Test Huawei Watch GT 3 42mm – na damskiej ręce wygląda rewelacyjnie

W Huawei Watch GT 3 42 mm, podobnie jak w Huawei Watch 3 pro również znajdziemy nowy system, a mianowicie  Harmony OS. Jeśli chodzi o wnętrze, to działa on pod kontrolą procesora ARM Cortex-M w towarzystwie 32 MB RAM (trochę skromnie) i 4 GB pamięci na pliki (instalowane aplikacje i muzykę). Pod kątem szybkości działania, to nie ma tutaj powodu do narzekań. Wszystko działa płynnie i wystarczająco szybko, no może poza momentami, gdy otwieramy niektóre aplikacji. Tutaj widać lekkie opóźnienie w animacji, ale nie jest to coś niepokojącego. To co najważniejsze system jest intuicyjny i nie powinien zaskoczyć  żadnej z osób, które polubiły się z poprzednimi nakładkami w poprzednich modelach zegarków od Huawei.

Możemy również doinstalować kolejne aplikacje z App Gallery. Jednak na razie ilość dostępnych aplikacji czy gier do instalacji jest jeszcze dosyć skromna i są one głównie w języku angielskim. Mam nadzieję, że z czasem pojawi się ich coraz więcej i będą coraz bardziej użyteczne.

Aktualnie większość aplikacji, które znajdują się do pobrania wymagają od nas zainstalowania również wersji na telefonie. Są to np. Mapy Petal, w których trasę musimy określić na telefonie, a dopiero potem możemy ruszyć w miasto. Zaletą jest to, że nie musze trzymać telefonu w ręce, ale z drugiej strony trochę ciężko polegać tylko na samych komendach typu „skręć w lewo, skręć w prawo”, kiedy nie widzi się całej mapy. Przydałby się chociaż podgląd fragmentu mapy, aby wiedzieć orientacyjnie gdzie jesteśmy.

Huawei Watch Gt 3 42Mm
Huawei Watch Gt 3 42Mm

Może Watch GT 3 nie posiada eSIM czy Wi-Fi, ale ma coś czego nie miał poprzednik (w wersji damskiej). Mowa oczywiście o głośniku i mikrofonie. Możemy zatem porozmawiać z kimś nie tylko przez telefon, ale również przez zegarek. Oczywiście jeżeli jesteśmy w pobliżu telefonu i połączeni po BT 5.2. Prywatności może tu nie będzie zbyt dużej, ale do szybkiego kontaktu typu „nie mogę teraz rozmawiać, odzwonię za chwilę” itp. nada się idealnie. W sumie nawet chwilę też porozmawiałam przez zegarek, gdy miałam zajęte ręce w kuchni i nie mogłam podejść do telefonu. W krótkiej rozmowie też się sprawdził. Ja słyszałam mojego rozmówce dobrze, a on mnie również.

Głośnik, to też możliwość odsłuchania muzyki. Tego jednak nie polecam, bo nie mamy tutaj jakieś mega jakości godnej uszu melomanów. Ale za to do Watch GT 3 podłączymy słuchawki po BT i możemy odsłuchiwać swoje ulubione utwory prosto z zegarka. Wcześniej jednak musimy je przenieść do urządzenia. Robimy to z aplikacji Huawei Zdrowie, której już chyba nie muszę zbytnio przedstawiać. Warto zwrócić jednak uwagę na to, że nie da się sterować muzyką ze słuchawek, gdy jesteśmy podłączeni do zegarka. Trochę szkoda, bo przydało by się by reagował na komendy typu: STOP/ WZNÓW, Następny utwór itp. Nie udało mi się jednak tego zrobić nawet ze słuchawkami tegoż producenta. W moim przypadku Free Buds Lipstik.

Niestety nadal nie możemy porozmawiać przez słuchawki, tylko przez zegarek. Przynajmniej za każdym razem, gdy się łączę z moim rozmówcą, to rozłącza mi słuchawki i głos idzie na głośnik w zegarku.

Za to pojawiła się funkcja odrzucenia połączenia z wysłaniem SMS. Aktualnie są to tylko 3 wbudowane treści, ale mam nadzieję, że niedługo pojawi się możliwość dodawania również własnych. Nie mniej jest to bardzo dobry kierunek, na który czekałam od dawna.

A jak wygląda czas pracy na baterii? Zacznijmy od tego, że ładowanie odbywa się podobnie jak w Huawei Watch GT 2 Pro czy Huawei Watch 3 Pro, czyli poprzez ładowanie indukcyjne. Czyli możemy położyć nasz zegarek na ładowarkę indukcyjną czy telefon z ładowaniem zwrotnym lub podłączyć go do dołączonej stacji magnetycznej z kablem na USB. W obu przypadkach ładowanie przebiegało bez problemu. Z tą różnicą, że czasami trzeba odpiąć pasek w miejscu mocowania, aby móc położyć urządzenie na ładowarce. Niestety bransoletki nie da się rozpiąć.

Jak już naładujemy baterię do pełna, to przy włączonych stałych monitoringach zdrowotnych, snu, tętna, SpO2, stresu, notyfikacjach, włączonym BT i pojedynczych treningach, to ładowarki szukałam ponownie po 5 dniach. Zatem całkiem przyzwoity wynik 😊 Jeżeli damy mu popalić tak solidnie, czyli będziemy sporo trenować i używać GPSU, to niestety ten czas mocno się skróci.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej