Nie mniej wróćmy do testowanego urządzenia. Całość została wykonana z dobrej jakości tworzywa sztucznego i co najważniejsze słuchawki bardzo dobrze dopasowują się do naszej głowy. Wszystko za sprawą obracanych muszli, rozsuwanego pałąka (o 3 cm z każdej strony) oraz miękko wykończonych nauszników oraz wewnętrznej strony pałąka (delikatna skórka).
Od razu widać, że mamy do czynienia z nieco droższym zestawem. Wszystko jest w nich ładnie wykończone i dopasowane. Nic w nich nie uciskało, nic nie przeszkadzało, a moje uszy w całości schowały się do muszli. Kilkugodzinne słuchanie muzyki, to w nich żaden problem. Nie zdarzyło mi się też, aby uszy mi się w nich spociły, ale też aktualna temperatura raczej też w tym nie pomaga.
Zatem czy w upalny dzień będzie w nich wygodnie? Na to pytanie aktualnie nie odpowiem. Na dzień dzisiejszy, uwzględniając aktualne warunki klimatyczne, mogę śmiało stwierdzić, że są bardzo wygodne.
Całość waży ok. 293 g. Wymiary zestawu to: 180 x 195 x 46,3 mm (rozłożone na płasko).

To czas je uruchomić. I tutaj wszystko przebiega równie szybko i przede wszystkim intuicyjnie. Jak już wspomniałam wcześniej: wyciągamy zestaw z opakowania, przekręcamy muszle, zakładamy na głowę i słuchawki się uruchomią automatycznie. Teraz wystarczy w telefonie włączyć BT, na słuchawkach włączyć tryb parowania (przytrzymać przycisk przez 5s. aż zapalą się diody) i sparować urządzenia. Ja podłączyłam do nich następujące telefony: Xiaomi 12 Pro oraz Huawei Mate 50 Pro.

Za każdym razem cały proces przebiegł bez żadnych problemów. Ale to nie wszystko. Możemy również podłączyć słuchawki po kablu czy to przez USB czy przez mini Jack 3,5 mm. Producent dostarcza również przejściówkę do samolotu.
Czyli praktycznie mamy pełne spektrum możliwości podłączenia Sennheiser MOMENTUM 4 Wireless czy to do komputera czy telefonu czy też innych urządzeń. Zarówno połączenie z telefonami jak i z komputerem po kablu USB działało bez zarzutu. Delikatny problem miałam z połączeniem po mini Jack 3,5 mm. Pojawiły się jakieś trzaski, które mogą wskazywać na uszkodzony kabel. Zestaw jest już po kilku testach więc nie wykluczam, że w tym jest problem. Niestety nie mam innego kabla, żeby to sprawdzić.
Bez problemu też przełączałam się pomiędzy dwoma telefonami czy pomiędzy telefonem, a komputerem. Jak uruchomiłam muzykę na telefonie 1, to uruchamiał się głos z tego telefonu, a jak włączyłam w drugim telefonie, to słuchawki przełączały się na drugi smartfon.
Co więcej producent zadbał jeszcze o dodatkową aplikację Sennheiser Smart Control, którą możemy pobrać np. ze sklepu Google Paly, a która pozwala na:
- zarządzanie podłączonymi urządzeniami
- dopasowanie dźwięku do własnych upodobań w Equalizerze czy ustawienie trybów dźwięku z możliwością zapisania własnych presetów
- personalizacja dźwięku, która ocenia nasze preferencje słuchanej muzyki i dostosowuje odpowiednia wrażenia słuchowe do naszego gustu
- ustawienie funkcji ANC z możliwością zdefiniowania stref z predefiniowanymi ustawieniami (np. w domu ustawiamy włączony ANC i wybieramy zdefiniowany do warunków predefiniowany tryb dźwiękowy lub zapisany własny w korektorze, a wychodząc poza strefę ANC przejdzie w tryb Transparentny i przełączy się muzyka np. na zdefiniowaną scenę ROCK itp.). Całość opiera się na informacji pochodzącej z lokalizacji naszego telefonu
- Skonfigurowanie funkcji Sidetone, która pozwala usłyszeć trochę swojego głosu podczas rozmowy – coś jak w tradycyjnej rozmowie. Mamy możliwość ustawienia od 0 -100%
- sprawdzenie poziomu naładowania baterii
- włączenie / wyłączenie/ dopasowanie funkcji automatycznego wyłączenia, automatycznej pauzy/ wznowienia muzyki, wykrycie zdjęcia słuchawek z głowy
- zmiana języka komend głosowych (niestety brak j. polskiego)
- aktualizacja oprogramowania itp.
No dobrze, ale jak grają Sennheiser MOMENTUM Wireless? One są po prostu świetne, jeśli chodzi o muzykę, bo z ANC nie do końca jest idealnie. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że na rynku są też lepsze i gorsze modele w tej klasie cenowej i jest to raczej zestaw do codziennego użytkowania. Nie mniej powinni być z nich zadowoleni nawet Ci bardziej wymagający użytkownicy. Testowany zestaw sprawdził się u mnie zarówno podczas słuchania muzyki w czasie pracy, rozmów przez telefon czy telekonferencji, ale również do codziennej rozrywki np. podczas oglądania filmów.

Zanim jednak przejdę do samego dźwięku, to zatrzymajmy się na chwilę na ANC, który pozwala wyciszyć otoczenie, ale nie spodziewajcie się, że nic w nich nie usłyszycie poza muzyką. ANC działa przyzwoicie, ale jednak dochodzą dźwięki z zewnątrz. Bardzo fajną opcją jest funkcja ustawienia stref dźwięku z wybranymi parametrami dla ANC czy scen muzycznych. Dzięki temu nie musiałam ciągle gmerać przy słuchawkach czy w aplikacji i przełączać konfigurację. W domu miałam ustawiony jeden zestaw, a po wyjściu na dwór nieco inny. Oczywiście w dowolnym momencie możemy to zmienić, ale mimo wszystko takie strefy to bardzo wygodna rzecz.
Jeśli chodzi o dźwięk, to muzyka z nich płynąca już od pierwszych chwil sprawia, że można zanurzyć się w niej na długie chwile. Zarówno muzyka rozrywkowa jak i ta bardziej wymagająca np. klasyczna brzmi na nich świetnie. Bez problemu odróżnimy wokal, a nawet pojedyncze instrumenty. Muzyka wręcz opływa naszą głowę dookoła. Ma się wrażenie większej przestrzeni – szczególnie zauważymy podczas oglądania filmów, gdy dźwięki dochodzą do nas praktycznie z każdej strony, aż chciałoby się momentami odwrócić głowę czy ktoś nie podąża za nami 😊.

Możemy bez problemu poczuć, że jesteśmy w środku całej akcji. Jak na tego typu sprzęt przystało mamy też dobry i bardzo dynamiczny bas. Niskie tony tutaj mocno królują, ale nie na tyle, aby przytłaczały pozostałe dźwięki.
Co więcej możemy liczyć tutaj na naprawdę wysoki poziom głośność. W domu słuchałam tak na poziomie 40% głośności i to było kompletnie wystarczające. W miejskim zgiełku sięgałam do poziomu max 50-60%.
Również co do rozmów nie mam zastrzeżeń. Zarówno ja jak i moi rozmówcy słyszeliśmy się dobrze i wyraźnie. Nawet w bardziej zatłoczonych miejscach. Fajną opcją jest również Sidetone, która pozwala usłyszeć trochę swojego głosu podczas rozmowy – coś jak w tradycyjnej rozmowie. Mamy możliwość ustawienia od 0 -100%
Jeśli chodzi o czas pracy, to producent deklaruje aż 60h pracy przy włączonym Bluetooth i ANC. Muzyka ustawiona na 50% głośności. Co tu dużo mówić. Bardzo ciężko mi je było rozładować przez ostatnie 2 tygodnie. Zatem spokojnie możemy zapomnieć ładowarki jak wybieramy się gdzieś na dłuższy weekend za miasto czy idziemy do pracy. Co więcej jak okaże się, że jednak je rozładujemy, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby połączyć się kablem i słuchać dalej.


