Razem ze smartfonem w moje ręce trafił również najnowszy Galaxy Watch 5 PRO bez LTE. Czyli największy z rodziny, a zarazem też najmocniejszy. Jest to też nowa linia w portfolio Samsung Galaxy Watch. Ten model dostępny jest w wariancie czarnym i szarym z kopertą o wielkości 45 mm (grubość koperty 15 mm, waga 47g. bez paska, 76g. z paskiem), baterią 590 mAh i paskiem z magnetyczną klamrą.

Otrzymał on nie tylko szafirowe szkło na ekranie jak Watch 5, ale również mocną tytanową kopertę i wodoszczelność do 50 metrów (normy 5ATM, IP68 oraz MIL-STD-810H). Ma to sprawić, że będzie on 5x bardziej wytrzymały niż Watch 4/5.
Ponadto otrzymał on kilka dedykowanych funkcji takich jak:
- nawigacja krok po kroku (możemy wgrać trasy treningu w formacie GPX ze smartfona na zegarek i zsynchronizowanie listy tras)
- funkcja powrotu po własnych śladach
- ustalanie celów
Można zatem powiedzieć, że to taki Watch 5, ale troszeczkę w wersji premium. Głównie pod kątem wyglądu i wytrzymałości niż funkcji. Te 3 drobne dedykowane opcje są raczej wisienką na torcie niż funkcjami, które miałyby sprawić, że zegarek będzie znacznie bardziej atrakcyjny. Powiedziałabym też, że to bardziej model dla mężczyzn ze względu na swoje gabaryty. Warto też podkreślić, że ekran jest minimalnie wtopiony w głąb dotykowego pierścienia.
Osobiście wolałabym fizyczny jak było to chociażby w Watch 4 Classic, ale i do tego można się przyzwyczaić. Chociaż mam wrażenie, że jest mniej precyzyjny, ale to może kwestia dłuższego użytkowania. Przy 2 tygodniach raczej ciężko się przestawić.
Dodam jeszcze, że na obudowie znajdziemy głośnik, mikrofon (do rozmów) oraz 2 fizyczne przyciski, które dodatkowo ułatwią nam nawigację po zegarku. A wspomniany wcześniej pasek jest wykonany z elastomeru z zapięciem podobnym, jaki stosuje się w bransoletach. Tutaj muszę przyznać, że jest nawet całkiem wygodny w zapięciu i zdejmowaniu. Nie miałam też sytuacji, aby gdzieś przypadkowo mi się odpiął.

Producent wykonał tutaj kawał dobrej roboty. Zegarek wygląda na bardzo solidny i może się podobać. Nie ma tutaj również większych powodów do narzekań jeśli chodzi o ekran. Jest to AMOLED o przekątnej 1,4 cala i rozdzielczości 450 x450 pikseli (330 PPI). Jest on duży, czytelny, wystarczająco jasny (czytelny w nocy i w słońcu) i dobrze reaguje na dotyk.
Samsung Galaxy Watch 5 PRO, to również mocne wnętrze. Chociaż bez większej rewolucji względem poprzedniej serii (Watch 4). Znajdziemy w nim procesor Exynos W920, 1,5 GB RAM oraz 16 GB pamięci na pliki ( z czego do wykorzystania mamy ok 7 GB). Do tego BT 5.2, Wi-Fi (2,4 GHz, 5 GHz), NFC oraz GPS (GPS, GLONASS, GALILEO i BD). Jest też wersja z LTE, ale nieco droższa. Również tutaj nie mam większych uwag, chociaż można by się pokusić o lepszy wielozakresowy GPS. Trasa, którą zapisał mi zegarek posiada odchylenia od ścieżki, którą szłam. W wersji pro można by się spodziewać mniejszego odchyłu. Dodało by mu też większej atrakcyjności względem pozostałych modeli z serii.
Jak już jesteśmy przy trasie, to model ten otrzymał nawigację krok po kroku, możliwość wgrania trasy treningu w formacie GPX ze smartfona na zegarek i zsynchronizowanie listy tras oraz funkcję powrotu po własnych śladach. Wszystko działa bez zarzutu chociaż pozostaje pytanie dlaczego nie otrzymały tej funkcji pozostałe modele? To przecież tylko kwestia oprogramowania. Tym bardziej, że konkurencja też takie opcje posiada. Lepiej by było jakby wersja pro otrzymała wspomniany lepszy GPS. Myślę, że byłoby to wtedy bardziej uzasadnione. Tak samo kwestia ustalania celów.
Film i zdjęcia
Nowy Samsung Galaxy Watch 5 Pro działa również pod systemem Wear OS (podobnie jak cała seria Watch 5) i posiada wszystkie pozostałe funkcje, które znamy też z poprzednich wersji jak np.:
- Monitoringu zdrowia (SpO2, tętno itp.) i aktywności sportowych (kroki, kalorie, treningi – jest GPS)
- Analiza składu ciała. BIA wysyła mikroprądy do organizmu, aby zmierzyć stosunek masy mięśni, tłuszczu i wody w ciele.
- Monitoring i analiza snu (raporty snu, natlenienie krwi, wykrywanie chrapania)
- Pomiar ciśnienia we krwi (BP) oraz EKG
- Śledzenie kondycji oraz motywacyjne wyzwania grupowe
- dostępność usług gogle w tym Mapy Google, Sklep Play, YotTube Music oraz płatności Google
- możliwość rozmowy przez zegarek (głośnik, mikrofon), odpowiedzi na SMS
- i wiele innych.

I na koniec jeszcze bateria. To tutaj oczekiwałam największej rewolucji i niestety się rozczarowałam. Ogniwo o pojemności 590 mAh wystarcza na 2-3 dni pracy. To bardzo skromnie niestety ☹. Ciężko mi powiedzieć co jest powodem tak krótkiej pracy skoro konkurencja potrafi zadbać o to, by zegarek działał z min. tydzień na jednym ładowaniu, a są i takie modele, co szukałam ładowarki po 2 – 3 tygodniach. Tutaj na pewno jest jeszcze sporo do poprawy.


