Test yeedi vac station – robot ze stacją samoopróżniającą

Świetną opcją jest również ustawienie harmonogramu sprzątania. Robot sam uruchamiał się we wskazanym dniu o wskazanej przeze mnie godzinie i sprzątał wyznaczoną strefę lub całe mieszkanie. Wszystko zależnie od ustawionych preferencji. Jedyne o czym musiałam pamiętać, to żeby zabrać przeszkody czy otworzyć drzwi do łazienki, aby mógł dotrzeć do wszystkich zakamarków.

Yeedi Vac Station
Yeedi Vac Station

Jak już mamy gotową mapkę, to nie tylko możemy włączyć harmonogram czy sprzątanie w wybranym pomieszczeniu, ale również ustawić kolejność sprzątania czy ustawić strefy zabronione. Również w przypadku takich stref robot nie miał problemu z ich ominięciem. Nie róbcie mu tylko stref bez przejazdu, bo się zbuntuje i wróci do stacji 😊. Ja mu zrobiłam taki psikus i po 2-3 próbach znalezienia ścieżki obraził się i wrócił do stacji. Czyli zadziałał prawidłowo 😊. Dodam jeszcze, że strefy zabronione możemy ustawić dla sprzątania i mopowania oraz dla samego mopowania.

Oczywiście standardowo też możemy włączyć sprzątanie całości czy wybranej strefy poprzez namalowanie prostokąta w miejscu, w którym ma zostać wysprzątane. To przydaje się np. w momencie gdy rozsypiemy coś w kuchni.  Dodatkowo z aplikacji mogłam sterować również siłą pracy (a co za tym idzie głośnością). Mamy do wyboru aż 3 opcje: standard, Max oraz Max+ (3000 Pa – do intensywnego i szybkiego sprzątania mocno eksploatowanych powierzchni), a co za tym idzie również głośnością. Przy opcji standard bez problemu możemy oglądać TV czy rozmawiać przez telefon.

Miłym zaskoczeniem jest również opcja mopowania. Zdarzało się, że trafiały w moje ręce odkurzacze, które nie do końca miały przemyślane te mechanizmy, a co więcej mop odpadał przy wjechaniu na przeszkodę (np. dywan czy kaloryfer). Tutaj tego problemu kompletnie nie było. Raz, że odkurzacz omijał dywany i chodniki, a dwa ściereczka ma bardzo dobre mocowanie. Trzyma idealnie w miejscu nawet jak robot podjeżdżał na kaloryfer czy wyższy próg. Sama podstawka jest też solidnie przymocowana (na zatrzaski).

Mocne mocowanie sprawia, że nieco ciężej się demontuje podstawkę i w pierwszym momencie bałam się czy czegoś nie połamię. Na szczęście po dojściu do wprawy wszystko przebiega już bez problemu 😊 Kolejną fajna opcją jest możliwość sterowania ilością wypływającej wody. Mamy tutaj 4 poziomy i przyznam, że przy tym największym było widać efekt sprzątania. Nie mniej taki mop nie zastąpi nam w żaden sposób tradycyjnego sprzątania, a jedynie odświeży podłogę z kurzu i delikatnego brudu (uważajcie na niespodzianki pozostawione po dzieciach czy zwierzętach).

Wszystko to sprawia, że tradycyjnego mopa wyciągniemy znacznie rzadziej niż dotychczas, ale jednak nie zlikwidujemy. Połowa wody w zbiorniku przy najmocniejszym podawaniu wody starczyła mi spokojnie na 3 pomieszczenia (ok. 15 m2) i jeszcze musiałam wylać.

Producent deklaruje, że możemy tak sobie bezdotykowo sprzątać przez nawet 30 dni. I tutaj wszystko zależy od tego jak duże mamy mieszkanie i jak często uruchamiamy robota. Do tego nie powiedziałabym, że jest to całkowite bezdotykowe sprzątanie. Szczotki nadal trzeba wyczyścić z włosów i nitek, które na niej się zawiną. Tutaj na pomoc przychodzi nam nożyk, który znajdziemy pod klapką robota, ale nie zapomnijmy o tej procedurze.

Podczas testu potwierdził się również parametr związany z długością pracy na akumulatorze. Przy pierwszym sprzątaniu przejechałam mieszkanie 2 razy, a to dało jakieś 1,5 godziny pracy (90 minut). Bateria na wstępie była naładowana na połowę, a po powrocie do stacji jeszcze miała jedna kreskę. Zatem jest możliwe sprzątanie przez ok. 200 minut bez przerwy.  Pełne naładowanie ma trwać ok. 390 min.

Najważniejsze jednak, że dywan i chodniki miałam czyste, a wszystkie paprochy i włosy zostały zebrane. Tutaj muszę jak najbardziej pochwalić testowane urządzenie. Wszystkie szczotki dobrze pracują i zbierają nawet grubsze śmieci (np. rozsypane drobne listki, mąka, ziarenka, piasek). Nawet dywan został świetnie odkurzony czy chodniki. Nadal brakuje mi tutaj ręcznego sterowania. Czasami potrzebujemy zebrać coś, gdy nam się rozsypie i wtedy musimy wyznaczać strefę, a tak moglibyśmy podjechać sterując ręcznie. Zatem drogi producencie poproszę o dodatkową funkcję w aplikacji.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej