Nie znajdziemy w nim złącza do połączenia klawiatury czy miejsca na rysik. Takich akcesoriów tutaj niestety nie ma. Możemy za to spokojnie podłączyć np. klawiaturę po BT. Ja połączyłam z Logitech MX Keys Mini i wszystko ładnie współgrało.

Szkoda, że realme nie pokusiło się o czytnik linii papilarnych w przycisku ON/OFF. Było by to idealne miejsce na takie zabezpieczenie. Do dyspozycji mamy tylko standardowe metody jakimi są pin, hasło czy szlaczek oraz odblokowanie twarzą. To ostatnie może i działa OK (poza momentem, gdy jesteśmy w ciemnym miejscu – brakuje podświetlenia), ale nie jest zbyt bezpieczne i raczej nie rekomendowane, gdy na tablecie trzymamy ważne dla nas dane.
Na przodzie realme Pad mini umieszczono dotykowy wyświetlacz IPS TFT, 8,7″ o rozdzielczości zaledwie 800 x 1340 px , 179 ppi i odświeżaniem tylko 60 Hz. Zatem bez problemu dostrzeżemy piksele, a do tego jasność i kąty widzenia są dosyć przeciętne. Niezbyt komfortowo pracuje się również w słońcu.
Nie od dzisiaj wiadomo, że tablet kupuje się głównie dla multimediów – oglądanie filmów, granie, przeglądania stron czy mediów społecznościowych, dlatego też ekran ma tutaj bardzo duże znaczenie. Tak skromna konfiguracja sprawiła, że troszeczkę tablet stracił swój urok.
Test realme C35 – to pewne, jest wyjątkowy
Dodam jeszcze, że ramki na szerszych bokach są znacznie węższe niż te na bokach. Na lewej ramce (w orientacji poziomej) umieszczono aparat 5 Mpx. Trochę jest to niefortunne miejsce na aparat, gdyż w momencie jak trzymamy tablet poziomo, to łatwo możemy go zasłonić palcem. Z taką rozdzielczością może nie poszalejemy ze zdjęciami, ale na pewno możemy ją wykorzystać podczas telekonferencji czy po prostu do wspomnianego wcześniej odblokowania tabletu poprzez rozpoznawanie twarzy.


