania zaskoczył mnie całkiem płynnym działaniem, co w tej klasie cenowej nie jest czymś oczywistym.

Mój testowy model dodatkowo otrzymał 4GB RAM oraz 64 GB ROM (jest również wersja 2 GB RAM i 32 GB ROM). Tych, którzy potrzebują dużo więcej miejsca na pliki, ucieszy obsługa kart microSD o pojemności nawet 1 TB! Czy tak będzie dalej, gdy w telefonie zostanie zainstalowanych i uruchomionych więcej aplikacji? Na to pytanie odpowiem już w pełnej recenzji za 2 tygodnie.

Test Lenovo Yoga C940 – laptop z funkcjami sztucznej inteligencji

Bardzo miłym zaskoczeniem jest również bateria 5000 mAh. Po pełnym naładowaniu zabrałam smartfon na spacer, na którym zrobiłam kilkadziesiąt zdjęć. Ponad to uruchomiłam Wi-Fi i przesłałam zdjęcia przez BT na drugi smartfon. Po całym dniu użytkowaniu spadło zaledwie kilka %. Zatem i ten parametr zapowiada się nieźle.

Moto e7 power otrzymała szybko łapiący ostrość, 13-megapikselowy (1,75 µm, AF, f/2.0) aparat główny z autofokusem z detekcją fazy (PDAF) oraz obiektyw Macro Vision – 2 MP (macro, FF, f/2.4 ), który pozwala ustawić smartfon 4-krotnie bliżej niż standardowy obiektyw, aby można było uchwycić drobne szczegóły.

Co więcej, jest też 5-megapikselowy (FF, f/2.2 ) aparat do selfie. Po pierwszych 2 wycieczkach z telefonem mogę powiedzieć, że zdjęcia prezentują się całkiem ładnie w swojej klasie. Są ostre, szczegółowe o bardzo przyjemnych kolorach. Chociaż brakuje im odrobiny barw. Szczególnie widać to na zdjęciach w bardziej pochmurny dzień.

Całkiem nieźle wychodzą również zdjęcia z przedniego aparatu i obiektywu macro (chociaż jest to tylko 2 Mpx).  Więcej na temat zdjęć pojawi się w pełnej recenzji, a tymczasem zapraszam na pierwsze zdjęcia i film:

 

 

Diana Kisiała

Zarażam pasją do szycia i nowych technologii.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: