Budowa i użytkowania
Nowy Fitbit Charge 5 to najbardziej zaawansowany tracker w portfolio marki. Otrzymał on prostokątną kopertę z kolorowym, dotykowym wyświetlaczem AMOLED o wielkości 1,04’’. Dla ochrony został on pokryty szkłem Corning Gorilla Glass 3. Na samej kopercie nie znajdziemy żadnych przycisków. Całe sterowanie odbywa się na dotykowym ekranie (sterowanie gestami – w górę / w dół, w prawo/ w lewo i kliknięcia). Dla zwolenników fizycznych przycisków może to być nie lada odmiana. Ale można dosyć szybko się przyzwyczaić, gdyż dotyk działa jak najbardziej poprawnie. Może być tylko problem w zimę, gdy zaczniemy nosić rękawiczki.
Sam ekran jest może niewielki, ale za to bardzo czytelny. Nie miałam żadnych problemów z jego odczytaniem nawet w słoneczny dzień. Możemy również ustawić na nim AoD czy podświetlenie po dwukrotnym stuknięciu lub ruchu. Osobiście preferuję opcje z podświetleniem po dwukrotnym stuknięciu – raz, że oszczędzamy baterię, a dwa nie włącza się sam, gdy tego nie potrzebujemy. Podświetlenie ekranu domyślnie trwa 3 sekundy (to trochę krótko, ale można zmienić to w opcjach – do wyboru mamy domyślnie, średnie i długie). Gdy pojawia się notyfikacja, to czas podświetlenia jest nieco dłuższy.
Do wyboru mamy 3 wersje kolorystyczne: czarna z grafitową kopertą, szary ze kopertą w kolorze złot i niebieską z platynową kopertą. Wszystkie 3 wersje kolorystyczne prezentują się wręcz fenomenalnie.
W moim testowym opakowaniu znalazła się opaska w kolorze niebieskim z kopertą w kolorze platyny. Użytkownicy mogą jednak zmienić paski w dowolnym momencie, wybierając spośród lekkich silikonowych opasek Infinity, oddychających opasek sportowych, czy pluszowych nylonowych opasek na rzepy i ręcznie wykonanych wysokiej jakości skórzanych pasków Horween.
Opaska ładnie przylega do krótszych boków koperty co stwarza wrażenie płynnego przejścia. Całość jest delikatnie zaokrąglona na bokach dzięki czemu opaska idealnie przylega do nadgarstka. Co ciekawe producent zadbał również o to, aby osoby z mniejszymi i większymi nadgarstkami bez problemu dopasowały do siebie opaskę. W opakowaniu znajdziemy dwa paski z dziurkami. Krótka wersja to obwód od 13 – 17 cm, a dłuższa wersja od 17 -21 cm.
Pierwszy raz spotkałam się z takim podejściem i przyznam, że zrobiło to na mnie pozytywne wrażenie. Doskonale wiem jak czasami ciężko dopasować pasek w zegarku. Jedni mają przecież bardzo drobne rączki, a inni bardziej masywne. Nawet biorąc pod uwagę dziecko, kobietę czy mężczyznę. Każdemu z nich w przypadku tej opaski nie będzie problemu z dopasowaniem do ich obwodu nadgarstka. W sumie mała rzecz a cieszy.

Dodam jeszcze, że pasek jest gumowy, ale z bardzo delikatnym satynowym wykończeniem. Dzięki temu jest bardzo miły w dotyku. Samo zapięcie też jest bardzo ciekawie rozwiązane. Przekładamy pasek przez 2 otwory. Na początku miałam obawę czy nie będzie się odpinać, ale moje wątpliwości bardzo szybko się rozwiały. Zapięcie trzymało idealnie.
Fitbit Charge 5 jest bardzo lekki (Waga: 30 g. z krótszym paskiem, 32 g. z dłuższym paskiem) i wszystko jest w nim dobrze spasowane. Nie zauważyłam żadnych ostrych krawędzi. Jakość wykonania stoi na jak najwyższym poziomie.
Oczywiście obudowa zapewnia wodoodporność w standardzie 5 ATM, dzięki czemu przetrwa np. nagłą ulewę, kąpiel pod prysznicem czy pobyt na basenie.


