Philips 16B1P3302/00 otrzymał ekran o przekątnej 15,6” z matrycą IPS w formacie 16:9 o szerokich kątach widzenia (170º (poz.) / 170º (pion.), przy C/R > 10), rozdzielczości Full HD 1920 x 1080 px, gęstości pikseli 141 PPI, czasem reakcji wynoszącym 4 ms (szarości), jasności 250 cd/m² i współczynniku kontrastu (typowy): 700:1. Częstotliwość odświeżania zależna jest od trybu w jakim wyświetlamy obraz i tak:
- Tryb poziomy: USB-A 30–140 kHz (poz.), USB-C 30–85 kHz (poz.) / 48–75 Hz (pion.)
- Tryb portretowy: 30–150 kHz (poz.) / 48–75 Hz (pion.)
Co tu dużo mówić obraz jest bardzo czytelny i wyraźny o bardzo dobrym nasyceniu barw i dużym kontraście. Krawędzie czcionek są ostre, a gołym okiem nie dostrzeżemy na nim poszczególnych punktów świetlnych. Komfortowo można pracować z wszelkiego rodzaju dokumentami oraz bezproblemowe jest użytkowanie ekranu podczas przeglądania ulubionych stron internetowych czy wyświetlaniu różnego rodzaju prezentacji.
Co więcej obsługuje również Tryb LowBlue oraz otrzymał technologię Flicker-free. Wszystko to zostało opracowane w celu zmniejszenia zmęczenia wzroku spowodowanego patrzeniem w monitor przez wiele godzin.
Do dyspozycji mamy również Tryb EasyRead, który pozwala czytać jak na papierze oraz zaprogramowane ustawienia SmartImage.
„SmartImage to technologia firmy Philips, która analizuje zawartość wyświetlaną na ekranie i zapewnia zoptymalizowaną wydajność wyświetlacza. Ten przyjazny dla użytkownika interfejs umożliwia wybór różnych trybów, takich jak: Biuro, Zdjęcia, Filmy, Gry, Oszczędność itd. w celu dopasowania używanej aplikacji. W oparciu o ten wybór technologia SmartImage dynamicznie optymalizuje kontrast, nasycenie kolorów i ostrość zdjęć i filmów w celu zapewnienia najlepszej wydajności wyświetlacza. Tryb Oszczędność pozwala oszczędzić energię. A wszystko to w czasie rzeczywistym za naciśnięciem jednego przycisku!”
W dowolnym momencie możemy również dopasować ustawienia pod siebie w menu monitora. Znajdziemy w nim następujące opcje:
A jak wygląda użytkowanie?
Podłączenie monitora jest bajecznie proste. Transmisja sygnału obrazu wraz z zasilaniem urządzenia jest realizowana przez bardzo popularne złącze USB typu C. Producent na swojej stronie informuje, że monitor jest kompatybilny z urządzeniami z systemem Mac OS X czy Windows 11 / 10 / 8.1 / 8 / 7.
Idąc tym tropem bez problemu podłączyłam monitor z laptopem z Windowsem 11 zarówno po USB C jak i USB A. W tym przypadku mogłam użyć dodatkowy ekran jako rozszerzenie pulpitu czy kopię. W sumie tak jak przy standardowym monitorze. Nie ma tutaj żadnych niespodzianek. Możemy też przestawić ustawienia monitora na pion lub poziom.
Gdy przestawimy monitor do pionu z poziomu, to włączy się automatycznie kopia ekranu i będzie on zmniejszony (na środku ekranu). Dlatego też gdy chcemy skorzystać z pełni możliwości pionowej przestrzeni to musimy to zmienić w opcjach w Windowsie i ponownie przełączyć opcję na rozszerzenie przestrzeni, a nie kopię. Taka drobna niedogodność, ale w sumie wszystko działa 😊.
Kolejnym urządzeniem, które podłączyłam był tablet z systemem Androidem – Xiaomi Pad 6. Tutaj też nie było żadnych problemów. Ekran mi się zduplikował z tym co miałam na tablecie i bez problemu wszystko było widoczne. Nie miałam możliwości rozszerzenia pulpitu, ale w przypadku tabletu to nie jest niczym dziwnym. Ten model nie posiada też trybu pulpitu więc, ta opcja też nie wchodziła w grę.
Nie udało mi się połączyć monitora z telefonem Xiaomi 13 pro (monitor migał tylko jakby miał za mało zailania), ale za to bez problemu połączyłam się z Huawei P60 pro. W tym przypadku miałam też dodatkowe możliwości. Jedna to standardowe wyświetlanie zawartości ekranu smartfonu na monitorze. Zatem nasza przestrzeń robocza tutaj również się zwiększa i możemy np. podejrzeć na ekranie dokumenty, strony internetowe czy zdjęcia z galerii. A druga, to możliwość zamienienia smartfonu w przenośny komputer za sprawą trybu pulpitu, który możemy znaleźć w tymże modelu telefonu. W trybie pulpitu telefon zamienimy w płytkę dotykową, która służy do poruszania się po ekranie.
Szkoda tylko, że sam monitor nie jest dotykowy. Momentami aż chciałoby się w niego kliknąć.


