Testowany smartfon otrzymał też flagowe wnętrze:
- Procesor: Qualcomm SM8650-AB Snapdragon 8 Gen 3 (4 nm)
- GPU: Adreno 750
- Pamięć RAM: 12 GB LPDDR5X
- Pamięć wbudowana: 512 GB UFS 4.0
- Łączność: Wi-Fi 7, NFC, Bluetooth 5.4, System Snapdragon™ X75 5G, Obsługa 5G
- Nawigacja: GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou, QZSS
- Dual SIM (nano SIM + nano SIM lub nano SIM + eSIM)
- USB Type-C 3.2, OTG
- System operacyjny: Android 14, HyperOS
Smartfon z taką konfiguracją sprosta każdemu nawet najbardziej wymagającemu zadaniu. Wszystko w nim działa płynnie i szybko, a spora ilość pamięci na pliki na pewno pozwoli nam przechować dużo zdjęć i filmów z różnych naszych wypraw. Pod tym względem naprawdę ciężko się tutaj do czegoś doczepić.
W teście AnTuTu model ten otrzymał aż ponad 196 tys. punktów.
Jedyną uwagę jaką mam, to do kwestii temperatury. Niestety przy bardziej wymagających zadaniach Xiaomi 14 potrafi się zagrzać i to sporo. Zresztą zobaczcie sami:
Testowany model nie ma również problemu z zarządzaniem energią. Oczywiście na tle innych modeli z podobnej klasy. Bo jako użytkownik jednak oczekiwałabym spokojnej pracy telefonu przez min. 2-3 dni. Niestety ostatnio szukanie ładowarki na koniec dnia stało się standardem i również tutaj nie będzie inaczej.
Jak nieco mniej będziemy korzystać z Internetu czy aparatu, to możemy liczyć tak na 1,5 – 2 dni, ale raczej nie więcej. Xiaomi 14 otrzymał minimalnie większą baterię niż poprzednik, a mianowicie 4610 mAh. Do dyspozycji mamy również szybkie ładowanie przewodowe 90W (chociaż szkoda, że nie 120 W) oraz bezprzewodowe 50W. No i ładowarkę znajdziemy w opakowaniu, a to już nie jest takie oczywiste.
Jeśli chodzi o system, to na pokładzie mamy już wgrany Android 14 z nakładką HyperOS. Przez ostatnie 2 tygodnie wszystko w nim działało zazwyczaj poprawnie. Może nie jest on nadal idealny, ale osobiście szybko przyzwyczaiłam się do nowej nakładki i nie mam z nią jakiś większych problemów. Może dlatego też, że korzystam raczej ze standardowych ustawień – nie zmieniam zbyt wiele w opcjach.
Jeśli chodzi o komunikację, to w codziennym użytkowaniu zarówno Wi-Fi, Bluetooth jak i GPS działają bez zarzutu. Smartfon oczywiście obsługuje płatności NFC, co w tej klasie nie jest już niczym dziwnym.
I na koniec aparat. Model ten otrzymał bardzo podobny zestaw jak Xiaomi 13 pro, chociaż z delikatnymi różnicami. Głównie chodzi o kwestię obiektywu głównego i matrycy (nie jest to 1 cal a 1/1.31″). Oczywiście zestaw ten został również współtworzony z Leica i jak podkreśla producent jest to najnowszej generacji Xiaomi Obiektyw Leica Summilux z dużą przysłoną ƒ/1,6.
W Xiaomi 14 znajdziemy zatem następujący zestaw obiektywów:
- Główny: 50 MP, f/1.6, 23mm, 1/1.31″, 1.2µm, dual pixel PDAF, Laser AF, OIS
- Tele: 50 MP, f/2.0, 75mm, PDAF (10cm – ∞), OIS, 3.2x zoom optyczny (taki sam jak w X13 pro)
- Szeroki kąt: 50 MP, f/2.2, 14mm, 115˚ (taki sam jak w X13 pro)
- Selfie: 32 MP, f/2.0, 22mm (wide), 0.7µm (taki sam jak w X13 pro i X13)
W samym oprogramowaniu znajdziemy też kilka nowości, a mianowicie:
- Tryb Filmowy z bardzo ciekawymi filtrami
- Tryb reżyserski, który pozwoli połączyć w sieci kilka telefonów, tabletów i wykorzystać je do nagrywania scen (z braku innych urządzeń Xiaomi nie mogłam tego sprawdzić)
Dalej mamy do wyboru dwa style fotografowania Leica, a mianowicie:
- Leica Authentic Look – bardziej realistyczne barwy, style ten podkreśla kontrasty światła i cienia, zdjęcia zyskują na wielowymiarowości
- Leica Vibrant Look – charakteryzuje się jaskrawymi odcieniami i dynamicznymi, nasyconymi barwami.
A jak wypadają zdjęcia?
Zacznę od tego, że zeszłoroczny Xiaomi 13 pro, to był naprawdę udany model, Xiaomi 13 za to pozostawił niedosyt. Tym bardziej czekałam na to co pokaże nowa czternastka. Chociaż przyznam się bez bicia, że bardziej czekałam na wersję ultra, ale tutaj nie miałam okazji jeszcze dłużej się pobawić – kilka godzin pstrykania to trochę za mało, chociaż z drugiej strony wystarczająco dużo, aby powiedzieć, że model ten ma spore możliwości. Może jeszcze kiedyś trafi do mnie na dłużej. Tymczasem musicie się zadowolić tylko pierwszymi wrażeniami, które znajdziecie TUTAJ.
Wracając do Xiaomi 14, to nie otrzymał on może matrycy 1 cal jak to jest w Xiaomi 13 pro, ale za to pozostałe obiektywy są już identyczne jak we wspomnianym modelu. Zatem jak ktoś ma X13 pro, to nie ma powodu do wymiany na ten model, chyba, że wolałby mniejszy smartfon z porównywalnym aparatem.
Przejdźmy zatem do konkretów:
- Kadry są bardzo przyjemne dla oka, o bardzo szerokim zakresie tonalnym, świetnie oddają szczegóły. I to nie tylko z obiektywu głównego, ale również z tele i szerokiego kąta.
- Zdjęcia mają bardzo naturalne kolory, chociaż wiem, że są zwolennicy bardziej nasyconych i podkolorowanych ujęć, ale lubię mieć podstawę bliską temu co widzę. Tutaj mamy do wyboru wspomniane wcześniej Leica Authentic Look i Leica Vibrant Look.
- Oprogramowanie dba o poprawny balans bieli, czyli biały jest biały – i co ciekawe kolory z poszczególnych obiektywów są coraz bardziej zbliżone do siebie, a to nie jest takie oczywiste i mają z tym problem czasami flagowe modele od konkurencji.
- Smartfon bardzo szybko łapie zbliżenia i nie gubi ostrości, a wierzcie mi, że nie zawsze to jest takie oczywiste.
- Tryby portretowe są naprawdę świetne, chociaż szkoda, że zniknął tryb czarno-biały, bo w X13 pro był naprawdę świetny. Nie do końca przemawia nadal do mnie tryb: Nieostrość 90mm.
- Rozmycie w portretach jest bardzo naturalne, a obiekt jest poprawnie odcięty od tła.
- Tele x3,2 znacząco ułatwia złapanie wielu kadrów. Przybliżenia z takim zakresem pozwalają już na wiele ciekawych ujęć, a nawet złapanie owadów na kwiatku. Mam tylko wrażenie, że smartfon łapie trochę mniej szczegółów niż robił to Xiaomi 13 pro. Czasami zdarzało mi się, że dalszy plan był nieco rozmyty.
- Zoom cyfrowy sięga do x60, ale bądźmy szczerzy – tak do x5, momentami do x10 otrzymamy jeszcze coś przyzwoitego, a tak to raczej ciekawostka.
- Tryb macro, który możemy włączyć sami. Tryb ten jest z modułu tele x3,2, ale możemy jeszcze dodatkowo przybliżyć o kolejne x2, co daje nam znacznie większe możliwości. Nie są to tak spektakularne zdjęcia jak były np. Z Redmi note 10 pro czy Mi 11, ale mimo wszystko można też sporo poszaleć. A jak się przełączymy na tryb PRO i tam wybierzemy obiektyw macro, to można próbować przybliżyć się do obiektu jeszcze bardziej.
- W tym modelu znajdziemy również funkcję Pro Focus – chociaż pod nową nazwą „Przechwytywanie ruchu” czy też „Wyostrzenie ruchu”. Dzięki temu łatwiej nam będzie uchwycić obiekty w ruchu i to nawet te nieco mniejsze – pszczółki itp.
- To co mi się nie podoba w tym modelu, to momentami za bardzo rozjaśnia kadr – zachód słońca stracił swój klimat. Oprogramowanie na siłę stara się rozjaśnić np. budynki czy drzewa. I to nawet jak ręcznie trochę wysterowałam miejscem łapania światła.
- Bardzo dobrze działający tryb nocny czy tryby kreatywne, z których możemy korzystać nawet z ręki – nie potrzebujemy statywu. Owszem są tutaj miejsca do poprawy, bo na niebie potrafią pojawić się dziwne cyfrowe artefakty, ale ogólnie jest nieźle
Nie mniej w ostatecznym rozrachunku możemy wykonać naprawdę wiele świetnych ujęć. Przy czym uważam, że trochę lepiej radzi sobie zeszłoroczny Xiaomi 13 pro. To czas na przykładowe zdjęcia:
I na koniec jeszcze filmowanie. Telefon pozwala na nagrywanie filmów w rozdzielczości maksymalnie 8K@24fps (HDR) z głównego obiektywu. Nie możemy też przełączać się pomiędzy obiektywami w trakcie nagrywania. Trochę szkoda. Pozostałe rozdzielczości to: 4K@24/30/60fps (HDR10+, 10-bit Dolby Vision HDR, 10-bit LOG), 1080p@30/60/120/240/960fps, 720p@1920fps, gyro-EIS
Do dyspozycji mamy również tryb poklatkowy, Film krótkometrażowy, Zwolnione tempo, Tryb reżyserski czy Filmowy. Jest też opcja przechwytywania i wyostrzenia ruchu. Same filmy wypadają naprawdę nieźle (ładnie łapie ostrość i kolory – chociaż momentami trochę je zmienia przy zoomowaniu, jest też stabilizacja OIS – chociaż mogła by być nieco lepsza). Zniknęły tryby kreatywne czy podwójne wideo
Poniżej kilka próbek:
Xiaomi Watch S3
W moje ręce trafił również Xiaomi Watch S3, który wyróżnia przede wszystkim wymienny bezel. Możemy go bez problemu odkręcić i przykręcić nowy.
Model ten kosztuje ok. 650 zł, co za tym idzie jest to raczej średnia półka w tego typu sprzętach. Nie mniej warto zwrócić uwagę na kilka jego zalet, którymi są:
- Aluminiowa koperta i pasek z gumy fluorowej. Zapina się go całkiem wygodnie i możemy bez problemu wymienić na inny np. skórzany.
- Duży kolorowy, wyświetlacz AMOLED o wielkości 1,43 cala z częstotliwością odświeżania 60 Hz oraz jasnością 600 nitów. Jest czytelny nawet na dworze. Przynajmniej gdy mamy jasne tarcze, gdy włączyłam czarną, to wszystko się w niej odbijało :).
- Jak już jesteśmy przy tarczach, to oczywiście możemy ją zmienić, również na taką z własnym zdjęciem. To robimy już w aplikacji…
- Możemy też włączyć tryb AoD, ale musimy się liczyć z tym, że bateria będzie szybciej spadać. Tak z ok. 4-5 dni przy AoD, przy codziennym użytkowaniu z ustawionymi pomiarami i notyfikacjami oraz 2 półgodzinnymi treningami (spacer z GPS) ja szukałam ładowarki po ok. tygodniu. Producent deklaruje nawet 15 dni, ale to raczej w trybie z wyłączonymi wszystkimi bajerami…
- Kolejną z zalet tego modelu jest 150 trybów sportowych, również sporty wodne np. basen. Smartwach posiada ochronę 5 ATM. Jest też wbudowany GPS. Zatem nie musimy zabierać smartfona jak idziemy pobiegać :). Po powrocie zegarek zsynchronizuje dane z aplikacją i będziemy mogli podejrzeć trasę, którą biegliśmy czy spacerowaliśmy. Tam też znajdziemy bardziej dokładne informacje o naszym treningu. Samej aplikacji raczej nie musze już przedstawiać jest to już dobrze znany Mi Fitness.
- Z funkcji zdrowotnych znajdziemy w nim pomiary tętna, snu, poziomu tlenu we krwi czy stresu. Jest też funkcja oddychanie czy statystyki pokazujące stan naszych celów (kalorie, kroki, minuty w ruchu, stanie).
- Ciekawą funkcją jest też Ocena witalności. Jest to ocena pozytywnego wpływu ćwiczeń na nasze zdrowie. Nie wiem dlaczego, ale bardzo kojarzy mi się to z punktami PAI, które niegdyś posiadały zegarki Xiaomi. Ocena witalności jest konfigurowana na podstawie naszego wieku, tętna spoczynkowego, tętna maksymalnego i danych treningowych z ostatnich 7 dni. Można zdobyć 80 punktów dziennie. Generalnie warto dokładnie przeczytać sobie informacje dotyczące tej funkcji w aplikacji. Producent dokładnie tłumaczy co i jak :).
- Smartwach posiada zainstalowany system Xiaomi HyperOS oraz obsługuje płatności NFC dla wybranych banków. Niestety podczas testów nie udało mi się podłączyć karty – funkcja pokazywała błąd i że mam skontaktować się z producentem. Postaram się wyjaśnić tą kwestię i wrócę jeszcze do Was z tym, bo może mój testowy model ma coś zablokowane :(.
- Standardowo znajdziemy w nim jeszcze obsługę notyfikacji z aplikacji oraz SMS, sterowanie migawką w aparacie, minutnik, budzik, sterowanie muzyką (również możemy wgrać muzykę na zegarek i podłączyć słuchawki po BT), pogodę, dyktafon itp. Możemy też odebrać rozmowy przychodzące na telefon. Zegarek musi być połączony z telefonem po BT, nie posiada karty eSim. Głośnik jak to głośnik – zbyt rewelacyjny nie jest, ale do szybkiej komunikacji typu – oddzwonię później będzie ok. Możemy również zdefiniować szybkie odpowiedzi, które możemy wysłać przy odrzuceniu połączenia. Przyznam się – przydaje się :). Możemy również przekazać na zegarek do 100 ulubionych kontaktów.
I to chyba wszystko 🙂

Generalnie jak tak monitorowałam pomiary z innymi zegarkami, to kroki czy sen wypadał podobnie. Mam tylko wrażenie, że trochę zawyża spalone kalorie. Poza tym Watch S3 działał poprawnie (poza tym moim problemem z podłączeniem karty do płatności), bez problemu przychodziły mi notyfikacje, mogłam odebrać rozmowy, prześledzić treningi itp. Nie jestem tylko przekonana co do tych zdejmowanych pierścieni.
W Internecie pojawiają się glosy, że łatwo go zgubić. Nie miałam takiej sytuacji, żeby mi się sam odpiął, ale też nigdzie nie zahaczyłam zegarkiem.
Podsumowując w tej cenie, to naprawdę przyzwoity model.
Podsumowanie
Xiaomi 14 to model, który mógł stać się hitem, gdyby nie jego niezbyt udany debiut. Generalnie jest to dosyć kompaktowy smartfon z bardzo dobrymi podzespołami oraz bardzo dobrym aparatem. Można powiedzieć taki wypasiony maluch.
Bardzo ciekawym urządzeniem jest również Xiaomi Watch S3, chociaż w czarnej wersji nie prezentuje się tak okazale, jak w innych wersjach kolorystycznych jakie widziałam w Internecie. Nie jest to jednak drogi model, a jednak posiada wszystko co przydaje się mniej wymagającym użytkownikom. Mamy funkcje zdrowotne, 150 trybów sportowych, płatności zbliżeniowe itp. W sumie czy potrzeba coś więcej? Zatem można śmiało rozważyć.
Obserwuj nas na Google News
Zobacz również:
Źródło: Test własny, Xiaomi 14 oraz Xiaomi Watch S3 wypożyczone zostały przez Xiaomi Polska dla przeprowadzenia testu dla Czytelników TECHNOSenior
Źródło zdjęć: Tech Lady Explorer (Technosenior)
Tagi: Xiaomi 14, Xiaomi 14 cena, Xiaomi 14 recenzja, Xiaomi 14 opinia, Test Xiaomi 14, Test Xiaomi Watch 3S, Czy warto kupić Xiaomi 14, Czy warto kupić Xiaomi Watch 3S, Xiaomi Watch 3S opinie, Recenzja Xiamoi Watch 3S

