Test Samsung Galaxy Z Fold4 i Galaxy Watch 5 Pro – po dłuższym użytkowaniu

Zerknijmy jeszcze na ekrany.

Tutaj niewiele się zmieniło:

  • Ekran zewnętrzny w Galaxy Z Fold 4, to 6,2’’ Dynamic AMOLED 2X z płynnym odświeżaniem na poziomie 120 Hz
  • Ekran wewnętrzny w Galaxy Z Fold 4, to 7,6’’ Dynamic AMOLED 2X Infiniti Flex (2208×1768) z płynnym odświeżaniem na poziomie 120 Hz (od 1 do 120 Hz, w poprzedniku było to od 10 do 120 Hz) oraz jasnością do 1000 nitów (w poprzedniku było to 900 nitów)

Jak widać są to raczej kosmetyczne zmiany. Wszystko wygląda na nim jak najbardziej OK. Szczególnie główny ekran jest jasny, czytelny, kolory nasycone, a podświetlenie jest równomierne na całej powierzchni. Bez problemu możemy na nim pracować nawet na dworze. Zarówno wideo, jak i zdjęcia na takim wyświetlaczu wyglądają ostro i naturalnie. Niestety zgięcie na środku jest nadal odczuwalne i widoczne. Czy pojawią się problemy na zgięciu? O tym pewnie przekonamy się po dłuższym czasie. Miejmy nadzieję, że producent zadbał tutaj również i o ten element.

Podobnie wyświetlacz na obudowie jest bardzo czytelny, ale jak już wspomniałam wcześniej nadal jest nieco mniej wygodny w użytkowaniu. Mógłby być jeszcze szerszy.

Na temat odświeżania nie ma się już co rozwodzić – 120 Hz, to minimum, którego oczekujemy już w tego typu sprzęcie i nie inaczej jest też tutaj. Animacje są dużo płynniejsze, a i oglądanie filmów czy granie będzie dużo przyjemniejsze. Chociaż z drugiej strony odczujemy to też na wydajności baterii.

Miłym dodatkiem jest możliwość przejścia z aplikacją z małego ekranu na duży i odwrotnie (to już też mieliśmy w poprzedniku). Oczywiście wcześniej należy zadbać o odpowiednią konfigurację w opcjach, a i aplikacja musi wspierać takie przejście. Poza tym wszystko jest w nim jak najbardziej OK.

Samsung Galaxy Z Fold4
Samsung Galaxy Z Fold4

W Galaxy Z Fold 4 (podobnie jak w Galaxy Z Fold 3) ukryto aparat do selfie w wewnętrznym wyświetlaczu. Producent deklaruje, że jest on znacznie mniej widoczny niż w poprzedniku. No może i jest trochę mniej widoczny, ale jednak nadal jest.

Kilka kosmetycznych zmian pojawiło się również w interfejsie. Są tą:

  • Na ekranie wewnętrznym dodano pasek narzędzi przypominający ten z PC (możemy dodawać do niego podręczne ikony)
  • Ulepszono działanie aplikacji na dużym ekranie – MS Outlook, MS Office, Facebook
  • Wiele okien dostępnych jest w dowolnym momencie

Wszystkie powyższe zmiany ułatwiają pracę i poruszanie się po interfejsie. Muszę przyznać, że jest to zmiana na plus.

Nowy Galaxy Z Fold 4 został wyposażony w mocne podzespoły jakim są:

  • Procesor – Snapdragon 8+ Gen 1 (4 nm)
  • GPU: Adreno 730
  • Pamięć RAM – 12 GB
  • Pamięć ROM – 256/512 GB/1TB
  • Bateria – 4400 mAh (identyczna jak w poprzedniku)
  • ŁadowaniePrzewodowe 25 W, Bezprzewodowe 10 W
  • Dodatkowa karta pamięci – brak
  • Wi-Fi – 11 a/b/g/n/ac/ax
  • Sieć 5G, dual SIM
  • NFC
  • Lokalizacja – GPS, A-GPS, Beidou, Galileo
  • USB typu C 1 OTG
  • Bluetooth 5.2
  • Głośniki stereo

Mocne podzespoły mówią już same za siebie. Wszystko w nim działa płynnie, szybko i bez żadnych zadyszek. Nawet uruchomienie wielu wymagających aplikacji nie jest mu straszne. Momentami jednak potrafi się też zagrzać.  Wi-Fi, GPS czy BT działają jak najbardziej poprawnie. Nad tym nie ma się już co rozwodzić.

Szkoda tylko, że nie dodano większej baterii. Mamy dokładnie takie same ogniwo jak w poprzedniku czyli 4400 mAh, a to bardzo skromnie jak na dwa duże ekrany i mocny procesor. Przy bardziej intensywnej pracy ładowarki będziemy szukać już po kilku godzinach. Jak już trochę smartfon się ułoży i się nim nacieszymy, to jest szansa na 1- 1,5 dnia, ale to raczej przy sporadycznym użytkowaniu, a przecież takie urządzenie będzie nam często służyć do pracy.

Zatem należy zaopatrzyć się w powerbank jak nic.  Ładowanie też nie jest za szybkie. Nadal jest to tylko 25 W (u mnie prawie 3h na ładowarce Huawei, a ok. 75 min. na ładowarce oryginalnej – z informacji od naszego czytelnika, który posiada ładowarkę producenta – dziękujemy !), a ładowanie indukcyjne 10 W. A i nie zapomnijmy, że w opakowaniu nie znajdziemy ładowarki ☹.

Jeśli chodzi o aparaty, to tutaj troszeczkę się zmieniło. Galaxy Z Fold 4 otrzymał podobny zestaw aparatów jak Galaxy S22+, czyli:

  • Na tyle:
    • 50 MP (F1.8, ale z większym pikselem 2µm) + 10.0 MP (F2.4 – tele x3) + 12.0 MP (F2.2, ultraszerokokątny )
    • Auto Focus, Optyczna stabilizacja obrazu
    • Zoom optyczny 3x, zoom cyfrowy do 30x
    • Lampa błyskowa
  • Na przodzie: 10.0 MP, F2.2, Auto Focus
  • Do selfie w ekranie wewnętrznym: 4 MP, 8, FF

Nie jest to nadal flagowy zestaw z S22 Ultry, ale i tak jest zauważalna poprawa. Zestaw z Galaxy S22+ też może sprostać wymaganiom nie jednego użytkownika. W końcu nie można mieć wszystkiego, bo wtedy już wysoka cena poszybowałaby jeszcze wyżej. Wracając jednak do zdjęć, to kadry są szczegółowe, miłe dla oka i o bardzo szerokiej rozpiętości tonalnej. Co najważniejsze kolory są bardzo podobne zarówno z obiektywu głównego jak i szerokiego kąta czy tele x3, a to niestety rzadkość wśród producentów. Nadal podbijane są kolory czerwone, zielone i niebieskie, ale taki już jest urok ujęć z aparatów Samsunga.

Aparat równie dobrze radzi sobie w słoneczne dni jak i przy nieco gorszej pogodzie. W nocy możemy wesprzeć się trybem nocnym, który również radzi sobie doskonale. No może poza momentami, gdy użyjemy szerokiego kąta. Tutaj zaczynają pojawiać się delikatne szumy w ciemniejszych miejscach kadru.

Bez problemu możemy również wykonać zdjęcia macro. Nie mamy tutaj dedykowanego obiektywu, ale do zbliżeń świetnie nada się optyczny zoom x3 (do dyspozycji mamy też zoom cyfrowy x30, ale to bardziej jako ciekawostka). Zoom ten świetnie się też sprawdzi w terenie czy mieście. Może nie jest on tak spektakularny jak w S22 Ultra, ale i tutaj można poszaleć fotograficznie.

Równie dobrze wypada kwestia filmów. Możemy nagrywać je maksymalnie w 4K 60 klatek/sekundę. Taką rozdzielczość uzyskamy z głównego obiektywu 50 Mpx (w szerokim jest to już FHD 30 klatek/sekundę). Na plus zasługuje na pewno bardzo dobra stabilizacja obrazu, czy zbieranie dźwięku. Bez problemu możemy filmować nasze biegające pociechy czy zwierzaki.

Zatem nie przedłużając zapraszam na kilka próbek:

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej